Sport

Szaleństwo w Gliwicach

Piast przegrywał u siebie z Wieczystą już 0:4, a omal nie udało mu się... wyrównać!

Tobias Christensen (z lewej) strzelił dla Wieczystej trzy gole. Fot. PAP/Jarek Praszkiewicz

Nie tak miało to wyglądać... Prawie cały mecz w wykonaniu gospodarzy był wręcz tragiczny, niektórzy twierdzili nawet, że beznadziejny... Wieczysta była lepsza od początku, ale już... nie do końca! Aż trzy gole najlepszy na boisku zdobył Norweg Tobias Christensen. Piast właściwie prawie cały czas bezradnie bił głową w mur. Nie miało więc znaczenia, że wykonał do przerwy pięć rogów, a Wieczysta - ani jednego.

Po trzecim straconym golu część gliwickich kibiców nie chciała patrzeć na to., co się dzieje i zaczęła opuszczać stadion...  A kiedy Wieczysta wbiła, kolejnego, czwartego już gola - na trybunach zaczęła narastać wściekłość! "Jeszcze siedem" - nawoływali ironicznie niektórzy fani Gliwic nawiązując do zawołania spikera po bramkach zazwyczaj zdobywanych "Co wy robicie?! Macie walczyć, zap...ć, a jak nie to wyp...ć!" - skandowała trybuna na której za bramką siedzą najbardziej zagorzali fani Piata.I wtedy stał się... cud. Prawie cud!

Piast rozpoczął szaleńczą pogoń i w kilka minut zdobył trzy bramki w samej końcówce. Niewiele brakowało. że udałoby mu się wyrównać. Naprawdę niewiele brakowało! Po meczu kibice Piasta podziękowali za walkę, choć ledwie kilka minut wcześniej nic na to nie wskazywało. To był szaleńczy mecz. 

 Piast Gliwice – Wieczysta Kraków 3:4 (0:1)

0:1 – Christensen, 17 min , 0:2  –  Christensen 62 min, 0:3 - Villar 65 min, 0:4  – Christensen, 71 min, 1:4 - Maziarz, 84 min, 2:4 - Czerwiński 90 min +1, 3:4 Sanca 90 min +3