Skorża się wypisał
Lista Cezarego Kuleszy z kandydatami na selekcjonera zmniejszyła się o jedno nazwisko.
Maciej Skorża w najbliższym czasie nie zostanie selekcjonerem. Fot. Eurasia Sport Images/Just Pictures/SIPA USA/PressFocus
REPREZENTACJA POLSKI
Michał Probierz 12 czerwca ogłosił, że opuszcza stanowisko selekcjonera. Trener z Bytomia podjął taką decyzję po tym, jak kilka dni wcześniej odebrał opaskę kapitana Robertowi Lewandowskiemu i przekazał ją Piotrowi Zielińskiemu. Następnie reprezentacja przegrała 1:2 w Helsinkach z Finlandią. Co prawda zaraz po porażce szkoleniowiec stwierdził, że nie poda się do dymisji, ale dwa dni później zmienił zdanie. Od tego momentu Polski Związek Piłki Nożnej zmaga się z problemem, jakim są poszukiwania następcy Michała Probierza. Na początku „polowania” prezes PZPN Cezary Kulesza wymienił nawet nazwiska czterech potencjalnych kandydatów; tych, którzy pozostają na razie bez pracy: Jana Urbana, Jacka Magierę, Jerzego Brzęczka oraz Adama Nawałkę.
Może innym razem
Po czasie w mediach zaczęły pojawiać się kolejne nazwiska kandydatów, a jednym z nich był Maciej Skorża, trener zespołu Urawa Red Diamonds, który grał w Klubowych Mistrzostwach Świata (w nocy odbył się ostatni mecz grupowy Japończyków z Monterrey) i z tym klubem odnosi sukcesy (w 2023 roku wygrał azjatycką Ligę Mistrzów). Cezary Kulesza pojawił się w Stanach Zjednoczonych, gdzie odbywa się turniej KMŚ. Rozmawiał ze Skorżą, ale ten dość szybko podjął decyzję, że pozostanie lojalny wobec klubu, z którym związany jest kontraktem. Poinformował o tym podczas konferencji prasowej zorganizowanej podczas Klubowych Mistrzostw Świata.
- Nie ukrywam, że bycie trenerem reprezentacji Polski to byłby dla mnie ogromny zaszczyt, ale w tej chwili są inne cele przede mną, inne zadania do wykonania – powiedział 53-letni trener, który w latach 2002-2006 był asystentem selekcjonera reprezentacji Polski. - Jesteśmy w połowie bardzo ważnego sezonu w J-League. Chcę skupić się na osiągnięciu jak najlepszego wyniku w lidze. Cóż, mam nadzieję, że może będzie mi jeszcze kiedyś dane poprowadzić reprezentację Polski – przekazał Maciej Skorża.
- Trener do mnie zadzwonił we wtorek wieczorem. Jego kontrakt jeszcze rok obowiązuje. Rozwiązanie umowy byłoby bardzo trudne. Klub poczynił transfery zgodnie z jego życzeniami – wytłumaczył sytuację Cezary Kulesza.
Sami faworyci
Sytuacja mocno się więc skomplikowała. Maciej Skorża był na szczycie listy kandydatów, bo prezes Kulesza prowadził już konkretne rozmowy z tym trenerem. Prezes PZPN-u podkreśla jednak teraz, że nigdy nie powiedział o tym, że Maciej Skorża jest jego faworytem. Dyplomatycznie wytłumaczył, że wszyscy szkoleniowcy, którzy są w kręgu jego zainteresowań, są „numerem jeden”. Fakty są jednak takie, że gdyby Skorża zdecydował się na opuszczenie japońskiego klubu, zapewne nie znalazłby się żaden inny kandydat, który byłby - z perspektywy Kuleszy - lepszy.
A skoro Maciej Skorża odrzucił propozycję PZPN-u, to kto pozostaje? Prezes unika odpowiedzenia wprost na pytanie, jak zrobił to jeszcze kilkanaście dni temu, gdy wskazał Urbana, Magierę, Brzęczka i Nawałkę. Podkreślił, że prowadzi rozmowy z kilkoma trenerami, którzy mogliby przejąć stery w reprezentacji Polski. Spośród wymienionej czwórki największe szanse ma Jan Urban, który cieszy się powszechnym poparciem. Podjęcie decyzji o zatrudnieniu człowieka, którego chcą i zaakceptują kibice, z całą pewnością jest łatwiejsza od wprowadzeniu na to stanowisko kogoś bez takiej sympatii. Tyle że jeszcze niedawno były trener Górnika podkreślał, że telefonu z PZPN-u dotąd nie było. To może się zmienić po tym, jak posypała się opcja z zatrudnieniem Macieja Skorży.
Byle szybko!
Po raz kolejny Cezary Kulesza potwierdził, że nie ma zamiaru zatrudniać człowieka, który nie ma pojęcia o realiach polskiego futbolu. To zapewne pokłosie fatalnej współpracy z Fernando Santosem, który jako selekcjoner Biało-czerwonych absolutnie się nie odnalazł. Ponadto kwestia znajomości krajowych realiów, do których się wkracza, jest ważna z tego powodu, że nowy selekcjoner nie będzie miał dużo czasu na pracę nad grą zespołu. Nie będzie miał przed sobą meczów towarzyskich, w których będzie mógł przetestować piłkarzy. We wrześniu od razu wróci na ścieżkę eliminacji mistrzostw świata, grając z Holandią i mierząc się w rewanżu z Finlandią. Słowa prezesa PZPN-u o zatrudnieniu człowieka, który rozumie polski futbol, wcale jednak nie muszą oznaczać zatrudnienia Polaka. Wciąż rozważana jest kandydatura Chorwata Nenada Bjelicy, który w latach 2016-18 pracował w Lechu Poznań. 52-latek miał PZPN-owi przekazać gotowość do pracy z reprezentacją Polski. Na razie jednak nic nie jest pewne. Cezary Kulesza uważa na słowa i na pytanie o to, kto będzie najlepszym selekcjonerem, odpowiedział: „Ten, który od początku będzie wygrywał i który z Polską awansuje na mistrzostwa świata”. Jasno dał jednak do zrozumienia, że nie ma zamiaru zwlekać z zatrudnieniem szkoleniowca. - Chcemy jak najszybciej ogłosić nazwisko nowego trenera. Chcemy uniknąć takiego napięcia, jakie obserwujemy. Nikomu to nie służy – powiedział.
Życzymy więc, żeby decyzja była nie tylko szybka, ale też trafna.
Kacper Janoszka