Sport

Powtórzy sukces?



Wiktor Przyjemski z impetem rozpoczął marsz w stronę obrony tytułu mistrza świata juniorów.

Wiktor Przyjemski zdominował pierwszą rundę mistrzostw świata zawodników do lat 21. Jak będzie w kolejnych? Fot. Marcin Karczewski/Pressfocus



Powtórzy sukces?

Wiktor Przyjemski z impetem rozpoczął marsz w stronę obrony tytułu mistrza świata juniorów.

W piątek (4 lipca) rozpoczęły się najbardziej prestiżowe rozgrywki dla zawodników, którzy nie ukończyli jeszcze 21. roku życia. Chodzi o Speedway Grand Prix 2 (dawne indywidualne mistrzostwa świata juniorów). Pierwsza runda odbyła się w Malilli i padła łupem Wiktora Przyjemskiego.

20-letni wychowanek Polonii Bydgoszcz dominował w Szwecji od samego początku. Pewny udziału w wielkim finale był już po czwartej serii startów. Taki obrót sprawy nie zdekoncentrował jeźdźca Motoru Lublin i w kolejnym wyścigu do swojego dorobku dopisał kolejną „trójkę”. Tym samym z kompletem punktów bezpośrednio przedostał się do gonitwy nr 23, w której również nie dał najmniejszych szans oponentom. Prowadził od startu do mety i zasłużenie zwyciężył.

Przyjemski w Szwecji pod pewnym względem dokonał historycznego osiągnięcia. Rodowity bydgoszczanin wygrał turniej na stadionie Skrotfrag Arena, nie zaznając goryczy porażki w żadnym z biegów. Ten fakt najlepiej świadczy, w jak fantastycznej formie żużlowiec się znajduje i że zamierza bić się o swoje drugie w karierze złoto mistrzostw globu do lat 21.

Zresztą ubiegłoroczny cykl Grand Prix 2 również zainaugurował zawodami w Malilli, a ich triumfatorem był Przyjemski. Czyżby historia miała się powtórzyć na koniec sezonu 2025? Z pewnością nikt z polskich sympatyków sportu żużlowego nie miałby nic przeciwko temu. Nie zapominajmy jednak, że przed nami jeszcze dwie rundy całej serii:: w Rydze (1 sierpnia) oraz Vojens (12 września). 

W walkę o najwyższe laury może włączyć się srebrny medalista z zeszłego sezonu, Nazar Parnicki. Ukrainiec co prawda przegrał bój o trzecie miejsce w imprezie w Malilli w finałowym wyścigu z innym Polakiem, Kevinem Małkiewiczem, ale z pewnością nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. W końcu w roku 2024 to właśnie zawodnik Unii Leszno w pewnym momencie stał się głównym rywalem Przyjemskiego w rywalizacji o złoto. Tak też może być tym razem, bo dyspozycja zawodnika z Ukrainy – jaką prezentuje na zapleczu PGE Ekstraligi – jest imponująca (czwarta średnia w zespole i trzynasta w całych zmaganiach).

W każdym razie, jeżeli wszystko potoczy się po myśli Wiktora Przyjemskiego i obroni wywalczony sprzed roku tytuł mistrza świata juniorów, będzie on w historii drugim polskim rajderem, który tego dokonał. Wcześniej dwa złote krążki z rzedu zdobył Mateusz Cierniak (2022-23). Dodajmy, że pierwszym reprezentantem Biało-czerwonych, który dwukrotnie świętował miano najlepszego młodzieżowca na świecie, był Maksym Drabik (2017 i 2019).




Norbert Giżyński