Sport

Scyzoryki nadal w śmietance

Dzięki „dzikiej karcie” przyznanej Industrii Kielce w rozgrywkach EHF Champions League Polska będzie reprezentowana przez dwa zespoły.

Kielczanie (z lewej Michał Olejniczak) znów dostali szansę występów w Lidze Mistrzów. Fot. Tomasz Fąfara / Press Focus

LIGA MISTRZÓW

Orlen Wisła Płock, mistrz Polski, udział w najbardziej elitarnych rozgrywkach miał zapewniony, a wczoraj – dzięki „dzikiej karcie” przyznanej przez EHF – dołączyła do niego Industria Kielce, wicemistrz kraju. Scyzoryki, chcąc nie wypaść z handballowej śmietanki, do której należą od sezonu 2008/09, drugi rok z rzędu musiały aplikować o przychylność europejskiej federacji. Oprócz kielczan wnioski złożyły: duńskie Gudme, francuskie Nantes, węgierski Szeged, macedońska Bitola, norweski Kolstad, portugalskie Porto, słoweńska Ljubljana i szwajcarska Szafuza.

Bez łaski

W przypadku Industrii władze EHF łaski nie robiły. W Kielcach jest bowiem bardzo zasłużony, medialny i wciąż mocny na Starym Kontynencie zespół, triumfator Ligi Mistrzów z 2016 oraz wicemistrz z 2022 i 2023 roku. Nadzieje Scyzoryków były więc jak najbardziej uzasadnione, ale konieczne było potwierdzenie przyznania „dzikiej karty”, którą – poza kielczanami – otrzymali również Gudme, Nantes, Szeged, Bitola i Kolstad. „Nasz zespół w Lidze Mistrzów występuje nieprzerwanie od kilkunastu lat i mimo braku zapewniania sobie miejsca w rozgrywkach poprzez zdobycie mistrzostwa Polski, wystąpiliśmy o „dziką kartę”. Udział w LM jest bardzo ważny z punktu widzenia sponsorów, partnerów, kibiców i zawodników Żółto-biało-niebieskich” – napisano na oficjalnej stronie wicemistrzów kraju. Losowanie grup odbędzie się w piątek o 15.00 w Wiedniu. W ostatniej edycji oba polskie kluby wyszły ze swoich grup dosłownie rzutem na taśmę, a następnie odpadły w walce o 1/4 finału. Kielczanie ulegli Fuechse Berlin, późniejszym wicemistrzowi, a płocczanie Nantes, zdobywcy brązowego medalu. Już wiemy, że w nadchodzącym sezonie apetyt na sukces polskich zespołów będzie większy. Poza naszym duetem, „dzikim kwintetem” oraz Lisami ze stolicy Niemiec w LM zagrają ekipy z Aalborga, Zagrzebia, Barcelony, Paryża, Magdeburga, Veszprem, Lizbony i Bukaresztu.

Trwa przebudowa

Po nieudanym sezonie w Kielcach zdecydowano się solidnie przebudować skład. Poinformował o tym trener Tałant Dujszebajew, zdradzając, że jego dwóch synów czeka ostatni rok w barwach Industrii. – Od lat słyszę, że Alex i Dani grają w Kielcach, bo jestem ich ojcem. Ludzie dobrze wiedzą, gdzie bić i gdzie boli najbardziej. Obaj dostali bardzo dużo krytyki. Uznaliśmy, że w 2026 roku skończą kontrakt i będą szukali nowych klubów – stwierdził szkoleniowiec 20-krotnych mistrzów Polski. Oprócz braci odejdą też bramkarz Klemen Ferlin oraz Jorge Maqueda, a zrobili już to Sandro Mestrić (Mieszkow Brześć), Miłosz Wałach (Vardar Skopje), Cezary Surgiel (Olympiakos SFP), Tomasz Gębala (szuka klubu), Igor Karacić (szuka klubu) i Szymon Wiaderny (Zepter KPR Legionowo). – To kolejny etap zmian. O ile wszystko będzie dobrze zdrowotnie, w sezonie 2025/26 będziemy lepszą drużyną, a od sezonu 2026/27 będziemy mieć zespół gotowy nie tylko do walki o awans do Final Four Ligi Mistrzw, ale o coś więcej – zapewnił Kirgiz.

Ruszyły zbrojenia

Zobaczmy więc, co nowego przygotowali klubowi działacze. Do zespołu dołączyli już: 27-letni słoweński lewy/środkowy rozgrywający Aleks Vlah, który występował ostatnio Aalborgu, 30-letni bramkarz MT Melsungen i reprezentacji Polski Adam Morawski, lewy/środkowy rozgrywający Piotr Jarosiewicz (Azoty Puławy), a także reprezentacyjny środkowy rozgrywający Piotr Jędraszczyk, który wrócił z wypożyczenia do Gwardii Opole. Z kolei w sezonie 2026/27 prawe rozegranie obsadzą medaliści ostatnich mistrzostw świata Julien Bos (brąz z reprezentacją Francji, obecnie Nantes) i Luka Lovre Klarica (srebro z Chorwacją, obecnie Zagrzeb). Ponadto z wypożyczenia wróci leworęczny Faruk Yusuf.

Zbigniew Cieńciała