Sport

Rozmowy z defensorami

Odra Opole wybrzydza w poszukiwaniach środkowych obrońców.

Jirzi Piroch w najbliższym czasie zyska konkurenta w defensywie. Fot. Gleb Soboliev/PressFocus

ODRA OPOLE

Przebywająca na zgrupowaniu w Busku-Zdroju Odra Opole rozegrała wczoraj drugi sparing w letnim okresie przygotowawczym. Po sobotniej wygranej 2:1 z Widzewem Łódź, tym razem podopieczni Jarosława Skrobacza zeszli z boiska pokonani 1:0 przez Puszczę Niepołomice.

Spadkowicz z ekstraklasy, choć dokonał latem wielu zmian w kadrze, zachował styl, którego przez ostatnie 10 lat uczył swoich zawodników Tomasz Tułacz. Chodzi oczywiście o stałe fragmenty doprowadzone przez niepołomiczan do perfekcji. Opolanie przekonali się o tym tuż przed końcem pierwszej połowy. Mateusz Cholewiak wykonał bowiem dośrodkowanie z rzutu rożnego, a Piotr Mroziński wybiegł z pola bramkowego, w którym zgromadzili się niemal wszyscy – zarówno broniący jak i atakujący. Okazało się to zaskakujące i skuteczne zarazem, bo uderzona głową piłka znalazła drogę do siatki.

Ustawienie 1-3-4-3

I to wszystko w temacie bramek. Natomiast gra była ciekawa. Niebiesko-czerwoni zarówno w pierwszej jak i w drugiej połowie zaprezentowali się w ustawieniu 1-3-4-3. Od początku spotkania na murawie w Busku-Zdroju byli: Mateusz Abramowicz – Filip Kendzia, Jirzi Piroch, Adam Chrzanowski – Mateusz Spychała (30. Filip Kupczyk), Adrian Purzycki, Damian Tront, Konrad Nowak – Adrian Łyszczarz, Szymon Kobusiński, Szymon Mida. Z kolei o przerwie zaprezentowali się: Adam Wójcik – Kendzia, Piroch (80. Marcel Białowąs), Chrzanowski – Kupczyk (60. Szymon Szkliński), Daniel Dudziński (85. Jan Dębski), Luca Ramos, Mato Milosz – Joshua Perez, Edvin Muratović, Tomasz Przikryl.

Dwa składy

- Nie ma z nami Kuby Szreka, bo z powodów rodzinnych wyjechał ze zgrupowania i dołączy do zespołu we wtorek, a Kuba Pochcioł nadal leczy uraz z końcówki poprzedniego sezonu – powiedział trener opolan. – Ponadto z czwórki bramkarzy, którzy są na zgrupowaniu, zaprezentowała się dwójka, a reszta zawodników z pola zagrała i spisała się poprawnie. Jak na sparing gra była mocna, co wynika z walorów Puszczy, bo to był i jest zespół silny fizycznie oraz motorycznie. Stracony gol to potwierdził, choć powiem szczerze, że mnie to boli, bo uczulaliśmy naszych zawodników na stałe fragmenty, a jednak nie potrafiliśmy się ustrzec błędu w kryciu. Graliśmy na dwa składy, dając okazję do zaprezentowania się wszystkim, a nasza „żelazna” obrona to efekt przeciągających się negocjacji transferowych. Na pewno w tej linii rywalizację jeszcze zwiększymy, bo na pozostałych pozycjach już mamy komfort konkurencji i dzięki temu poziom zespołu jest wyższy. Momentami, szczególnie w drugiej połowie, dominowaliśmy na boisku. Widać to było między innymi w akcji pod koniec meczu, gdy piłka po wielu podaniach i ostatnim zagraniu Daniela Dudzińskiego dotarła w polu karnym do adresata i Mato Milosz znalazł się oko w oko z bramkarzem. Wydawało się, że może zrobić wszystko, ale strzelił w nogi bramkarza stojącego na linii bramkowej.

Obóz do piątku

- Żal tej stuprocentowej okazji, bo porażka jest porażką, a my chcemy budować mental i zależy nam nawet na tym, żeby w grach kontrolnych wynik był korzystny. Tym razem się nie udało, ale czasu na zdefiniowanie tego wyjściowego składu jest jeszcze trochę. Mam nadzieję, że może jeszcze podczas zgrupowania w Busku-Zdroju, gdzie będziemy do piątku, albo na sobotni sparing w Opolu z Piastem Gliwice wzmocnimy rywalizację wśród obrońców. Tym bardziej że Jirzi Piroch weekend będzie miał wolny. Ma ślub brata i będzie świadkiem, więc dostał ode mnie zapewnienie, że będzie mógł ten ostatni weekend czerwca spędzić z rodziną. O nazwiskach środkowych obrońców, z którymi rozmawiamy, nie będę jednak mówił, ale dodam tylko, że nie zasypujemy gruszek w popiele. Może trochę wybrzydzamy i stąd też te nasze działania są jeszcze niesfinalizowane. Liczę jednak, że lada moment ktoś ze środkowych obrońców do nas dołączy – zakończył Jarosław Skrobacz.

Jerzy Dusik