Rekord i wygrana
Na ligową inaugurację Górnik Michala Gasparika w nowej odsłonie wygrał z Lechią.
Triumfujący Górnicy przy pełnych trybunach, Na zdjęciu Rafał Janicki i Josema. Fot. Jarek Praszkiewicz/PAP
Inauguracyjny mecz w Zabrzu stał pod znakiem nowości. Nowy skład, nowy trener Górnika, a do tego po raz pierwszy udostępniona dla kibiców i mediów (tam są teraz miejsca prasowe) czwarta trybuna. Do tego jeszcze kolejny nowy zawodnik, pozyskany w sobotę z niemieckiego Greuter Fuerth, skrzydłowy Roberto Massimo i nowi sponsorzy.
Bramka „Luko”
W wyjściowym składzie Górników z tuzina (!) pozyskanych latem graczy znalazło się miejsce tylko dla czterech. U Biało-zielonych, którzy zaczynają rozgrywki z pięcioma minusowymi punktami za płacowe problemy, zagrało dwóch nowych graczy – znany ze Stali Mielec Alvis Jauzems i Matusz Vojtko ze Slovana Bratysława.
Zaczęło się bez piłkarskich fajerwerków z jednej i drugiej strony. Z boiska wiało nudą. Dopiero przed końcem drugiego kwadransa z dystansu kropnął Patrik Hellebrand, ale piłka minęła cel. Lechia też miała okazję - z kilkunastu metrów przymierzył Camilo Mena, nabił jednak Bohdana Wjunnyka. Zaraz potem Kolumbijczyk wyłożył futbolówkę Tomaszowi Wójtowiczowi, ale dobrze nogą interweniował debiutujący między słupkami bramki Górnika Marcel Łubik. Ogólnie rozegrał świetne spotkanie.
W końcu coś się rozkręciło i w 33 minucie było 1:0 dla Górników! Po dobrej, składnej akcji świetnie w polu karnym gdańszczan znalazł się Kamil Lukoszek uderzając tak, że bramkarz rywala nie miał nic do powiedzenia. Dla byłego młodzieżowego reprezentanta Polski był to pierwszy gol od grudnia zeszłego roku (wiosnę stracił z powodu kontuzji). Zaraz potem „Luko” ponownie świetnie uderzył lewą nogą, ale piłka po ręce interweniującego Bohdana Sarnawskiego wylądowała na słupku.
Karny w końcówce
W 57 minucie kolejną znakomitą interwencję zaliczył Łubik, który ręką sparował piłkę po strzale i wcześniejszym rajdzie Meny. Szansę miał też Tomasz Bobczek, ale przestrzelił głową z kilku metrów. Świetną okazję miał też rezerwowy Anton Carenko. Lechia szukała szans na wyrównanie, jednak bez powodzenia.
Mecz mógł „zamknąć” aktywny od początku Paweł Olkowski, ale nie trafił głową w dogodnej sytuacji. Bramki w II połowie jednak padły, trzeba się było tylko wykazać cierpliwością. Najpierw po strzale Theodorisa Tsirigotisa ukraiński golkiper zespołu z Gdańska odbił futbolówkę przed siebie, a byłemu graczowi Biało-zielonych Jarosławowi Kubickiemu nie zostało nic innego, jak dopełnić formalności i skierować futbolówkę do siatki. W końcówce goście zmniejszyli dystans, kontaktowego gola z karnego zdobył Rifet Kapić, ale na wyrównanie zabrakło już czasu. Dodajmy, że spotkanie obserwowało prawie 25 tysięcy kibiców. To rekord frekwencji na Stadionie im. Ernesta Pohla.
Michał Zichlarz
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐
◼ Górnik Zabrze – Lechia Gdańsk 2:1 (1:0)1:0 – Lukoszek, 33 min (bez asyaty), 2:0 – Kubicki, 68 min (asysta Tsirigotis), 2:1 – Kapić, 87 min (karny)
GÓRNIK: Łubik 8 – Olkowski 7, Janicki 6, Josema 7, Janża 6 – Ismaheel 5 (90+2. Dzięgielewski niesklas.), Kubicki 7, Hellebrand 6 (90+4. Szcześniak niesklas.), Goh 4 (46. Ambros 5), Lukoszek 6 (78. Podolski niesklas.) – Tsirigotis 6 (78. Liseth niesklas.). Trener Michal GASPARIK. Rezerwowi: Loska, Massimo, Abdullahi, Szala, Donio, Pingot.
LECHIA: Sarnawskyj 5 – Jaunzems 5, Pllana 5 (89. Sezonienko niesklas.), Olsson 5 (71. Diaczuk niesklas.), Vojtko 5 – Mena 7, Żelizko 5, Kapić 6, Wójtowicz 5 (71. Neugebauer niesklas.) – Bobczek 5 (71. Kurminowski niesklas.), Wjunnyk 4 (46. Carenko 4). Trener John CARVER. Rezerwowi: Weirauch, Wendt, Głogowski, Kałahur, Brzęk, Awad Allah.
Sędziował Marcin Kochanek (Opole) – 7. Asystenci: Sebastian Mucha (Kraków) i Krzysztof Stępień (Wrocław). Czas gry 96 min (47+49). Widzów 24 890 (rekord frekwencji). Żółte kartki: Janicki (45+2. niesportowe zachowanie) – Vojtko (89. faul).
MÓWIĄ LICZBY | ||
GÓRNIK | LECHIA | |
52 | posiadanie piłki | 48 |
6 | strzały celne | 6 |
15 | strzały niecelne | 9 |
6 | rzuty rożne | 3 |
1 | spalone | 1 |
8 | faule | 10 |
1 | żółte kartki | 1 |
GŁOS TRENERÓW
John CARVER: - Staramy się nie myśleć o tym, że mamy minus pięć punktów. Klub stara się zrobić wszystko, żeby zmienić tą sytuację. Liczymy, że się uda. Mamy swoje problemy, pracujemy nad grą w defensywie, bo tych bramek w poprzednim sezonie traciliśmy za dużo. W Zabrzu też popełniliśmy błędy. Przegrywamy, ale nie zapominajmy, że przeciwnik ma jakość w zespole.
Michal GASPARIK: - Pierwsza kolejka zawsze jest inna. Rozmawialiśmy o tym, że nie chcemy być nerwowi, ale przez pierwsze 15-20 minut czuć było nerwowość z jednej i z drugiej strony. Najważniejsze, że strzeliliśmy pierwsi bramkę. Nie podobał mi się początek II połowy. Zaczęliśmy ją źle. Nie wiedzieliśmy co zrobić. Potem było już lepiej. Zdobyliśmy gola na 2:0, a była jeszcze okazja na kolejną bramkę. Tak bywa, że jak nie wykorzystasz to stracisz. Byliśmy trochę lepsi i odnieśliśmy zasłużoną wygraną.
Urban na trybunach
Gościem na meczu w Zabrzu był nowy selekcjoner kadry Jan Urban. Były trener Górników, zwolniony 15 kwietnia, został owacyjnie przywitany przez kibiców. „Janek Urban, powodzenia!” – skandowało prawie 25 tysięcy kibiców na zabrzańskim stadionie. Wcześniej selekcjoner Urban był na ligowych meczach w Poznaniu (w piątek) i w Łodzi (w sobotę).