Sport

Pululu odpowiedział Siemieńcowi

Gwiazda Jagiellonii straciła miejsce w podstawowym składzie, ale to właśnie ona po wejściu z ławki zapewniła Dumie Podlasia zwycięstwo w Serbii.

Snajper z Angoli zapewnił Jadze cenne zwycięstwo! Fot. Mateusz Porzucek / Press Focus

Mogę pójść w tanią narrację i powiedzieć, że ma delikatne problemy zdrowotne, ale nie – to moja decyzja sportowa. Dwie rzeczy. Po pierwsze, „Pulu” stać na więcej. On to wie i my wszyscy o tym wiemy. Nie chodzi tu tylko o ostatni mecz, ale o ostatni okres. Po drugie, jest rywalizacja w ataku, a Dimi ciężko pracował w okresie przygotowawczym – mówił przed pierwszym gwizdkiem na antenie Polsatu trener Jagiellonii Adrian Siemieniec, kiedy został zapytany o Afimico Pululu. Czy dobrze zrobił, sadzając Angolczyka na ławce?

Wzięli go z Milanu

Po 9 minutach okazało się, że tak. Po przemyślanej asyście Jesusa Imaza piłkę w siatce umieścił bowiem nowy napastnik Jagi Dimitris Rallis, o którym wspomniał Siemieniec. Chwilę później powinien on zresztąpodwyższyć, ale jako że niewykorzystane sytuacje się mszczą, to... natychmiast wyrównali gospodarze. Pierwszego gola dla Noviego Pazaru w historii jego występów w europejskich  pucharach zdobył 20-letni Ejike Opara, któremu asystował Bob Murphy Omoregbe. To było nigeryjskie trafienie, bo choć ten drugi urodził się we Włoszech i takim też paszportem się legitymuje, to jednak korzenie ma w Afryce (jak wielu graczy ofensywnych serbskiej ekipy). Co więcej, Omeregbe wielokrotnie sprawiał Jagiellonii problemy, co właściwie nie mogło dziwić. Latem trafił bowiem na Bałkany z młodzieżowych drużyn Milanu, a w styczniu tego roku zaliczył nawet debiutancki epizod w Serie A w meczu z Cagliari, zmieniając w końcówce Rafaela Leao.

Zadecydowała końcówka

W pierwszej połowie większe niebezpieczeństwo stwarzali jednak Polacy. Okazje mieli Alex Pozo czy Leon Flach, choć po drugiej stronie postraszył Omoregbe czy najbardziej znany w Novim Pazarze Adem Ljajić, 47-krotny reprezentant Serbii, były gracz Romy, Interu, Torino czy Besiktasu, który w Serie A zagrał 225 razy. Po przerwie jednak powietrze jakby zeszło z Jagiellonii i jeśli już ktoś był bliżej gola, to gospodarze – ale o „stuprocentówkach” raczej nie było mowy. Duma Podlasia niby nie miała noża na gardle, lecz coś wisiało w powietrzu – na szczęście przekonali się o tym Serbowie. W 88 minucie drugą żółtą kartkę obejrzał pomocnik Ivan Davidović, a w piątej doliczonej minucie po dwójkowej akcji z Mikim Villarem na 2:1 dla Jagi trafił wprowadzony z ławki Pululu! Angolczyk dał znakomitą odpowiedź Siemieńcowi i pokazał, że nie ma zamiaru się obrażać. Tym samym białostoczanie z uśmiechami na twarzy mogli wrócić do siebie i z optymizmem wyczekiwać na rewanż.

Piotr Tubacki

32 KLUBY debiutowały w europejskich pucharach w starciu z polskimi zespołami, jak podał użytkownik portalu X AbsurDB. Do tego grona dołączył właśnie Novi Pazar, a wcześniej była to łotewska Valmiera (z Lechem w 2020 roku). Najciekawsze w tym gronie są Tottenham i Udinese.


2. runda eliminacji Ligi Konferencji

◼  Novi Pazar – Jagiellonia Białystok 1:2 (1:1)

0:1 – Rallis, 9 min, 1:1 – Opara, 19 min, 1:2 – Pululu, 90+5 min

NOVI PAZAR: Samcović – Miletić, Kurdić, Alić, Hadzmujovic – Ljajić, Marinković – Opara (79. Petković), Davidović, Omoregbe (71. Iyede) – Malekinusić (62. Abdullahi). Trener Vladimir GACINOVIĆ.

JAGIELLONIA: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi (72. Stojinović), Polak – Flach (63. Drachal), Romanczuk – Pozo (63. Villar), Imaz, Pietuszewski (46. Cantero) – Rallis (72. Pululu). Trener Adrian SIEMIENIEC.

Sędziował Matthew Degabriele (Malta). Widzów 6271. Żółte kartki: Opara, Malekinusić, Davidović (x2) – Kobayashi, Vital, Villar, Pululu. Czerwona kartka: Davidović (88. dwie żółte).