Siódmy Hiszpan na pokładzie
Do drugoligowca spod Klimczoka dołączył Unai Bujan. Jego rodakom w barwach Górali wielkiej furory zwykle nie udało się zrobić.
Unai Bujan jest gotowy na debiut w nowych barwach. Fot. Facebook/Podbeskidzie Bielsko-Biała
PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA
Sprowadzony w tym tygodniu 24-latek, mogący grać na obu skrzydłach, występował dotąd w mało znanych zespołach. Były to Sestao River, SD Amorebieta, rezerwy Osasuny Pampeluna, a ostatnio trzecioligowy Barakaldo CF, dla którego w minionym sezonie rozegrał 27 spotkań i raz trafił do siatki. Unai Bujan na trzecim poziomie rozgrywkowym w Hiszpanii uzbierał łącznie blisko 100 występów. Jego statystyki nie robią jednak specjalnego wrażenia, bo to zaledwie 8 goli i 5 asyst. Choć dwukrotnie świętował awans na zaplecze hiszpańskiej ekstraklasy, to w LaLiga2 nie dane było mu zagrać.
Równać do Goku
Bujan jest siódmym zawodnikiem z Hiszpanii w historii Podbeskidzia, ale uczciwie trzeba przyznać, że nie ma ono szczęścia do graczy z tego kraju. W sezonie 2017/18 szlak przecierał pomocnik Roberto Chopi Gandara, który w Bielsku-Białej spędził rok, rozgrywając 19 spotkań. W połowie sezonu dołączył Adrian Gomez i z przyjściem wychowanka Valencii wiązano bardzo duże nadzieje. Ostatecznie - decyzją pionu sportowego - obaj po sezonie pożegnali się z klubem. Kolejnym hiszpańskim piłkarzem w barwach Podbeskidzia był napastnik Ivan Martin, który już w debiucie strzelił gola, ustalając wynik meczu ze Stalą Mielec (4:1), ale sezon zwieńczony awansem spędził na ławce rezerwowych, a po słabej rundzie w wykonaniu drużyny w ekstraklasie odszedł z zespołu. Z uśmiechem politowania kibice wspominają występy Julio Rodrigueza, który w barwach Podbeskidzie grał w latach 2021-23 i popełniał kuriozalne błędy w defensywie. Kompletnie nieudanym transferem było także sprowadzenie Marco Siverio Toro. Napastnik miał w sezonie 2023/24 pomóc w walce o utrzymanie w 1. lidze, a na boisku spędził 254 minuty, nie zdobywając gola. Wyjątkiem był Joan Goku Roman, który w latach 2021-23, w ponad 60 występach zdobył 22 bramki i dołożył blisko drugie tyle asyst. Hiszpan, choć momentami irytował samolubnością, miał wysokie umiejętności techniczne i za 500 tysięcy złotych został sprzedany do Wisły Kraków, a od dwóch sezonów broni barw Wieczystej Kraków, z którą wywalczył awans do 1. ligi.
W odwrotną stronę
Tymczasem w hiszpańskim CD Castellon zdołał już zadebiutować Michał Willmann, którego przejście z Podbeskidzia do klubu LaLiga2, było jedną z większych sensacji letniego okienka transferowego. 21-latek kilka dni po transferze wybiegł w wyjściowym składzie w sparingu z angielskim Southampton i został zmieniony po upływie dwóch kwadransów. Wbrew informacjom podawanym przez hiszpańskie media, klub LaLiga2 nie zapłacił za Willmanna 300 tysięcy euro, a ponad... czterokrotnie mniej. W dobrze poinformowanych źródłach usłyszeliśmy, że Podbeskidzie sprzedało swojego wychowanka za kwotę 70 tysięcy euro, czyli za pieniądze tylko nieznacznie lepsze niż oferował ŁKS Łódź (pierwszoligowiec gotów był zapłacić za prawego obrońcę 250 tysięcy złotych i oferował 100 tysięcy złotych bonusów). W umowie transferowej z CD Castellon również znalazł się bonus. Jeśli hiszpański klub zdoła awansować do ekstraklasy, to zapłaci Góralom dodatkowe 30 tysięcy euro i łącznie kwota transferu wzrośnie do 100 tysięczy euro, czyli do niewiele ponad 420 tysięcy złotych.
(gru)
