Słowa nie na wiatr...
Po ośmiu latach Polka stanęła na podium mistrzostw świata w turnieju indywidualnym. Srebrny medal wywalczyła szablistka z Sosnowca, Zuzanna Cieślar!
Te oczy i uśmiech mówią wszystko! Szablistka Zuzanna Cieślar wicemistrzynią globu! Fot. PAP/ EPA/ DAVID MDZINARISHVILI
MISTRZOSTWA ŚWIATA
Mam już medale mistrzostw Europy, a teraz pragnę zdobyć kolejny - mistrzostw świata – wyjawiła niżej podpisanemu sympatyczna szablistka ZKS-u Sosnowiec, Zuzanna Cieślar. Jej marzenia spełniły się w Tbilisi. Podopieczna trenera Tomasza Dominika walczyła rewelacyjnie i do finału weszła niemal szturmem, pokonując wiele znanych i utytułowanych rywalek. Dopiero w walce o złoto musiała uznać wyższość Rosjanki Janie Jegorian, występującej pod neutralną flagą (przed imprezą były mocne protesty przeciwko jej udziałowi, bo pracuje w randze porucznika w CSKA Moskwa; ponieważ jednak podpisała deklarację lojalności, działacze światowej federacji zezwolili jej na start - przyp. red.).
Przypomnijmy tylko, że osiem lat temu, podczas MŚ w Lipsku, katowiczanka Ewa Trzebińska zdobyła srebrny medal turnieju szpadzistek. Teraz jej wyczyn skopiowała Zuzanna Cieślar! 24-letnia sosnowiczanka była w kapitalnej dyspozycji, z tym większą więc ciekawością czekamy na występ naszych szablistek w turnieju drużynowym.
Walczące szablistki
W grupowych eliminacjach najlepiej spisała Angelika Wątor, która miała komplet (6) zwycięstw i awansowała bezpośrednio do turnieju głównego. Jednak w 1/32 finału nie sprostała Summer Tay Sit (Hongkong) i ostatecznie zajęła 40. miejsce.
Koleżanka klubowa Wątor i zarazem liderka grupy, Zuzanna Cieślar, w dodatkowej potyczce musiała pokonać Meksykankę Reginę Pedrazę 15:7. A w pierwszej walce turnieju głównego pewnie pokonała Chinkę Yiuyi Zhang 15:10. Pięciokrotna (z rzędu!) mistrzyni Polski w kolejnej potyczce okazała się lepsza od Węgierki Luci Szucs, wygrywając 15:12. A potem zaliczyła dwie brawurowe walki: z Japonką Yoine Kaneko oraz aktualną mistrzynią Europy Francuzką Sarah Noutchą, wygrywając po 15:12. W tym momencie Cieślar miała już zapewniony brązowy medal, ale przecież nie powiedziała ostatniego słowa. W półfinale w podobnych rozmiarach pokonała Ukrainkę Alinę Komaszczuk i awansowała do finału. A w nim dopiero ustąpiła wspomnianej Jegorian, Rosjance pochodzenia ormiańskiego, multimedalistce igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata. Sosnowiczanka dzielnie walczyła, ale ostatecznie musiała wyznać wyższość rywalki.
Brązowa medalistka ostatnich ME, Sylwia Matuszak, do 1/32 finału awansowała po wygranej z Kanadyjką Marią Shtrevensky 15:8. W tej fazie pokonała inną Chinkę Xueyi Rao 15:7. Następnie szablistka z Konina zwyciężyła Koreankę Jeongmi Kim 15:9. Niestety, w kolejnej walce nie dała rady brązowej medalistce poprzednich MŚ, Yoanie Iliewej (Bułgaria) - przegrała 5:15.
Debiutująca w MŚ 20-letnia Zuzanna Lenkiewicz przepadła w eliminacjach. Po porażce z Niemką Elisabeth Gette 14:15 została sklasyfikowana na 79. miejscu.
Po tych emocjach z nadziejami czekamy na występ naszych szablistek w turnieju drużynowym. Nie tak dawno, podczas mistrzostw Europy, zdobyły srebrny medal, ustępując jedynie reprezentacji Francji. Swoją drogą, ciekawi jesteśmy, czy do rywalizacji zostaną dopuszczone Rosjanki (oczywiście pod neutralną flagą). Jeśli tak, wówczas stopień trudności znowu wzrośnie.
