Sport

Setny triumf Słoweńca

Tadej Pogačar po fantastycznej końcówce wygrał czwarty etap Tour de France. Żółtą koszulkę lidera utrzymał drugi wczoraj w Rouen Mathieu van der Poel.

„Pogi” zwycięski po raz 18. w Wielkiej Pętli i po raz setny w karierze. Fot. Facebook Tadeja Pogačara

Reprezentujący UAE Team Emirates-XRG słoweński mistrz świata w klasyfikacji generalnej ma taki sam czas jak Holender z grupy Alpecin-Deceuninck. W takim przypadku o wyższym miejscu decyduje mniejsza suma miejsc na etapach (54 van der Poel, 92 Pogačar).

Szarża dzielnego Francuza

W poniedziałek nie było chętnych do sformowania ucieczki dnia i z tego powodu organizatorzy po raz pierwszy w XXI wieku nie przyznali nagrody dla najwaleczniejszego kolarza. Wczoraj na taką zasłużył Lenny Martinez (Bahrain-Victorious). 21-letni Francuz odjechał z peletonu z trzema innymi zawodnikami, kręcił przed nim przez ponad 150 km, wygrał jedną z premii górskich i jako z ostatni z uciekinierów dał się dogonić. Chapeau bas!

Stało się to po drugiej z pięciu kategoryzowanych wspinaczek, które znalazły się w finałowej części wtorkowego, niezwykle emocjonującego etapu. Nie były one długie, ale za to strome, a ich nagromadzenie i szalone tempo sprawiły, że duża grupa się porwała i z przodu zostali tylko najmocniejsi.

Słoweniec po raz setny

Prym wiedli kolarze UAE Team Emirates-XRG i Visma-Lease a Bike, którzy pracowali na rzecz swoich liderów. Do ich starcia doszło podczas ostatniej wczoraj wspinaczki na Rampe Saint-Hilaire (tylko 800 m podjazdu, ale o średnim nachyleniu aż 12 proc.), skąd do mety pozostawało ledwie 5 kilometrów. Koledzy świetnie przygotowali atak  Pogačarowi, a ten na najbardziej stromym fragmencie ruszył do przodu z taką mocą, że na jego kole utrzymał się tylko Jonas Vingegaard. Duńczyk, mimo chwili słabości, dojechał na szczyt razem ze Słoweńcem, ale potem współpraca dwóch największych faworytów do końcowego zwycięstwa się nie układała, co wykorzystali ci jadący niedaleko za nimi. Do prowadzącej dwójki głównie dzięki wysiłkom Belga Remco Evenepoela (Soudal Quick-Step) dojechali kolejni kolarze i na finałowych, lekko prowadzących pod górę metrach walkę o zwycięstwo rozegrało ośmiu zawodników. Wydawało się, że podobnie jak w niedzielę wygra van der Poel, ale przecenił on swoje siły i wyprzedził go Pogačar. Bliski tego był także Vingegaard, tyle że Holender, zdając sobie sprawę, że w ten sposób straci żółtą koszulkę, zdołał jako drugi minąć linię mety.

– Dzisiaj wszyscy jechaliśmy na granicy możliwości – podkreślał Słoweniec. – Jestem dumny z drużyny i bardzo szczęśliwy. Wygrana w Tourze to coś niesamowitego, do tego setna w mojej karierze (pierwszą odniósł na początku 2019 roku na portugalskim wyścigu Volta ao Algarve na górze Foia – przyp. red.) i jeszcze w koszulce mistrza świata – radował się 26-latek, który odniósł się także do środowej jazdy indywidualnej na czas. – To prawdziwy test. Oczywiście, będę chciał zostać liderem, ale po prostu pojadę i będę się cieszył tym wyścigiem – mówił, jak to on, z uśmiechem.

(gak)

Wyniki 4. etapu, Amiens – Rouen (174,2 km): 

1. Tadej Pogačar (Słowenia, UAE Team Emirates) 3:50:29 
2. Mathieu van der Poel (Holandia, Alpecin-Deceuninck)  
3. Jonas Vingegaard (Dania, Visma-Lease a Bike)
4. Oscar Onley (W. Brytania, Picnic PostNL)  

5. Roman Gregoire (Francja, Groupama-FDJ), Joao Almeida (Portugalia, UAE Team Emirates-XRG) ten sam czas ... 153. Kamil Gradek (Bahrain-Victorious) 15.12

Klasyfikacja generalna: 

1. van der Poel 16.46.00  
2. Pogačar ten sam czas  
3. Vingegaard strata 8 s.  
4. Matteo Jorgenson (USA, Visma-Lease a Bike) 19  
5. Kevin Vauquelin (Francja, Arkea-B&B Hotels) 26 
 6. Enric Mas (Hiszpania, Movistar) 48 ... 170. Gradek 28.51


Mistrzyni Europy najszybsza

Holenderka Lorena Wiebes (SD Worx-Protime) wygrała w Trydencie po finiszu z peletonu trzeci etap Giro d'Italia. Koszulkę liderki zachowała Brytyjka Anna Henderson (Lidl-Trek).

Mistrzyni Europy, dla której było to już 13. (!) zwycięstwo w tym sezonie, wyprzedziła Brytyjkę Josie Nelson (Picnic PostNL) oraz swoją koleżankę z grupy, dwukrotną mistrzynię świata Belgijkę Lotte Kopecky. Jedyna Polka w stawce Marta Jaskulska (CERATIZIT) finiszowała w peletonie na 56. pozycji.

Po trzech etapach Henderson ma przewagę 13 sekund nad Szwajcarką Marlen Reusser (Movistar) oraz 31 nad Włoszką Elisą Longo Borghini (UAE Team ADQ). Jaskulska zajmuje 97. miejscu ze stratą 8.43 do liderki.

Ośmioetapowy wyścig zakończy się w niedzielę w Imoli.