Powrót z przytupem...
Chcemy być powiewem świeżości i sprawiać niespodzianki w zbliżającym się sezonie – zapowiada dyrektor sekcji hokejowej bytomskiej Polonii, Sławomir Budziński.
Kamil Górny, doświadczony reprezentant kraju, postanowił przenieść się z Jastrzębia do Bytomia. Fot. Łukasz Sobala/Press Focus
TAURON HOKEJ LIGA
A kiedy hokeiści Polonii Bytom będą grali w ekstralidze? - takim pytaniem był indagowany przez niżej podpisanego, na przestrzeni ostatnich trzech lat, dyrektor sekcji, Sławomir Budziński. - Wszystko w swoim czasie, klimat jest sprzyjający, ale musimy stworzyć odpowiedni budżet – odpowiadał z olimpijskim spokojem szef sekcji. W końcu dotarła do nas wiadomość, że władze klubu zamierzają wykupić „dziką kartę” do TAURON Hokej Ligi. I 24 kwietnia br. na konferencji prasowej prezydent miasta Mariusz Wołosz, w towarzystwie klubowych władz, zakomunikował, że hokejowy zespół wraca do rywalizacji na najwyższym poziomie. Po niespełna trzech miesiącach możemy stwierdzić z całą pewności, że po sześciu latach nieobecności w elicie nastąpi powrót - i to powrót z przytupem! Optymizm uzasadniają dotychczasowe dokonania działaczy oraz sztabu trenerskiego. Ale po kolei...
Na miarę możliwości
Na wspomnianej konferencji w pierwszej kolejności przedstawiono Andreja Gusowa jako pierwszego szkoleniowca, który jest gwarantem odpowiedniej jakości pracy. Ponadto w sztabie szkoleniowym znaleźli się trenerzy-asystenci: Sebastian Owczarek i Tomasz Kowalczyk odpowiedzialny za szkolenie bramkarzy; fizjoterapeuta oraz trener odpowiedzialny za przygotowanie motoryczne Jakub Mróz, kierownik drużyny i zarazem serwisant - Artur Wieczorek.
- Będziemy tworzyć kadrę na miarę swoich możliwości budżetowych. Znajdzie się w niej wielu młodych zawodników, którzy będą wspierani przez bardziej doświadczonych oraz obcokrajowców. Zapewniam - nie chcemy być hamulcowymi tej ligi i zamierzamy odegrać w niej istotną rolę - zasygnalizował z optymizmem trener Gusow, który kilka dni wcześniej zdobył z reprezentacją do lat 18 awans w mistrzostwach świata Dywizji 1A.
Powiew świeżości...
Ludzie zaangażowani w ten projekt ochoczo zabrali się do pracy i trzeba przyznać, że są tego wymierne efekty. Pewnie nie byłoby ich, gdyby nie budżet, który - sądząc po kadrze zespołu - nie jest ubogi.
- Budżet jest na miarę naszych możliwości i w jego ramach robiliśmy przymiarki personalne - uśmiecha się dyrektor Budziński. - Rynek hokejowy jest opanowany przez agentów i właśnie od nich otrzymywaliśmy propozycje kadrowe, my zaś przedstawialiśmy warunki finansowe, na jakich możemy zatrudnić zawodników. I proszę mi wierzyć - nikt nie przyszedł do nas z „łapanki”. Wszystkie ruchy personalne były akceptowane przez trenera Gusowa, który dla większości przybyłych jest gwarantem odpowiedniej jakości pracy. W sumie chcemy w tej lidze być powiewem świeżości, nie wykluczając niespodzianek.
Staranna budowa
Hokeiści rozpoczęli treningi - jeszcze bez obcokrajowców - w maju, a trwały one do 26 czerwca. Obecnie wszyscy przebywają na urlopach. Zagraniczni zawodnicy pojawią się 1 sierpnia i wówczas ruszą przygotowania sezonu oraz do pierwszych meczów kontrolnych. Kadra składa się z 27 zawodników. W gronie trzech bramkarzy niewątpliwie liderem jest reprezentant Ukrainy Bohdan Diaczenko, który odegrał jedną z wiodących ról podczas ostatnich mistrzostw świata Dywizji 1A. Wśród obrońców znaleźli się m.in. reprezentant kraju Kamil Górny (JKH GKS Jastrzębie), Ukraińcy Hlib Warwa i Jewgienij Kamieniew, a ponadto Dawid Musiał. Wydaje się, że ten skład daje gwarancję odpowiedniej jakości tej formacji. A jeszcze wczoraj formacja defensywna Polonii została uzupełniona o dziesiątego zawodnika - 25-letniego Fina Leevi Karjalainena (182 cm, 81 kg), który ostatni sezon spędził we francuskim klubie Les Aigles de Nice.
Wśród nowych napastników są m.in. trzej obcokrajowcy: Fin Mir Lehtimäki (Kiruna IF), Kazach Andriej Bujalski - występował za oceanem w lidze uniwersyteckiej, był też draftowany w NHL - dobrze nam znany Ukrainiec Pawło Padakin (ostatnio Norfolk Admirals) oraz Dominik Jarosz, Jakub Musioł i Michał Zając.
- Kiedy już zawodnicy wyjdą na lód, przekonamy się, czy nasze wybory były trafne - dodaje szef bytomskiego hokeja. - Dodam tylko, że z kadrą będzie trenowało kilku utalentowanych juniorów, którzy będą chcieli przekonać trenerów, że zasługują na debiut w ekstralidze. Nie wykluczamy zmian w kadrze, gdyby ktoś się nie sprawdził podczas przygotowań na lodzie. Z drugiej strony, projekt jest stworzony na lata, dlatego też działaliśmy niezwykle rozważnie.
Sześć zespołów ma już zapewnioną licencję na występy w THL. A co z Polonią? - Musimy uzupełnić dokumenty, ale nic mi nie wiadomo, by była zagrożona – mówi na pożegnanie Budziński.
Skoro są takie zapewnienia, to tylko należy się cieszyć, że 6-krotny mistrz kraju, Polonia Bytom, po 6 latach wraca do rywalizacji na najwyższym szczeblu rozgrywek!