Próba generalna
Podopieczni Jarosława Skrobacza w ostatnim letnim sparingu zremisowali 1:1 z czeskim II-ligowcem.
Konrad Nowak otworzył konto bramkowe Odry. Fot. Gleb Soboliev/PressFocus
ODRA OPOLE
W swoim ostatnim letnim sparingu opolanie na murawie Itaka Areny zmierzyli się z czeskim zespołem Slezsky FC Opawa. 13. drużyna ubiegłego sezonu w II lidze naszych południowych sąsiadów wysoko zawiesiła poprzeczkę drużynie Jarosława Skrobacza. Niebiesko-czerwoni zdołali jednak w I połowie dwukrotnie umieścić piłkę w siatce. Za pierwszym razem arbiter uznał jednak, że odbierający futbolówkę rywalowi Luca Ramos popełnił faul i gola nie uznał, ale w 37 min nie było się już do czego przyczepić. Składną akcję, po zagraniu Edvina Muratovicia, strzałem bez przyjęcia sfinalizował Konrad Nowak i ustalił wynik 1. połowy. 12 minut po przerwie, także z okolic 16 metra, swoją akcję zakończyli Czesi, a piłka po rykoszecie od Jirziego Pirocha zmyliła Artura Halucha i wpadła w „długi" róg.
Dopiąć całość pracy
- Przy straconym golu byliśmy spóźnieni i nie zdołaliśmy zablokować strzału – powiedział trener opolan. – Mecz był jednak intensywny, a my fizycznie byliśmy trochę „przyduszeni”. Nie było jeszcze świeżości, która powinna przyjść na mecze ligowe. Zawodnicy czuli jeszcze trudy środowego grania z Kluczborkiem na ciężkiej murawie na Oleskiej, a w czwartek i piątek również nie było regeneracji tylko byliśmy w mocnym treningu, więc mnie akurat ta „ciężkość” nie zaskoczyła. Świadomie jednak tak zaplanowaliśmy ostatni mikrocykl okresu przygotowawczego, żeby dopiąć całość pracy. W tym kontekście sparing uważam za wartościowy i fajny, bo wiadomo jak czeskie drużyny podchodzą do takich spotkań. Rywale grali na 100 procent, z dużym zaangażowaniem, a ponieważ mają takie samo ustawienie jakie preferuje Chrobry Głogów, czyli nasz pierwszy rywal w walce o I-ligowe punkty, więc to także można nazwać korzyścią.
Bez Cassio
Odra w próbie generalnej wystąpiła w składzie: Haluch (61. Abramowicz) – Kendzia (46. Milosz), Piroch (84. Pochcioł), Chrzanowski (61. Białowąs) – Spychała (46. Szkliński, 84. Kupczyk), Tront (61. Purzycki), Lucas Ramos (76. Dudziński), Nowak (61. Szrek) – Perez (61. Łyszczarz), Muratović (46. Kobusiński), Mida (46. Przikryl). Zabrakło Cassio, który zajęty jest załatwianiem spraw formalnych związanych z pozwoleniem na pracę w Polsce, więc wypadł z treningowego rytmu. Wszyscy pozostali zawodnicy są w pełni sił, a Jarosław Skrobacz może zacząć formować jedenastkę na niedzielną inaugurację w Głogowie.
Z jedną niewiadomą
- Gra z drużyną z Opawy dała mi odpowiedź na kolejne pytania i praktycznie z tych czerech-pięciu niewiadomych jakie miałem wcześniej, teraz zostały mi jeszcze dwie, a może nawet jedna – dodał szkoleniowiec Odry. – Myślę więc, że coraz bardziej krystalizuje się wyjściowy skład, ale na pewno pozycja młodzieżowca jest tą newralgiczną i do końca nie jesteśmy jeszcze przekonani. Musimy też pamiętać, że w ciągu tygodnia, a tyle zostało nam do meczu z Chrobrym, sporo się może wydarzyć, więc nie zamykamy notesu ze składem, tym bardziej że naprawdę mamy bardzo wyrównaną kadrę, w której na każdą niemal pozycję jest dwóch, a w przypadku bramkarzy nawet trzech kandydatów. Najgorzej pod tym względem jest w obronie. Tym bardziej cieszę się więc z tego, że Pochcioł wrócił do zdrowia i zagrał zmieniając Pirocha. Myślę, że pozycja stopera w trójce obrońców to dla Kuby dobre miejsce. Nominalnie jest pomocnikiem, ale grywał też w takim ustawieniu i ma predyspozycje do tego, bo jest szybki, z dobrym doskokiem, więc może to być i dla niego, i dla drużyny dobre rozwiązanie.
Jerzy Dusik