Sport

Rewanż Amerykanki

Wiktoria Rogalińska przegrała z Joseline Perez w półfinale Pucharu Świata w Astanie.

Tym razem to nie ręka Wiktorii Rogalińskiej powędrowała do górę. Fot. PZB

BOKS

W pierwszym, marcowym turnieju tegorocznego cyklu Pucharu Świata Wiktoria Rogalińska (54 kg) zdobyła złoty medal w brazylijskim Foz do Iguacu, pokonując w finale byłą mistrzynię świata juniorek, Amerykankę Joseline Perez. Pięściarka Skorpiona Szczecin w kolejnych zawodach zaliczanych do PŚ, w maju w Memoriale Feliksa Stamma w Warszawie, nie wystąpiła z powodu problemów zdrowotnych. Na trzeci turniej poleciała do kazachskiej Astany i pokazała się z dobrej strony. Wygrała z dwukrotną medalistką mistrzostw Europy (srebrną i brązową) Bułgarką Waneliną Poptolewą i Francuzką Melissą Bounouą. Jako jedyna z siódemki polskich reprezentantek dotarła do półfinału. Jej koleżanki przegrały już w pierwszych pojedynkach.

Sobotni półfinał był rewanżem za finał w Brazylii, bo Rogalińska zmierzyła się z Perez. Pierwszą rundę Amerykanka wygrała u wszystkich sędziów i jak się później okazało, ona zadecydowała o końcowym wyniku. W drugiej czterech sędziów wskazało Polkę, a jeden jej rywalkę. W ostatniej minimalnie lepsza była zawodniczka z USA, która wygrała ją 3:2. Końcowy wynik był „na styku” - 30:26, 29:27 i 29:27 dla Perez i dwa razy remis. Amerykanka zrewanżowała się więc za porażkę w Foz do Iguacu.

Reprezentanci Polski zdobyli 30 medali w trzech tegorocznych turniejach Pucharu Świata - po 7 złotych i srebrnych oraz 16 brązowych. Wśród pań oprócz Wiktorii Rogalińskiej po 2 medale wywalczyły: Julia Szeremeta (57 kg) złoto i srebro, Aneta Rygielska (60 kg) srebro i brąz, Kinga Krówka (65 kg) srebro i brąz, Natalia Kuczewska (51 kg) dwukrotnie brąz. W Kazachstanie nie startowała nasza męska reprezentacja, gdyż - podobnie jak Julia Szeremeta - wybrała spokojne przygotowania do wrześniowych mistrzostw świata w Liverpoolu. W listopadzie w Indiach odbędzie się zaś finałowy turniej Pucharu Świata.

(awa)

Zwycięska Concordia

Knurowianie rozgromili gospodarzy w Nowym Sączu.

POLSKA LIGA BOKSU

Do zakończenia pierwszej rundy w Polskiej Lidze Boksu zostały do rozegrania dwa zaległe mecze. W sobotę w Nowym Sączu odbył się pierwszy z nich - miejscowy Golden Team podejmował BKS Concordię Knurów. Spotkanie odbyło się pod „gołym niebem” w Parku Strzeleckim. Zdecydowanie lepiej w tych okolicznościach czuli się goście, którzy wygrali pierwszych siedem pojedynków. Świetnie zaprezentował się w Concordii, debiutujący w lidze Bartosz Zaremba (60 kg), ubiegłoroczny wicemistrz Polski juniorów, który jednogłośnie pokonał Wiktora Hanasa. Najbardziej efektownie zwyciężył lider knurowian, Damian Durkacz (70 kg). Jego rywal Radosław Dzięgiel już w 1. rundzie trzykrotnie był liczony i na pół minuty przed końcem walka została przerwana. Jedyną wygraną dla Golden Team wywalczył Marian Ivanickij (90 kg), pokonując po równej walce Kacpra Pieczyraka na punkty 2:1. W ostatnim pojedynku przed czasem mógł przegrać nowosądeczanin Michał Bołoz z Michałem Fiedlerem. Był liczony w 2. i 3. rundzie, dostał też ostrzeżenie.

W ostatnim zaległym meczu PLB Pomorzanin Boxing Team Toruń zmierzy się z Potężnie Ciechocinek.

Golden Team Nowy Sącz – Concordia Knurów 2:16. Hubert Martuszewski – Kacper Słomka 0:3, Wiktor Hanas – Bartosz Zaremba 0:3, Jakub Surma – Łukasz Dudziński 0:3, Radosław Dzięgiel przegrał przez RSC w 1. rundzie z Damianem Durkaczem, Konrad Gołuzd – Mateusz Wojtasiński 0:3, kg Patryk Kaszowski – Marcel Ptak 0:3, Patryk Joniec – Mateusz Wodziński 0:3, Marian Ivanickij – Kacper Pieczyrak 2:1, Michał Bołoz – Michał Fiedler 0:3  

1. Warszawa

7

14

98

2. Kielce

7

10

82

3. Wałbrzych

7

8

62

4. Ciechocinek

6

8

60

5. Toruń

6

6

54

6. Rzeszów

7

4

54

7. Knurów

7

2

54

8. Nowy Sącz

7

0

22

(a)