Sport

Przyjęły sześć goli

W drugim meczu Euro U-19 kobiet Polki nie miały szans z Francuzkami.

Liana Joseph była trudna do zatrzymania. Fot. Marta Badowska/PressFocus

MISTRZOSTWA EUROPY U-19

Po remisie w Włoszkami Polski zagrały drugi mecz grupowy z Francją. Przeciwnik okazał się zbyt trudny do pokonania. Francuzki całkowicie zdominowały spotkanie, wygrywając w Mielcu 6:0. Widoczna była ogromna różnica poziomów. Wyjściowa jedenastka przyjezdnych składała się w dużej mierze z zawodniczek z Olympique’u Lyon i PSG. To wielkie kluby, dwa najlepsze we Francji w poprzednim sezonie. Umiejętności indywidualne rywalek Biało-czerwonych były więc ogromne i widoczne na pierwszy rzut oka. Wyszły na prowadzenie już w 8 minucie i od tego momentu całkowicie zdominowały rywalizację. Fenomenalna była napastniczka Liana Joseph, wypożyczona w ostatnim sezonie z Lyonu do Strasbourga. Zdobyła trzy gole, prezentując nieprawdopodobną szybkość, była nie do doścignięcia dla Polek.

Selekcjoner Marcin Kasprowicz zdecydował się na kilka zmian w porównaniu do meczu z Włoszkami. Chciał dać odpocząć piłkarkom, które mają odgrywać ważną rolę w ostatnim spotkaniu ze Szwecją. Na ławce usiadła m.in. Weronika Araśniewicz, która zdobyła bramkę w starciu z Włoszkami (weszła na boisko w drugiej połowie). To jednak z pewnością nie był powód wysokiej porażki. Niezależnie od tego, która z reprezentantek zagrałaby w środę w Mielcu, wygrałyby Francuzki. Były po prostu znacząco lepsze. Były silniejsze, szybsze, dysponowały lepszymi umiejętnościami.

Porażka utrudnia sytuację grupową Polek. Z uwagi na to, że Włoszki pokonały Szwecję 1:0, szanse na awans do fazy pucharowej znacząco zmalały. W ostatniej kolejce ekipa z Półwyspu Apenińskiego musiałaby przegrać z Francją, najlepiej w takich samych rozmiarach jak Polska, a Biało-czerwone musiałyby kilkoma bramkami wygrać ze Szwecją, żeby spełnił się optymistyczny scenariusz. Francja ma natomiast zapewnione wyjście z grupy. Jeśli Włoszki w ostatniej kolejce wygrają lub zremisują, Biało-czerwone mogą zająć co najwyżej trzecie miejsce w grupie. Wówczas zagrałyby mecz barażowy o awans na mistrzostwa świata, czyli zagrałyby… o nic. Dlaczego? Z uwagi na to, że młodzieżowy mundial kobiet odbędzie się w Polsce, gospodarz ma zapewnione miejsce w turnieju.

Kacper Janoszka

GRUPA A

◼  Polska – Francja 0:6 (0:3)

0:1 – Joseph, 8 min, 0:2 – Joseph, 34 min, 0:3 – Swierot, 40 min, 0:4 – Joseph, 54 min, 0:5 – Graziani, 74 min, 0:6 – Mendy, 90+2 min

POLSKA: Woźniak – Sobieracjska, Piekarska, Łapińska, Pągowska – Zielińska (46. Sikora), Cyraniak, Guzik (46. Araśniewicz), Flis (71. Przybył) – Gutowska (46. Abe), Grzywińska (79. Wyrwas). Trener Marcin KASPROWICZ.

FRANCJA: Fernandes – Lushimba, Sanagare, Bizet, Dufour (56. Autin) – Traore, Swierot (56. Rouquet), Maeline Mendy – Melina Mendy (56. Delcroix), Joseph (67. Effa Effa), Graziani (74. Chaine). Trener Philippe JOLY.


◼  Szwecja – Włochy 0:1 (0:1)

0:1 – Fadda, 37 min


1. Francja

2

6

9:0

2. Włochy

2

4

2:1

3. Polska

2

1

1:7

4. Szwecja

2

0

0:4

1-2 – awans, 3 – baraż o udział w MŚ

 

GRUPA B

◼  Holandia – Hiszpania 1:0 (1:0)

1:0 – Zuidberg, 12 min

◼  Portugalia – Anglia 4:1 (0:1)

0:1 – Lobo, 45+2 min, 1:1 – Santiago, 76 min, 2:1 – Marques, 78 min, 3:1 – Gago, 82 min (karny), 4:1 – Santiago, 89 min

1. Portugalia

2

3

4:3

2. Hiszpania

2

3

2:1

3. Holandia

2

3

2:2

4. Anglia

2

3

3:5

1-2 – awans, 3 – baraż o udział w MŚ