Siedmiu wspaniałych
Piotr Zieliński dołączy do ekskluzywnego grona kadrowiczów, którzy w narodowych barwach zagrali sto razy.
Piotr Zieliński zostanie w piątek siódmym członkiem klubu setników. Fot. Tomasz Jastrzębowski / Press Focus
REPREZENTACJA
W elitarnym gronie są same wielkie nazwiska. W historii Biało-czerwonych tylko pół tuzina graczy zagrało w koszulce z orłem sto czy więcej razy. W Niemczech takich wybitnych zawodników jest 14. Listę otwiera Lothar Matthaus ze 150 meczami, drugi jest Miroslav Klose – 137, trzeci Thomas Mueller – 131, a czwarty Lukas Podolski, który w środę skończył 40 lat. „Poldi” w barwach Die Mannschaft zagrał 130 razy. Ostatnim w tym klubie jest Joshua Kimmich. Anglia w Klubie 100 ma niewielu więcej piłkarzy niż my, bo dziewięciu. Przewodzi słynny bramkarz Peter Shilton (125), a za nim są Wayne Rooney (120) i David Beckham (115). Listę zamyka Harry Kane (103), przed którym jeszcze sporo grania, bo kapitan reprezentacji Anglii pod koniec lipca kończy dopiero 32 lata.
W Czechach jest czwórka takich graczy, ale nasi południowi sąsiedzi liczą mecze od 1993 roku, czyli od podziału Czechosłowacji. Listę otwiera Petr Czech (124), a potem są Karel Poborsky (118), Tomas Rosicky (105) i Jaroslav Plasil (103). W reprezentacji dwukrotnego wicemistrza świata i mistrza Europy z 1976 roku, Czechosłowacji, najwięcej, bo 90 meczów, uzbierał napastnik Zdenek Nehoda. Jak jest u nas?
Nr 1 – Robert Lewandowski, 158 meczów
W narodowych barwach zadebiutował trzy tygodnie po swoich 20. urodzinach w meczu eliminacji MŚ z San Marino 10 września 2008 roku, kiedy zastąpił w 60 minucie Marka Saganowskiego. Kilka minut później zdobył swojego pierwszego z 85 goli w narodowych barwach. W zestawieniu najlepszych strzelców w historii światowego futbolu jest na 7. miejscu, przed legendarnym Ferencem Puskasem. Prowadzi oczywiście Cristiano Ronaldo ze 137 bramkami w już 220 grach w narodowych barwach, co jest oczywiście absolutnym rekordem, bo to jedyny piłkarz w historii, który zagrał w reprezentacji swojego kraju powyżej dwustu meczów. „Lewy” z 158 grami jest na miejscu 32., wspólnie z dobrym znajomym z naszej ekstraklasy, zawodnikiem m.in. Piasta Gliwice, Konstantinem Vassiljevem!
Nr 2 – Jakub Błaszczykowski, 109
Starszy od Lewandowskiego o trzy lata skrzydłowy w biało-czerwonych barwach zadebiutował dwa lata wcześniej, a było to jeszcze za czasów Pawła Janasa. „Błaszczu” zaliczył debiut 28 marca 2006 w starciu z Arabią Saudyjską w Rijadzie przed… tysiącem widzów. Zagrał wtedy pierwszą połowę. Jego setny występ przypadł na szczególny mecz, bo rywalizację z Senegalem na inaugurację mundialu w Rosji w 2018 roku. Niestety, tamtego meczu nie zapamięta, jak i jego koledzy, dobrze, bo Polska przegrała 1:2. Potem miał wejść jeszcze w końcówce meczu z Japonią, ale… zabrakło czasu. Nie pomogła nawet słynna „symulka” Kamila Grosickiego, żeby kolega mógł zagrać. Z reprezentacją Jakub Błaszczykowski pożegnał się w czerwcu 2023 w Warszawie w meczu z Niemcami, który wygraliśmy 1:0.
Nr 3 – Kamil Glik, 103
Przez lata podpora defensywy reprezentacji Polski. Grał z powodzeniem na Euro 2016 i 2020/21 i na MŚ w Rosji oraz w Katarze. W narodowych barwach zadebiutował jako piłkarz Piasta Gliwice, co nie było łatwe, bo wiadomo, jak selekcjonerzy patrzą na piłkarzy z „mniejszych” klubów. Przez lata trudno było sobie wyobrazić naszą reprezentację bez śląskiego defensora. Do dziś, patrząc na liczbę traconych przez nasz zespół narodowy bramek, wielu za nim tęskni. Zadebiutował za trenera Franciszka Smudy 20 stycznia 2010 roku w meczu z Tajlandią o Puchar Króla, w którym zdobył zresztą gola, jednego z sześciu w kadrze. Po raz setny zagrał w niej, jak Błaszczykowski, na MŚ w meczu inaugurującym dla nas mundial 2022 w Katarze z Meksykiem (0:0). Na tamtym turnieju zagrał – jak dotąd – swoje ostatnie mecze w narodowych barwach. Tym ostatnim była potyczka z Francją o ćwierćfinał MŚ w niedzielę 4 grudnia 2022 roku na Al-Thumama Stadium w Doha (1:3).
