Sparingi to miłe przerywniki
Po dziewięciodniowym obozie w Opalenicy zawodnicy GKS-u Katowice wracają na Górny Śląsk.
Kacper Łukasiak miał okazję do spotkania się z kolegami z Pogoni. Fot. Tomasz Błaszczyk/GIEKSA FOTO/GKS Katowice
GKS KATOWICE
Zakończył się obóz GKS-u Katowice w Opalenicy. Przez 9 dni piłkarze Rafała Góraka trenowali w niej, żeby przygotować się nadchodzącego sezonu ekstraklasy. Piłkarze wrócili tam po nieco ponad roku – zimę sezonu 2023/24 spędzili właśnie w Opalenicy. Obóz w dość trudnych warunkach atmosferycznych mocno scalił zespół, o czym kilka miesięcy temu mówił w rozmowie ze Sportem kapitan GieKSy Arkadiusz Jędrych. Po nim katowiczanie świetnie poradzili sobie w rundzie wiosennej, dzięki czemu awansowali do elity. Obóz był tak dobrze wspominany, że GKS postanowił znów odwiedzić Opalenicę, tym razem latem.
W Wielkopolsce podopieczni Rafała Góraka rozegrali dwa sparingi. Pierwszy wygrali 3:0 z FC Koszyce, a drugi przegrali 0:1 z Pogonią Szczecin po wyrównanym starciu. Szkoleniowiec przekonuje jednak, że mecze kontrolne były tylko dodatkiem do pracy, jaką wykonał zespół przez nieco ponad tydzień. - Sparingi traktujemy jak sprawdzenie pewnych rzeczy, które chcemy wykonywać na boisku. Zawodnicy grali po 45 minut, niektórzy krócej. Natomiast najważniejsze jest 10 jednostek treningowych, które zrealizowaliśmy w Opalenicy i jednocześnie sporo analiz oraz odpraw indywidualnych i zespołowych. Za nami naprawdę masa pracy i sparingi były dla nas miłym przerywnikiem – przekazał trener GieKSy. W sparingach zagrali nowi zawodnicy, których kontrakty podpisano przed wyjazdem na obóz: Maciej Rosołek, Kacper Łukasiak oraz Marcel Wędrychowski. Pierwszy z nich zdobył nawet gola w starciu z FC Koszyce. Ponadto szansę dostali też zawodnicy z akademii, a jeden z nich, Nikodem Powroźnik, także zabłysnął bramką.
W trakcie obozu do drużyny dołączył obrońca Aleksander Paluszek. Już dzień po podpisaniu kontraktu zagrał w spotkaniu przeciwko szczecinianom. Trener Górak opowiedział o kulisach transferu. - Sondowaliśmy nazwiska kilku zawodników, którzy wypełniliby lukę po odejściu Aleksandra Komora. Wiedzieliśmy, że formację obronną musimy wypełnić. Zastanawialiśmy się dość długo. Sytuacja z Olkiem Paluszkiem wyglądała tak, że początkowo jego agencja przedstawiła nam inne plany na jego przyszłość. Jednak po czasie, po dobrej pracy dyrektora sportowego Dawida Dubasa, po wielu rozmowach indywidualnych z zawodnikiem, postanowił, że do nas dołączy. Jest to piłkarz z mocnym CV, który grał w ekstraklasie w Górniku Zabrze i Śląsku Wrocław. To kolejny zastrzyk młodej krwi, bo to zawodnik 24-letni – stwierdził opiekun GieKSy. Jego wiek nie jest bez znaczenia. Do tej pory do Katowic sprowadzeni zostali stosunkowo młodzi zawodnicy. Rosołek ma 23 lata, podobnie jak Wędrychowski. Łukasiak jest 21-latkiem, więc Paluszek spośród nowych piłkarzy jest najstarszy. Nie jest to przypadek.
- Zdecydowaliśmy, że w tym oknie będziemy celować w zawodników urodzonych po 2000 roku. Tak też się stało i jestem z tego powodu bardzo zadowolony, bo wydawało mi się, że ściągnięcie zawodników młodych, którzy mają doświadczenie w ekstraklasie, będzie trudne. Czailiśmy się na nich. Toczyliśmy też walkę z innymi klubami o zawodników, którzy byli naszymi priorytetami. Popłaciła znów ciężka praca, bo nie chodzi tylko o kwestie finansowe. Ci młodzi ludzie naprawdę chcą się rozwijać. Zauważyli w Katowicach pozytywną energię. Cieszę się, że do nas dołączyli, bo odmładzają naszą kadrę. W pierwszym roku po awansie ważne było doświadczenie i ci zawodnicy po trzydziestce dalej będą ciągnąć zespół, ale zastrzyk młodej krwi był nam bardzo potrzebny – wyjaśnił Rafał Górak.
Kacper Janoszka