Przeprosiny przyjęte
Trener Piotr Stokowiec zreflektował się i przeprosił za słowa wypowiedziane w Niepołomicach niemal trzy lata temu.
Piotr Stokowiec zachował się w najlepszy możliwy sposób. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus
Piłkarze Puszczy w drugim meczu sezonu nie utrzymali jednobramkowego prowadzenia i zwycięstwo znów przeszło im koło nosa. Na razie nieskutecznością razi Kacper Śmiglewski.
Otrzymał brawa i książkę
Gdy kończyła się rozgrzewka, trener Pogoni Piotr Stokowiec przejął mikrofon i skierował kilka słów do kibiców gospodarzy oraz burmistrza Niepołomic, Michała Hebdy. W październiku 2022 roku, gdy dyskutował z kibicami Zagłębia Lubin po przegranej na stadionie Cracovii, wypalił: – Gdyby nie my, to na mecze zapierdzielalibyście do Niepołomic.
Jego słowa zostały potraktowane jako duży brak szacunku do małego klubu z Małopolski. Historia Puszczy i polskiej piłki klubowej tak się potoczyła, że kilka miesięcy później Żubry niespodziewanie awansowały do ekstraklasy i występowały w niej przez dwa sezony. W sobotę szkoleniowiec zreflektował się za tamtą niefortunną wypowiedź. – Drodzy niepołomiczanie, miło mi gościć po raz pierwszy u was na stadionie. Tamta wypowiedź nie powinna była się zdarzyć, to było w nerwach. Wiemy jak jest w życiu, jak jest w sporcie. Dwa słowa zostały niebotycznie rozdmuchane przez prasę – wiemy, w jakich czasach żyjemy. Tych, którzy poczuli się obrażeni, chciałem z tego miejsca przeprosić – powiedział i w tym momencie kibice gospodarzy zaczęli bić mu brawo. Życzył Puszczy powrotu do ekstraklasy i przyznał, że dla jego obecnego klubu są niedoścignionym wzorem. – Idziemy tam, skąd wy już wracacie – podkreślił. Burmistrz Niepołomic w prezencie wręczył Stokowcowi książkę o historii miasta, by mógł się więcej dowiedzieć, co interesującego można zobaczyć w regionie. Trener odpowiedział, że zdołał już poznać okolicę, gdy przyjechał na urodziny kolegi i spędził tam kilka dni.
Tylko dwa gole
Obie drużyny wciąż są niepokonane. Gospodarze wyszli na prowadzenie podobnie jak przeciwko Ruchowi Chorzów. Pomogli im w tym goście, którzy nie mogli wyjaśnić sytuacji pod swoją bramką. Po kiksie Kacpra Śmiglewskiego kolejną szansę miał Mateusz Cholewiak. Paweł Kieszek odbił piłkę, ale nieszczęśliwie – trafił w Aleksandra Gajgiera i piłka wpadła do bramki. Odpowiedź przyszła po niespełna kwadransie i był to bardzo ładny gol. Dośrodkowanie Igora Korczakowskiego wykorzystał Olivier Wypart, lobując Michała Perchela po uderzeniu głową z ostrego kąta. Przed przerwą goście mogli pójść za ciosem i prowadzić, a w drugiej połowie obie drużyny miały swoje szanse. Nie wykorzystali ani jednej, a szczególnie niezadowolony był Śmiglewski. Napastnik wypożyczony z Cracovii dochodzi do sytuacji, ale na początku jest na bakier ze skutecznością.
Michał Knura
OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐
◼ Puszcza Niepołomice – Pogoń Grodzisk Mazowiecki 1:1 (1:1)
1:0 – Gajgier, 21 min (samobójcza), 1:1 – Wypart, 35 min (głową)
PUSZCZA: Perchel – Kasolik, Piekarski, Sołowiej (77. Stec), Mroziński – M. Stępień (85. O. Korczakowski), Walski, Kanach (60. Francois), K. Stępień (77. Przybyłko), Cholewiak – Śmiglewski (77 Iwao). Trener Tomasz TUŁACZ.
POGOŃ: Kieszek – Noiszewski, Farbiszewski, Gajgier – Kargulewicz (85. Gieroba), I. Korczakowski (77. Jędrasik), Adkonis (85. Staniszewski), Łoś, Wypart (63. Konstanty) – Adamski, Lis (63. Szczepaniak). Trener Piotr STOKOWIEC.
Sędziował Mariusz Myszka (Stalowa Wola). Widzów 1200. Żółte kartki: Kasolik, Cholewiak – Noiszewski, Lis, Adamski.