Przed finałem w Rijadzie
W piątek Adrian Meronk spadł w klasyfikacji ROSHN Group LIV Golf Riyadh. Na czele niestrudzenie utrzymuje się Peter Uihlein, do którego tym razem dołączył Elvis Smylie.
Adrian na pustyni. Fot. Facebook Cleeks GC
Broniący tytułu Meronk po dwóch rundach 69 tym razem zanotował 70 uderzeń i o 11 pozycji tąpnął w klasyfikacji, spadając z miejsca czternastego na 29. Zaczynając dzień od szóstego dołka od razu dopisał sobie tam birdie. Później były dwa bogeye na ósemce i czternastce i dwa kolejne birdie na dwójce i trójce. O ile po pierwszych dwóch rundach cztery uderzenia straty do liderów dawały jakieś nadzieje na obronę tytułu, to -8 i 8 uderzeń straty do prowadzących przed finałową rozgrywką szanse te dość skutecznie zminimalizowały. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie przed wykręceniem w sobotę niskiego wyniku i skokiem na tablicy wyników.
Szczyt klasyfikacji z -16 okupują dwaj zawodnicy – sensacyjny debiutant w LIV, Elvis Smylie i amerykański weteran, Peter Uihlein. 23-letni Australijczyk stał się rewelacją turnieju. W piątek popisał się bezbłędną rundą 65, wykorzystując swój wielki atut – grę z tee i trafiając 10 fairwayów, co było najlepszym wynikiem dnia.
„Jestem w świetnej pozycji, żeby jutro wyjść na pole i wygrać, dlatego trenuję tak, jak trenuję i ciężko pracuję” – powiedział z uśmiechem Smylie. „Czuję się świetnie. Czuję się naprawdę komfortowo. Czułem, że mam dziś pełną kontrolę nad swoją grą i mam nadzieję, że jutro będzie tak samo”.
Peter Uihlein utrzymuje pierwszą pozycję od pierwszego dnia, dzieląc się nią najpierw z również debiutantem Thomasem Detry, później z Detry i wyjadaczem z LIV Talorem Goochem, a teraz z Elvisem. Trzeciego dnia Peter wyczarował 66 uderzeń, zaczynając rundę od czterech birdie z rzędu.
„Było dobrze” – relacjonował 36-latek. „Grałem dobrze driverem. Mój driver działał całkiem dobrze, a mini-driver dobrze. Ładnie puttowałem. Tak, to był dobry, solidny dzień”.
Tuż za liderami na trzecim miejscu czai się Gooch z -15. Grupę pościgową z jednym uderzeniem więcej tworzą: Jon Rahm, Abraham Ancer oraz Thomas Detry. Najniższe piątkowe rundy 65 zanotowali: Elvis z Antypodów, Abraham Ancer, Thomas Pieters, Carlos Ortiz, Tom McKibbin oraz Lucas Herbert. Jednego uderzenia więcej potrzebowali: Uihlein, Young-han Song oraz Josele Ballester.
Ponownie spadł w klasyfikacji Anthony Kim. Gwiazda Ryder Cup z... 2008 roku, po dwunastu latach powrócił do gry dzięki zaproszeniu z LIV, a później wrócił do ligi dzięki wywalczeniu karty w kwalifikacjach. Amerykanin zaczynał turniej od dziesiątego miejsca, spadając w czwartek na pozycję T29 i w piątek na T31 z wynikiem -7.
Na czele klasyfikacji zespołowej doszło do zmiany. Prowadzenie objął zespół Torque GC z wynikiem -46, wyprzedzając o dwa uderzenia ekipę Smash GC i o trzy Ripper GC. Cleeks z Polakiem niestety na przedostatniej dwunastej pozycji, z -13.
W sobotę finał. Transmisja od 16.00 w Golf Zone i aplikacji LIV.
Kasia Nieciak
Rewelacja turnieju Elvis Smylie. Fot. Facebook LIV Golf