Z eliminacji do turnieju głównego zdołali się przebić dwaj szpadziści. Wojciech Lubieniecki pokonał Amerykanina Justina Yoo 15:14 i Saudyjczyka Khalifaha Alomairego 15:12. Natomiast Damian Michalak wyeliminował kolegę z reprezentacji Wiktora Wałacha 15:14 i Wai Hanga Ho (Hongkong)15:12. Z kolei Mateusz Antkiewicz, brązowy medalista ME sprzed dwóch lat, przegrał z Kruzem Schembrim (Wyspy Dziewicze) 9:15 i uplasował się na 69 pozycji.
W turnieju głównym Michalak stoczył dwie walki. Najpierw pokonał Szwajcara Lucasa Malcottiego 15:9, a następnie uległ Amerykaninowi Samuelowi Imrekowi 8:15. Ostatecznie zajął 29. miejsce. Z kolei Lubieniecki przepadł w 1. rundzie, ulegając Yulenowi Pereirze (Hiszpania) 12:15; został sklasyfikowany na 45. pozycji.
Zjazd w dół
Po mistrzowskim zespole szpadzistek oraz brązowych medalistkach IO w Paryżu zostały tylko wspomnienia. Z tej ostatniej ekipy pozostała jedyne 21-letnia Alicja Klasik i trener Bartłomiej Język musiał stworzyć nową ekipę, która składa się z młodych zawodniczek: Oprócz Klasik są to Kinga Zgryźniak oraz Gloria Klughardt oraz nieco starsza Barbara Brych. Zespół ma potencjał, ale brakuje mu jeszcze doświadczenia. Trener kadry twierdził, że jego podopieczne stać na miłą niespodziankę, ale wszystko zależy od kluczowego spotkania w ćwierćfinale - z Francją. W 1/8 finału wszystko odbyło się zgodnie z planem, bowiem Biało-czerwone pokonały pewnie Finlandię 45:26. Natomiast w potyczce o strefę medalową zmierzyły się z wicemistrzyniami, Francuzkami, które już na początku wypracowały sobie przewagę 14:6, a potem 19:11 i skrzętnie jej strzegły. Wprawdzie straty w końcowych walkach zostały nieco odrobione, ale ostatecznie Trójkolorowe wygrały 34:30. Francuzki później sięgnęły po złoto, wygrywając z Rosjankami (występującymi pod neutralną flagą) 41:32.
Nasze szpadzistki musiały się zadowolić rywalizacją o miejsca 5-8. Niestety, nie powiodło się im. W pierwszym spotkaniu przegrały bezdyskusyjnie z silnym zespołem Estonii 27:41. W szóstej walce Brych przegrała Iriną Embrich 2:5, zaś w następnej Klughardt z Nelli Differt 1:5. Była jeszcze szansa na 7. lokatę, ale trzeba było wygrać z Kanadą, której drużyna w 2/3 składa się... z Chinek. Po pięciu walkach przegrywaliśmy zaledwie trafieniem, zaś po siedmiu 27:31. Jednak w przedostatniej potyczce Klughardt przegrała Ruien Xiao 1:5 i straty ośmiu punktów nie dało się już odrobić. Ostatecznie Polki przegrały 36:45, zajęły 8. miejsce. W efekcie w światowym rankingu zaliczą zjazd w dół. Pociecha w tym, że nasze zawodniczki są młode i że do igrzysk w Los Angeles pozostało jeszcze trochę czasu. Występ w Tbilisi niech potraktują jako surową lekcję, która może zaprocentować w kolejnych imprezach międzynarodowych.
