Rejterada Palestyńczyka
Napastnik Assad Al-Hamlawi samowolnie opuścił zgrupowanie w Trzebnicy.
Swoim zachowaniem Assad Al-Hamlawi (z lewej) nawarzył bigosu... Fot. Gleb Soboliev/PressFocus
ŚLĄSK WROCŁAW
W rundzie wiosennej poprzedniego sezonu Al-Hamlawi błyszczał w zespole trenera Ante Szimundży i kibice Zielono-biało-czerwonych gotowi byli nosić go na rękach. Powiedzmy sobie jednak szczerze, że Palestyńczyk cudów nie pokazał, bo siedem goli w 16 meczach to przecież nie „kosmos”.
W ubiegłą środę piłkarze Śląska rozpoczęli zgrupowanie w Trzebnicy. W kadrze znalazło się 28 zawodników, a w międzyczasie jej szeregi zasilili jeszcze Besar Halimi oraz Maksymilian Dziuba. W piątek podopieczni Ante Szimundży rozegrali sparing, w którym pokonali słowacki zespół FC Koszycę 2:0. 45 minut rozegrał wspomniany wcześniej Al-Hamlawi, który, jak przekazał klub z Wrocławia, dzień później samowolnie opuścił zgrupowanie.
Szantaż?
W niedzielę Śląsk wydał komunikat na temat zachowania napastnika, w którym między innymi czytamy, że od pewnego czasu Al-Hamlawi i jego środowisko naciskają wrocławian na zgodę na transfer. W kontrakcie Palestyńczyka jest jednak zapisana klauzula wykupu piłkarza na poziomie miliona euro, chociaż szwedzki klub IK Oddevold zarobił na jego sprzedaży „tylko” 250 tysięcy euro. Nie ma co, ładna przebitka. Z drugiej strony, skoro umowa z zawodnikiem wygasa dopiero 30 czerwca 2027 roku, to obecny pracodawca ma prawo stawiać warunki. Według niepotwierdzonych jeszcze informacji, zainteresowany transferem napastnika Śląska jest egipski klub Al-Ahly Kair, który w 2000 roku przez CAF został ogłoszony zdobywcą nagrody na najlepszą drużynę XX wieku na kontynencie afrykańskim. Do tej pory 45 razy zdobył mistrzostwo Egiptu, w tym w trzech ostatnich latach (2023-25).
Kary muszą być
W oświadczeniu Śląska czytamy: „Żadna z ofert, które w ostatnim czasie dotarły do klubu, nie była jednak zbliżona do kwoty wpisanej w kontrakt, co oznacza, że WKS nie miał obowiązku ich akceptacji, tym bardziej że wszystkie propozycje znacząco odbiegały od rynkowej wartości zawodnika”. Ponoć ostatnio rozmowy z jednym z zagranicznych klubów mocno przyspieszyły, ale Śląsk w związku z zachowaniem swojego zawodnika zerwał rozmowy z klubem i jak poinformował, wyciągnie konsekwencje – w tym finansowe - wobec snajpera. Wrocławianie będą dochodzić swoich praw od zawodnika, który nie wypełnił obowiązków zawartych w kontrakcie, czym pokazał nie tylko brak szacunku wobec Śląska, ale też kolegów z drużyny oraz kibiców.
Bogdan Nather