Sparing na koniec
Zgrupowanie Odry Opole dobiegło końca. Dziś piłkarze zagrają sparing z Piastem Gliwice.
Jarosław Skrobacz z optymizmem patrzy w przyszłość. Fot. Mateusz Porzucek/PressFocus
- Mieliśmy bardzo dobre warunki – powiedział trener Odry. - Trenowaliśmy głównie na boisku, na murawę wyciągając sprzęt z siłowni, bo to bardzo blisko. Siłownię mieliśmy więc „pod chmurką” choć chmurek nie było, bo raptem jeden dzień był pod zachmurzonym niebem, a pozostałe bardzo przyjemne. Busko-Zdrój stało się uczęszczaną miejscowością piłkarską, bo Grzesiek Górski, znany pewnie kibicom z gry w GKS-ie Katowice, organizuje tu zgrupowania nienagannie, więc zaufanie już jest. Było wszystko co na takich obozach powinno się robić. Odnowa, odprawy, analizy zespołowe i indywidualne między treningami a posiłkami oraz integracyjny grill z wyborem rady drużyny też zostały zrealizowane. W piątek rano mieliśmy jeszcze trening, a po obiedzie wyjechaliśmy do Opola, żeby w sobotę o 14.00 zagrać na naszym stadionie z Piastem Gliwice, a więc znowu czeka nas ważny sprawdzian.
Wykonali pracę
W obozowej kadrze zabrakło Jakuba Pochcioła, którego uraz z końcówki sezonu nadal wymaga leczenia, a Jakub Szrek wyjechał ze zgrupowania z powodów rodzinnych. Poza tym wszyscy trenowali i każdy z zawodników z pola, również z 18-letnim Marcelem Białowąsem, grającym w poprzednim sezonie w młodzieżówce Odry w Centralnej Lidze Juniorów oraz 20-letnim Janem Dębskim, występującym ostatnio w rezerwach Niebiesko-czerwonych, otrzymał szansę pokazania się na boisku w środowym sprawdzianie z Puszczą Niepołomice, przegranym przez opolan 0:1.
Wszyscy więc zagrali, ale najważniejsze było, że na zgrupowaniu wykonali solidną pracę, która ma być fundamentem w niezwykle trudnym sezonie, który dla opolan rozpocznie się wyjazdowym spotkaniem z Chrobrym Głogów. Do 20 lipca jest jednak jeszcze trochę czasu, a najbliższy sprawdzian formy już w sobotę na murawie stadionu Itaka Arena. O ile wyjściowa jedenastka jeszcze jest zagadką, to z coraz większą pewnością możemy stwierdzić, że opolanie zagrają w ustawieniu 1-3-4-3.
W trakcie sprawdzania
- To jest mój ulubiony sposób grania - dodał szkoleniowiec opolan. - Tak przez 2,5 roku graliśmy z powodzeniem w Ruchu Chorzów. Wcześniej, w Miedzi, też próbowałem tego ustawienia, ale do wszystkiego trzeba mieć wykonawców. Czy są w Odrze, to się dopiero okaże. Na razie jesteśmy w trakcie sprawdzania. W sparingu z Puszczą w trójce ofensywnej ustawieni byli najpierw Kobusiński z „dziesiątkami” Łyszczarzem i Midą, a po przerwie „pod” Muratoviciem zagrali Perez i Przikryl. Na wahadłach też jest rywalizacja, bo Spychała, Nowak, Milosz, Szkliński, Kendzia oraz Szrek zgłaszają aspiracje do dwóch miejsc. W środku o kolejne dwa miejsca rywalizuje kolejna grupa zawodników, bo możemy mówić o doświadczeniu Purzyckiego, Tronta, Lucasa Ramosa i Dudzińskiego. Liczę też na Pochcioła, mając nadzieję, że szybko dołączy do zespołu, bo może też wzmocnić konkurencję wśród środkowych obrońców. Na razie jest ich mniej niż chcemy, ale nie licząc stoperów, bo jesteśmy w trakcie negocjacji wzmocnień i na pewno rywalizację tam zwiększymy.
Mocni ilościowo
- Jesteśmy mocni ilościowo. Czy jakościowo? To się okaże. Najważniejsze, że zespół z dużą wiarą podchodzi do systemu gry i pracujemy nad tym, żeby zawodnicy w pełni uwierzyli, że tak się da grać. Że można odbierać piłkę wysoko i atakować większą liczbą graczy. Było to widać w meczach z Widzewem i Puszczą, więc liczę, że będziemy to kontynuować, starając się grać bez zbytniego ryzyka i do minimum ograniczać błędy. Jeszcze trochę czasu mamy i efekty pracy będziemy weryfikowali ze sparingu na sparing, na tle wymagających rywali -zakończył Jarosław Skrobacz.
Jerzy Dusik