Nr 4 – Michał Żewłakow, 102
Jeszcze do niedawna ekspert telewizyjny, ze swadą komentujący wydarzenia w naszej ekstraklasie, a od końca marca ponownie dyrektor ds. sportowych Legii. Setny mecz w reprezentacji zagrał 9 października 2010 roku w Chicago ze Stanami Zjednoczonymi (2:2). Nieprzypadkowo piszemy o tym spotkaniu, bo zaraz po nim zawodnicy świętowali z jubilatem jego sukces. Sam Żewłakow celebrował go z Arturem Borucem dłużej niż inni, a potem, przy powrocie do kraju, doszło do tzw. afery samolotowej. Głośne zachowanie zawodników na pokładzie samolotu Air France nie spodobało się selekcjonerowi Franciszkowi Smudzie. Zwrócił im uwagę, a trenerowi nie podobał się też ubiór samego Żewłakowa, który z Ameryki wracał w koszulce Michaela Jordana z czasów jego gry w Chicago Bulls. 29 marca 2011 roku w „swoim” Pireusie, gdzie przez lata występował, pożegnał się z reprezentacją w meczu z Grecją.
Nr 5 – Grzegorz Lato, 100
Piszemy numer 5, a powinniśmy napisać numer 1! Nie ma przecież w naszej historii bardziej utytułowanego piłkarza niż pan Grzegorz, król strzelców X MŚ na boiskach w Niemczech Zachodnich, gdzie zdobył siedem bramek i świętował srebrny medal mundialu – srebrny, bo taki kruszec przyznawano wtedy za 3. miejsce. Do tego także 3. lokata na MŚ 1982, dwa medale olimpijskie – złoty w 1972 i srebrny w 1976. To piłkarz, który strzelał bramki na trzech kolejnych mistrzostwach świata. Ma ich w sumie 10 i pod tym względem jest w najlepszej dziesiątce mundiali w historii. W narodowych barwach zdobył 45 bramek – tylko Lewandowski i Włodzimierz Lubański są od niego lepsi.
W biało-czerwonych barwach zadebiutował meczem z późniejszym mistrzem Europy, RFN-em w listopadzie 1971 roku w Hamburgu (0:0). Swój setny i pożegnalny występ zaliczył 14 kwietnia 1984 z Belgią, nieprzypadkowo, bo w KSC Lokeren z powodzeniem grał w latach 1980-82. Wtedy pisano, że był to jego 104. mecz. Ostatecznie, jak w przypadku innych zawodników, Lubańskiego czy Kazimierza Deyny – ta liczba poszła w dół, ale szczęśliwie ta wielka persona światowego futbolu jest w klubie setników.
Nr 6 – Grzegorz Krychowiak, 100
Ze swojego pokolenia jeden z tych, którzy dociągnęli do setki, choć nie było to łatwe, bo szczególnie w ostatnich latach gry w narodowych barwach był mocno krytykowany. Szansę debiutu wychowanek nadmorskiego Orła Mrzeżyno dostał jeszcze za czasów nieżyjącego już Leo Beenhakkera, 14 grudnia 2008 roku w meczu z Serbią w tureckim Kundu. Ten mecz przeszedł do historii, bo debiutowało w nim… aż 11 piłkarzy! Oprócz „Krychy” także tacy zawodnicy, jak Maciej Małkowski, Dawid Janczyk, Marcin Komorowski, Piotr Celeban czy Sebastian Tyrała. Dla większości z nich był to szczyt kariery, z kolei dla Krychowiaka początek reprezentacyjnej drogi. Ten pomocnik był podporą kadry, przez lata grając na dużych turniejach, jak choćby Euro 2016, gdzie byliśmy w ćwierćfinale. Po raz ostatni zagrał w kadrze w przegranym meczu w Tiranie z Albanią w eliminacjach ME 0:2 we wrześniu 2023. Po nim ogłosił, że kończy z grą w reprezentacji.
Kazimierz Deyna
W tej grupie powinno być też miejsce dla Kazimierza Deyny. W czerwcu 1978 roku Biało-czerwoni grali w finałach MŚ. Mecz w grupie B z Argentyną o miejsce w strefie medalowej na stadionie Rosario Central 14 czerwca był wówczas setnym występem kapitana polskiej reprezentacji w narodowych barwach. Tak wtedy wszędzie podawano. Potem ta liczba została okrojona. Ostatecznie „Kaka” ma w narodowych barwach 97 meczów. Z Argentyną przegraliśmy 0:2, a Deyna nie wykorzystał karnego… „Dla wielu kibiców mecz pamiętany jako rzekoma setna gra Deyny i jego przegrana z argentyńskim bramkarzem przy rzucie karnym – nie był to jednak setny występ legionisty w narodowym zespole; w Rosario zaliczył 95. mecz oficjalny, a w dorobku miał jeszcze sześć spotkań przeciwko „olimpijczykom” z krajów, które w kategorii A reprezentują zespoły profesjonalne” – pisał Andrzej Gowarzewski w albumie wydawnictwa GiA „Biało-Czerwoni 1921-2018”.
Michał Zichlarz
Biało-czerwoni rekordziści
1 . Robert Lewandowski – 1582 . Jakub Błaszczykowski – 109
3 . Kamil Glik – 103
4 . Michał Żewłakow – 102
5 . Grzegorz Lato, Grzegorz Krychowiak – 100
7 . Piotr Zieliński – 99
8 . Kazimierz Deyna – 97
9 . Jacek Bąk, Jacek Krzynówek – 96
11 . Kamil Grosicki – 94
12 . Władysław Żmuda – 91
13 . Wojciech Szczęsny – 84
14 . Antoni Szymanowski – 82
15 . Zbigniew Boniek – 80
16 . Włodzimierz Lubański – 75
17 . Tomasz Wałdoch – 74
18 . Arkadiusz Milik – 73
19 . Maciej Żurawski – 72
20 . Piotr Świerczewski – 70
Grzegorz Lato pożegnał się z drużyną narodową w kwietniu 1984 roku w spotkaniu z Belgią.
