Sport

Powrót po przerwie

Przed zespołem z Opola drugi tego lata mecz sparingowy.

Adrian Łyszczarz długo czekał na powrót na boisko. Fot. PAP/ Michał Meissner

ODRA OPOLE

W środę o godzinie 11.00 przebywający na zgrupowaniu w Busku-Zdroju piłkarze Odry rozegrają mecz kontrolny z Puszczą Niepołomice. Chociaż pierwotnie w planach letnich przygotowań nie było tego spotkania, ale ostatecznie trener Jarosław Skrobacz postanowił skorzystać z propozycji spadkowicza z ekstraklasy, z którym o ligowe punkty Niebiesko-czerwoni powalczą dopiero w 11. kolejce, pod koniec września.

Długa przerwa

Dla niepołomiczan, którzy budują nowy zespół, będzie to drugi letni sparing, bo w sobotę podopieczni Tomasza Tułacza zremisowali 2:2 z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza, pokazując na tle beniaminka ekstraklasy walory, które są charakterystyczne dla pracującego już w Niecieczy 11. sezon 55-letniego szkoleniowca.

Trener Odry jest natomiast dopiero na drodze do wypracowania schematów i automatyzmów, ale rezultat sobotniego sparingu z Widzewem Łódź i styl gry drużyny Jarosława Skrobacza pozwala opolskim kibicom z nadzieją spoglądać w przyszłość. Jadąc na obóz, Niebiesko-czerwoni wygrali bowiem 2:1, a ich znakiem firmowym z tego meczu można nazwać szybkie wykonanie rzutów wolnych. W pierwszej połowie takim zagraniem popisał się wracający po urazie do gry Adrian Łyszczarz, który we wrześniu ubiegłego roku nabawił się kontuzji więzadła krzyżowego. Ten pomocnik, który ma za sobą dziewięć występów w młodzieżowej reprezentacji Polski, 56 gier w ekstraklasie i debiut w europejskich pucharach, grę w ubiegłym sezonie zakończył więc 14 września 2024 roku i od tego dnia czeka na następny oficjalny mecz. Wygląda jednak na to, że jest na dobrej drodze do odzyskania najwyższej formy, a w niej zbliżający się do 26. urodzin pomocnik Odry może być bardzo mocnym punktem zespołu.

Nie tylko piłkarska jakość

Dodajmy, że zagranie Łyszczarza po asyście Jakuba Szreka na gola w meczu z Widzewem zamienił Daniel Dudziński. Jego śladem po zagraniu Filipa Kendzi poszedł Szymon Kobusiński. Dalekie podanie obrońcy ze swojej połowy było tak dokładne, że napastnik „tylko” przyjął futbolówkę i uderzeniem sprzed linii pola karnego ustalił wynik.

– Moje doświadczenie zdobyte w różnych klubach to nie tylko same lata gry, ale przede wszystkim różnorodne style gry, metody treningowe i podejścia taktyczne, z którymi miałem okazję się zetknąć – powiedział 28-letni stoper w wywiadzie dla klubowych mediów. – Dzięki temu mogę wnieść do Odry nie tylko piłkarską jakość, ale również większą świadomość boiskową, lepszą komunikację i odpowiedzialność za zespół. Wierzę, że moje obycie i wiedza pozwolą mi wspierać młodszych zawodników oraz lepiej odnajdywać się w kluczowych momentach sezonu. Jestem gotowy dawać z siebie wszystko, by pomóc drużynie osiągać cele i walczyć o jak najlepsze wyniki. Moim indywidualnym celem jest uzbieranie jak największej liczby minut, czystych kont, bramek oraz asyst. Natomiast drużynowo chciałbym z Odrą zająć jak najwyższą pozycję w tabeli.

Coś do udowodnienia

Kibice też w to wierzą i czekają na potwierdzenie tych słów na boisku w kolejnych meczach oraz na zademonstrowanie swoich atutów przez kolejnych pozyskanych przez Odrę piłkarzy: Lucasa Ramosa i Joshuę Pereza, grających poprzednio w Kotwicy Kołobrzeg oraz Mato Milosza, który już wiosną podpisał kontrakt z opolskim klubem, ale ten wtedy nie dopełnił formalności transferowych. Chorwat ma więc coś do udowodnienia.

Jerzy Dusik