Smutku nie było
Rozmowa z Mariuszem Śrutwą, rekordzistą w liczbie występów dla Ruchu Chorzów (442), który na pożegnaniu Cichej wziął udział w meczu gwiazd
Mariusz Śrutwa wierzy w szybkie powstanie nowego stadionu przy Cichej. Fot. Marcin Bulanda/Press Focus
Jak forma?
– Wieku się nie oszuka, niestety. Kiedy ma się ponad 50 lat, ciężko biegać z tymi, którzy są po trzydziestce. Ci, którzy ustawiali składy, zrobili ciekawy manewr, bo graliśmy średnia 50 z hakiem na średnią 30 z hakiem (śmiech).
Czyli ktoś sfałszował!
– Za daleko idące wnioski (śmiech)! Natomiast myślę, że gdyby „Bizak” grał z nami, a nie z nimi, i trafił do pustej bramki, to byłoby 3:3 (śmiech, Krzysztof Bizacki grał razem ze Śrutwą, a ich zespół przegrał 2:3 – przyp. red.). To oczywiście w kategorii żartu, tak naprawdę to bardzo fajna impreza, fajne pożegnanie. Miejmy nadzieję, że to było też... przywitanie, i że za chwilę powitamy tu coś nowego z tą samą nazwą.
Kiedy pan zagrał tu ostatni mecz?
– Całkiem niedawno, bo jako oldboje grywamy tu czasami, choć teraz już coraz rzadziej. Natomiast oficjalnie... ho, ho, ho... Na szybko licząc - z 20 lat temu, więc trochę czasu minęło, trochę pokoleń również. Fajnie było to powspominać.
Dominował smutek czy radość ze spotkania z kolegami, których pan dawno nie widział?
– Pewnie to drugie, bo człowiek nie widuje na co dzień wielu z nich. Nasze losy tak się potoczyły, że z częścią czasem się widujemy, gramy gdzieś od czasu do czasu, natomiast część mieszka gdzieś dalej i nie można ich zobaczyć. Fajna impreza i to miłe, że coś takiego zorganizowano. Natomiast smutku chyba nie ma, bo ciągle wierzymy, że to tylko jeden z etapów – zakończenie tego, który wiązał się z nami i rozpoczęcie tego, który będzie wiązał się z następnymi rocznikami, które będą grały w tak wielkim klubie jak Ruch Chorzów.
Wierzy pan, że ten stadion w miarę szybko powstanie?
– Wierzę, że powstanie, ale czy szybko... To pojęcie względne, bo co to oznacza? Dla mnie „szybko” to jeszcze w tym roku, lecz to jest niemożliwe (śmiech). Oby stadion powstał, był dobry i żeby nie był problemem, żeby nie tworzył kosztów zamiast przychodów. To najważniejsze! Tu trzeba dużo przemyśleń i mądrości związanych z tym, że tego stadionu nie ma, trzeba wyciągnąć wszystko, co najlepsze. Trzeba stworzyć taki obiekt, który nie będzie tylko stadionem, ale miejscem, gdzie klub będzie zarabiał pieniądze.
A czy będzie miał taką duszę, jak ten 90-letni obiekt?
– W dzisiejszych czasach będzie o to trudno... Trzeba zdobyć kolejne 14 mistrzostw Polski! Każdy stadion z adresem Cicha 6 będzie miał jednak swoją historię, legendę i rzeszę fanów, którzy będą go zapełniać.
Jakieś wydarzenie z Cichej zapadło panu szczególnie w pamięci?
– W sobotę pytano mnie o to wiele razy i dalej nie jestem w stanie jednoznacznie odpowiedzieć. W różnych ligach strzeliłem tu dla Ruchu chyba ponad 100 goli i to są te wspomnienia.
Rozmawiał i notował Piotr Tubacki