Ruszyła maszyna
TRYBUNA KIBICA - Górnik Zabrze
Pierwszy mecz za nami i znaleźliśmy odpowiedź na przynajmniej część pytań, które wielu stawiało sobie przed startem rozgrywek. Na pewno o wiele słabszy jest dziś pogląd, że trener Gasparik ma bardzo defensywne inklinacje. Nie pokazała tego ani gra Górnika, który szukał okazji i ochoczo atakował, ani przemowa przed meczem, która jasno zachęcała piłkarzy do grania odważnie i ofensywnie. Cieszy odważny, ale przy tym wyważony Górnik i przede wszystkim to, biorąc pod uwagę duże zmiany w składzie, jak dobrze wyglądała gra. Szybko też okazało się, że warto było wypożyczyć Marcela Łubika, bo to kawał bramkarza z kompletnym warsztatem i dodatkowo jest jedną z broni ofensywnych, bo jego długie podania na wszystkich zrobiły wrażenie, z trenerem Lechii włącznie. Jest to bramkarz nietuzinkowy, który będzie wartością dodaną w sezonie i da nam sporo punktów.
Wiele błędów wytykanych w poprzednich sezonach zostało wyeliminowanych i cieszy, że udało się to zrobić już na starcie. Górnik nareszcie biega, jest intensywność przy dużej dyscyplinie taktycznej. Obie bramki zostały zdobyte w okolicznościach, gdy wielu zawodników wchodziło w pole karne. Wyprzedzali przeciwników i potrafili ich zgubić. A o to bez odpowiedniej bazy fizycznej byłoby bardzo trudno. Nie brakuje jeszcze rzeczy do poprawy, ale to wraz z kolejnymi jednostkami treningowymi i minutami w meczach powinno się coraz lepiej zgrywać. W wielu zawodnikach widać potencjał i może jedynie Goh nie miał najlepszej połowy, ale też wykazał się dużą odpowiedzialnością taktyczną i przeglądem sytuacji. Jego występ przypomina trochę początki Patrika Hellebranda, więc nie można go za szybko skreślać.
Zmiana przepisu o poszerzeniu ławki rezerwowych świetnie licuje z naszą szeroką kadrą i przy elastycznym podejściu trenera Gasparika może to działać na naszą korzyść, szczególnie gdy już wszyscy będą zdrowi i zakończy się zawieszenie dla Sowa.
Przed meczem z Piastem za wiele o rywalu powiedzieć nie można, ale i tak z takim przeciwnikiem powinniśmy się starać narzucić swoje warunki i iść po pełną pulę bez zająknięcia, czyli jadymy durś.