Sport

Przewrotne derby

Błąd doświadczonego Frantiszka Placha spowodował, że Górnik wrócił do Zabrza z pełną pulą. Piast pod wodzą Maxa Moldera pokazał jednak ciekawą piłkę.

Erik Janża nie ukrywał, że swoją radością chciał… zdenerwować gliwiczan. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus

Piłka bywa przewrotna – ten frazes na stadionach w Polsce słyszymy bardzo często. W sobotnie popołudnie namacalny dowód na jego prawdziwość zobaczyliśmy przy Okrzei. Frantiszek Plach kilka dni temu ogłosił, że zostaje w Piaście na kolejne dwa lata.

Piast zaskoczył

Słowacki golkiper od siedmiu lat broni barw gliwiczan i - jak sami napisaliśmy nie tak dawno w „Sporcie” - jego słabsze występy można było policzyć na palcach jednej ręki. No i zapeszyliśmy, bowiem do 84 minuty meczu z Górnikiem Plach nie miał zbyt wiele roboty. Wtedy jednak Erik Janża dośrodkował w pole karne, a podkręcona piłka prześlizgnęła się bramkarzowi po rękawicach i między nogami wpadła do bramki. Kapitan Górnika z radości podbiegł w kierunku kibiców zgromadzonych przy Okrzei, pokazując i całując herb Górnika. – Czy to była prowokacja? Oczywiście, że tak. Ale co w tym złego? – przyznał po spotkaniu Janża.

Ten cios okazał się zabójczy, bo Piast, choć szarpał do ostatnich minut, nie był w stanie doprowadzić do remisu. Wcześniej bowiem, a najbardziej w pierwszej połowie, wszystko wskazywało na to, że to gospodarze strzelą gola. Kibice Piasta zastanawiali się przed meczem, jak wypadnie nowa drużyna dowodzona przez trenera Maxa Moldera. Szwed zapowiadał inny styl gry i inną intensywność. Przed tygodniem gliwiczanie nie rozegrali meczu z Legią, więc niewiadoma była jeszcze większa. Szybko okazało się, że… Piast może grać energetyczną i ciekawą piłkę. Gospodarze akcje ofensywne rozpoczynali od bramkarza, grając mało długich piłek, a akcje ofensywne budowane były w ciekawy sposób, z wykorzystaniem bocznych obrońców. Tak grający Piast przeważał i zaskakiwał Górnika. Okazje były, ale Jorge Felix i Gierman Barkowskij nie potrafili celnie przymierzyć. Białorusin w drugiej połowie umieścił piłkę w bramce, ale sędzia Tomasz Kwiatkowski anulował gola, z uwagi na zagranie ręką Michała Chrapka. - Ewidentnie Piast nam nie leży. Tak jest od wielu lat, nie tylko w ostatnim roku czy dwóch. Mieliśmy trochę problemów w pierwszej połowie, bo rywale nas zaskoczyli – stwierdził Janża.

Spore rezerwy

Nie tylko kapitan Górnika, ale i cała zabrzańska drużyna w drugiej części wyglądała już lepiej. Skorygowała ustawienie, grała agresywniej i wykorzystała mniejszy animusz gospodarzy. Długo jednak zanosiło się na nudne, derbowe 0:0. Wtedy jednak Plach popełnił opisywany wcześniej błąd. – My, jak i Piast mamy nowych piłkarzy, więc to naturalne, że potrzebujemy czasu, by to wyglądało lepiej. Mamy jednak 6 punktów po dwóch meczach, więc w dobrych nastrojach możemy przygotowywać się do kolejnych spotkań i z optymizmem patrzeć w przyszłość – dodał Janża. W ekipie gospodarzy panował smutek, że wynik był znacznie gorszy niż gra, i że inauguracja sezonu skończyła się tak pechowo. – Mieliśmy dużo fajnych i klarownych sytuacji po ładnych akcjach. Myślę, że po tym meczu jest to pozytywne. Wiadomo, że nie takiego wyniku oczekiwaliśmy na początek zmagań o punkty, tym bardziej w meczu derbowym – kręcił głową pomocnik Piasta Michał Chrapek. Obie drużyny mają potencjał na dużo lepszą grę, więc ich kibice z ciekawością powinni wyglądać kolejnych spotkań…

(KRIS)

 GŁOS TRENERÓW

Max MOLDER: - Pokazaliśmy pewną tożsamość, którą chcemy prezentować w kolejnych występach. Byliśmy bliscy tego, co chcielibyśmy pokazać, czyli dominować, rozgrywając piłkę, tworzyć więcej sytuacji niż przeciwnik i nie pozwalać mu na tworzenie zbyt wielu okazji. Zwłaszcza w pierwszej połowie to był dobry występ z naszej strony. Myślę, że kontrolowaliśmy mecz i stawialiśmy trudne warunki Górnikowi w nakładaniu na nas pressingu. Mieliśmy okazje, być może nie idealne, ale powiedziałbym, że całkiem niezłe. Czuliśmy, że gramy nieźle i nie zmienialiśmy zbyt dużo w przerwie. Jeśli podtrzymamy to jak pracujemy, to jestem pewny, że już w następnych meczach będziemy punktować.

Michal GASPARIK: - Szybko się okazało, jak trudny mecz przed nami. To było pierwsze spotkanie Piasta w sezonie i w pierwszej części grał bardzo dobrze. Mieliśmy problemy w defensywie i w ofensywie. Ważne było, że udało nam się zachować ten wynik 0:0 po pierwszych 45 minutach. W przerwie dokonaliśmy kilku roszad. Zmieniliśmy ustawienie w obronie, wysokim pressingu i poprawiliśmy wysoki blok. W drugiej połowie czułem, że chcemy grać o coś więcej, że nie chcemy tylko grać na 0:0. Zapracowaliśmy na tego gola.

 

OCENA MECZU ⭐ ⭐  

◼  Piast Gliwice – Górnik Zabrze 0:1 (0:0)

0:1 – Janża, 84 min (bez asysty)

PIAST: Plach 3 – Tomasiewicz 6 (78. Lewicki niesklas.), Czerwiński 6, Drapiński 6, Twumasi 7 – Dziczek 6 – Jirka 5 (88. Mucha niesklas.), Boisgard 6, Chrapek 5 (86. Sanca niesklas.), Felix 5 – Barkowskij 4. Trener Max MOLDER. Rezerwowi: Szymański, Rychta, Borowski, Daniel, Juande, Leśnik, Lubowiecki, Pitan.

GÓRNIK: Łubik 6 – Olkowski 6, Janicki 6, Josema 6, Janża 7 – Podolski 4 (56. Goh 4), Hellebrand 7 (90+3. Szcześniak niesklas.), Kubicki 5 – Ishmaheel 6, Tsirigotis 5 (72. Dzięgielewski niesklas.), Lukoszek 4 (56. Massimo 5). Trener Michal GASPARIK. Rezerwowi: Loska, Pietryga, Abdullahi, Ambros, Donio, Kmet, Pingot, Szala.

Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa) - 6. Asystenci: Marcin Lisowski (Warszawa) i Tomasz Niemirowski (Płochocin).  Czas gry 99 min (50+49). Widzów 6645. Żółte kartki: Czerwiński (33. faul), Chrapek (45+5. faul) – Ismaheel (50. faul). 

 

MÓWIĄ LICZBY
PIAST  GÓRNIK
62  posiadanie piłki  38
0  strzały celne 4
10  strzały niecelne 8
6  rzuty rożne  2
2  spalone 0
2  żółte kartki 1