Śląsk pogrążył Raków w końcówce
Decydującego gola zdobył Piotr Samiec-Talar, który zachował zimną krew w polu karnym.
Piotr Samiec-Talar (po prawej), jak na kapitana przystało, wywalczył punkty dla swojej drużyny. Fot. Mateusz Porzucek/PressFocus
Beniaminek z Wrocławia tydzień temu prowadził 1:0 z Górnikiem Zabrze, żeby ostatecznie przegrać 1:2. Teraz sam musiał gonić wynik, ponieważ po godzinie gry Mahir Emreli znalazł sposób na Karola Niemczyckiego. Śląsk walczył i w końcu został nagrodzony. Najpierw w 86 minucie wyrównał Luka Marjanec, który dobił strzał, a kilka minut później zimną krew zachował Piotr Samiec-Talar, który dostał podanie w polu karnym i pewnie umieścił piłkę w siatce.
Dla Wojskowych to pierwsze punkty po rocznym pobycie na zapleczu ekstraklasy. Z kolei Raków zanotwał falstart. Chociaż Częstochowianie dwukrotnie ograli maltańską Valettę w eliminacjach do Ligi Konferencji, to w lidze zanotowali drugą prażkę z rzędu. Tydzień temu takims samym wynikiem zaskończyła się rywalizacja z Wisłą Płock.
Śląsk Wrocław - Raków Częstochowa 2:1 (0:0)
0:1 - Emreli, 60 min, 1:1 - Marjanac, 86 min, 2:1 - Samiec-Talar, 90 min
(MC)