Mozolne wspinanie
Polscy floreciści (Leszek Rajski, Michał Siess, Jan Jurkiewicz i Adrian Wojtkowiak), w turnieju indywidualnym spisali się tak sobie. Jednak drużynę tworzą solidną. W 1. rundzie - rozstawieni z nr 8 - pewnie wygrali z Kazachstanem 45:24, zaś w kolejnej pokonali Koreą Płd. (nr 9) 44:41. Do ostatniej walki Siessa z Kwanghyun Lee prowadziliśmy jednym trafieniem. Dobrze usposobiony gdańszczanin wygrał 6:4 i nasz zespół awansował do ćwierćfinału, w którym - podobnie jak na igrzyskach w Paryżu - trafił na najwyżej rozstawionych Włochów. Wyższość późniejszych mistrzów świata ani przez chwilę nie podlegała dyskusji. Jednak zespół trenera Radosława Glonka musiał być skoncentrowany, by w kolejnych spotkaniach wykazać wyższość nad rywalami. Najpierw pokonał Belgię 45:44, jednak w kolejnym występie nie miał żadnych szans w starciu z mistrzem świata i igrzysk, Japonią, przegrywając 26:45. Ostatecznie Polacy zajęli 6. lokatę, czyli o dwie lepiej niż w poprzedniej imprezie. W przyszłości, by przedostać się do strefy medalowej, muszą pokonać wyżej notowany zespół. Może ta sztuka powiedzie się w kolejnym turnieju mistrzowskim.
WYNIKI
Szabla K – ćwierćfinały: Jana Jegorian (AIN) – Toscane Tori (Francja) 15:9, Qimiao Pan (Chiny) – Yoana Iliewa (Bułgaria) 15:14, Zuzanna Cieślar – Sarah Noutcha (Francja) 15:12, Alima Komaszczuk (Ukraina) - Sara Balzer (Francja) 15:7; półfinały: Jegorian – Pan 15:8, Cieślar – Komasczczuk 15:12; finał: Jegorian – Cieślar 15:11.
Kolejność: 1. Jegorian, 2. CIEŚLAR, 3. Pan i Komaszczuk, 5. Iliewa, 6. Noutcha, 7. Balzer, 8. Tori. Miejsca pozostałych Polek: 14. Matuszak, 40. Wątor, 79. Lenkiewicz.
Szpada M – ćwierćfinały: Koki Kano – Akira Komata (obaj Japonia) 15:11, Mark Semanenka (AIN) – Maaru Yamada (Japonia) 14:15, Gergely Siklosi (Węgry) – Davide Di Veroli (Włochy) 12:11, Nikita Koszman (Ukraina) – Matteo Galassi (Włochy) 15:13; półfinały: Kano – Yamada 15:8, Siklosi – Koszman 15:9; finał: Kano – Siklosi 10:9.
Kolejność: 1. Kano, 2. Siklos, 3. Yamada i Koszman, 5. Di Veroli, 6. Komata, 7. Galassi, 8. Semanenka. Miejsca Polaków: 29. Michalak, 45. Lubieniecki, 68. Antkiewicz, 135. Waach.
Szpada K drużynowo – ćwierćfinały: Włochy – Estonia 42:27, Francja – Polska 34:30, Korea Płd. - Kanada 45:38, AIN – USA 44:37; półfinały: Francja – Włochy 45:32, AIN - Korea Płd. 45:35; o 3. m.: Korea Płd. - Włochy 37:31; finał: Francja – AIN 41:32.
Kolejność: 1. Francja, 2. AIN, 3. Korea Płd., 4. Włochy, 5. USA, 6. Estonia, 7. Kanada, 8. POLSKA.
Floret M drużynowo – ćwierćfinały: Włochy – Polska 45:36, Francja – Belgia 45:35, Węgry – Japonia 45:44, USA- Hongkong 45:23; półfinały: Włochy – Francja 45:30, USA – Węgry 45:39; o 3. m.: Węgry – Francja 45:34; finał: Włochy – USA 43:42.
Kolejność: 1. Włochy, 2. USA, 3. Węgry, 4. Francja, 5. Japonia, 6. POLSKA, 7. Hongkong, 8. Belgia.
Dzisiaj finały drużynowe florecistek oraz szablistów.
(sow)
90. MEDAL zdobyła Cieślar dla rodzimej szermierki: 38 indywidualnych (8 zł. - 13 sr. - 17 br.) oraz 52 drużynowo (10 zł. - 16 sr. - 26 br.)