Sport

Raków wraca do Europy

Słowacka MSK Żylina pierwszym przeciwnikiem Rakowa na drodze do fazy ligowej Ligi Konferencji.

Marek Świerczewski, właściciel Rakowa, wierzy w mocny europejski akcent tego klubu. Fot. Grzegorz Misiak/PressFocus

- Z takimi rywalami musimy wygrywać chcąc myśleć o zaistnieniu w Europie - zgodnie powtarzają wszyscy w klubie wicemistrza Polski.

Wypracować zaliczkę

Jeśli ligowa inauguracja miała wyznaczyć barometr nastrojów przed meczem II rundy eliminacyjnej Ligi Konferencji, to niedzielny mecz z GKS-em Katowice (1:0) natchnął częstochowian optymizmem. Raków przy Nowej Bukowej w pełni kontrolował boiskowe wydarzenia, grając z solidnym przeciwnikiem, a brak wyższej wygranej spowodowany był jedynie brakiem skuteczności. Najkrócej mówiąc - jak na pierwszy mecz w sezonie, Raków zagrał dobrze, a nie zawsze było to regułą. Trzy punkty do tabeli zostały zaksięgowane i już na starcie częstochowianie mają przewagą nad Lechem i Jagiellonią, które zanotowały ligowy falstart.

Kolejnym celem będzie wyeliminowanie mistrza Słowacji. Marek Papszun przyznał na przedmeczowej konferencji, że jak na tak wczesny etap rywalizacji, nie jest to najłatwiejszy przeciwnik, ale w Rakowie nikt nie dopuszcza zakończenia pucharowej przygody na tym etapie. Jeżeli Raków chce coś znaczyć w Europie, a takie od dawna są plany Michała Świerczewskiego, to rywali tej klasy po prostu musi eliminować. - Będziemy chcieli wygrać i zapewnić sobie jakąś zaliczkę przed rewanżem. Ważne jest detaliczne przygotowanie się do każdego spotkania. To inna rywalizacji niż mecz ligowy, tutaj kto przegrywa, ten odpada, stawka jest olbrzymia. To jest część pracy, którą wykonujemy przez cały sezon po to, aby się tu znaleźć i grać jak najdłużej - mówi szkoleniowiec Rakowa.

Rywali prowadzi doskonale znany w Polsce Pavol Stano, który objął zespół dopiero 11 lipca, po tym jak z powodów osobistych z pracy zrezygnował Peter Ruman. Szkoleniowiec, który poprzednio pracował w Górniku Łęczna, podglądał częstochowian w Katowicach. W kuluarowych rozmowach z przedstawicielami Rakowa próbował nieco deprecjonować swoją drużynę i usypiać czujność mówiąc, że: "Raków zagra ze słowackimi dzieciakami". Na zlekceważenie czy łagodniejsze potraktowanie ze strony Rakowa raczej nie ma jednak co liczyć.

Jak grają rywale?

Wydaje się, że to postawa częstochowian będzie kluczowa dla losów rywalizacji, ale na co przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę przed meczem z Żyliną? - Ich styl gry jest podobny do naszego, bazują na grze bezpośredniej. Trener Stano preferuje grę kombinacyjną, to zespół bardzo agresywny i na pewno będą szukać odbiorów piłki, mają dobrze wyszkolonych zawodników - chwali rywali Papszun.

Wicemistrzowie Słowacji do nowego sezonu ligowego przystąpią w najbliższą niedzielę (27.07), na wyjeździe zmierzą się ze Skalicą. Przed sezonem rozegrali pięć sparingów mierząc się kolejno z Sigmą Ołomuniec (2:0), FC Zlin (2:3), MFK Karvina (1:3), Rapidem Wiedeń (2:5) oraz Grazerem AK (1:3).

Największym zmartwieniem Papszuna przed czwartkowym meczem jest ewentualna niezdolność do gry Brauta Brunesa, który zdobył zwycięską bramkę w Katowicach. Norweg dzień przed meczem nie trenował. Na L4 są Jean Carlos, Ivi Lopez oraz na długi czas Władysław Koczergin. Przy Limanowskiego czekają też na kolejnych zawodników. Raków jest bardzo blisko sfinalizowania trzech transferów. O nazwiskach przed podpisem na kontrakcie nie ma co mówić, ale ustaliliśmy, że chodzi o Chorwata, Bułgara oraz Polaka.

Kierunek Węgry

Specyfika europejskich pucharów polega na tym, że pary kolejnej rundy losowane są jeszcze przed rozegraniem wcześniejszej. W Rakowie losowanie III rundy oceniają wręcz jako "fenomenalne". Wicemistrz Polski w przypadku wyeliminowania Słowaków zagra ze zwycięzcą pary Torpedo Żodzino - Maccabi Hajfa. Bez względu na to, kto wygra w tej parze, częstochowianie nie będą mieli daleko na kolejny pucharowy mecz. Ze względów pozasportowych zarówno Białorusini, jak i Izraelczycy rozgrywają swoje domowe spotkania na Węgrzech (kluby białoruskie dodatkowo bez udziału publiczności). To nie tylko strata atutu własnego boiska przez rywali, ale również spore oszczędności częstochowian na dalekiej i kosztownej eskapadzie.

Największy atut jednak jest taki, że jeśli rywalem Rakowa będzie Maccabi, to w razie wygranej częstochowianie przejmą ich rozstawienie w losowaniu IV rundy. To zdecydowanie zwiększa szanse na pokonanie ostatniej przeszkody i występ w fazie ligowej europejskich rozgrywek.

Mariusz Rajek 

Czwartek, 24 lipca, godz. 21.00

◼  Raków Częstochowa - MSK Żylina
Sędzia Fabio Jose da Costa Verissimo  
Stadion zondacrypto Arena