Strzelnica odpustowa
W sparingu rozegranym w Sochocinie dwaj przedstawiciele ekstraklasy zafundowali... pustym trybunom grad bramek.
Michał Król w sobotę okazał się katem piłkarzy Lechii Gdańsk. Fot. Gleb Soboliev/PressFocus
Lechia Gdańsk nie ustaje w wysiłkach, by wzmocnić kadrę przed zbliżającymi się rozgrywkami ligowymi. Na celowniku Biało-zielonych znalazło się dwóch nowych zawodników.
Łakome kąski
Pierwszym z nich jest piłkarz ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich z sudańskimi korzeniami, Mohamed Awadalla, który wcześniej reprezentował klub Al Ain. Potencjalny nowy nabytek jest już w Gdańsku, zaś Lechia planuje wypożyczyć go z dotychczasowego klubu. Kontrakt miał być podpisany w sobotę. Biało-zieloni złożyli w PZPN odpowiednie dokumenty, które pozwolą zarejestrować Awadallę, oraz Alvisa Jaunzemsa i Matusza Vojtko jako piłkarzy gdańszczan w sezonie 2025/26. Jeżeli skrzydłowy z Emiratów, który brał udział w trwających w USA klubowych mistrzostwach świata, podpisze kontrakt z Lechią, będzie nie tylko pierwszym piłkarzem z Półwyspu Arabskiego w Gdańsku, ale również w całej polskiej ekstraklasie.
Drugi zawodnik, na którego chrapkę mają podopieczni trenera Johna Carvera, jest bardziej rozpoznawalny na polskim rynku. Tym łakomym kąskiem jest Dawid Kurminowski. 26-letni napastnik na początku bieżącego tygodnia ma przyjechać do stolicy Trójmiasta i podpisać kontrakt z Biało-zielonymi. W ostatnich trzech sezonach wychowanek Warty Poznań grał w Zagłębiu Lubin, dla którego w 67 spotkaniach zdobył 20 goli.
Bezlitosna „egzekucja”
Sobotni sparing odbył się tym razem nie na stadionie przy ulicy Traugutta w Gdańsku, lecz w Sochocinie (województwo mazowieckie), gdzie Motor szlifuje formę na sezon 2025/26. Pierwsze pół godziny potyczki to bezlitosna „egzekucja” dokonana przez podopiecznych trenera Mateusza Stolarskiego, a tym fragmencie pierwsze skrzypce grał Karol Czubak, który dwukrotnie wpisał się na listę zdobywców bramek. Potem usunął go w cień kolega z drużyny, Michał Król, który zakończył swój występ hat trickiem. Szkoda, że państwo tego nie widzieli – chciałoby się powiedzieć... Chwila „zapomnienia” piłkarzy z Lublina kosztowała ich stratę trzech goli, ale remis utrzymał się raptem kilka minut, bo niezawodny Król załatwił sprawę.
Porażki drużyny trenera Johna Carvera nie usprawiedliwia absencja kilku czołowych zawodników. Lechia wystąpiła w meczu z Motorem bez lekko kontuzjowanych Ukraińca Bogdana Wiunnyka i Słowaka Tomasza Bobczeka. Po chorobie dochodzi dopiero do siebie Kacper Sezonienko. Wszyscy trzej wymieni wrócą do treningów w poniedziałek.
Bogdan Nather
◼ Lechia Gdańsk – Motor Lublin 3:5 (0:1, 3:1, 0:3)0:1 - Czubak, 4 min, 0:2 – M. Król, 18 min, 0:3 - Czubak, 24 min, 1:3 - Mena 50 min (karny) 2:3 - Żelizko, 55 min, 3:3 - Pllana, 57 min, 3:4 - M. Król, 60 min (karny), 3:5 - M. Król, 67 min
LECHIA (I i II kwarta): Weirauch – Jaunzems, Olsson, Pllana, Vojtko - Żelizko - Mena, Kapić, Carenko, Wójtowicz – M. Głogowski. (III i IV kwarta): Sarnawskyj - Brzęk, Ziółkowski, Skryhun, Kałahur - Neugebauer - Szczepankiewicz, Koperski, Wendt, Mierzwa - Pieczka.
Trener John CARVER.
MOTOR (I i II kwarta): Tratnik - Wójcik, Najemski, Ede, Palacz - M. Król, Łabojko, Wolski, Karasek, Ndiaye - Czubak. (III i IV kwarta): Brkić (105. Kukulski) - P. Stolarski, Matthys, Meyer, Luberecki (105. Akatow) - M. Król (105. Szymanek), Samper, F. Lewandowski (105. zawodnik testowany), Scalet, Simon - van Hoeven. Trener Mateusz STOLARSKI.
Żółta kartka: Kapić.
Grano 4x30 min