Sport

Powrót do przeszłości

Kylian Mbappe po raz pierwszy od przenosin do Realu Madryt zmierzy się z PSG.

Na razie na klubowym mundialu Kylian Mbappe zdobył jednego gola. Fot. PAP / EPA

KLUBOWE MISTRZOSTWA ŚWIATA

Mbappe w paryskim klubie grał od 2017 do 2024 roku. Francuz z zespołem sześciokrotnie sięgał po mistrzostwo Francji. Był jednym z kluczowych elementów machiny stworzonej przez szefa klubu Nassera Al-Khelaifiego. Dołączył do zespołu razem z Neymarem. PSG zapłaciło za niego AS Monaco 180 milionów euro, a za Brazylijczyka 222 miliony euro. Ekipa ze stolicy Francji z tak wybitnymi zawodnikami ofensywnymi miała być nie do powstrzymania. Jeszcze więcej obiecywano sobie po niej, gdy w 2021 roku dołączył do niej Lionel Messi. PSG celowało w wygranie Ligi Mistrzów, a trofeum zdobyło… dopiero po tym, jak żadnego z tej trójki już nie było w kadrze drużyny, zaledwie rok po odejściu Mbappe do Realu.

Francuz od lat uważany jest za jednego z najlepszych zawodników na świecie, ale jeszcze ani razu nie zdobył Złotej Piłki. To zapewne nie zmieni się też w najbliższym plebiscycie France Football, bo w pierwszym sezonie w Madrycie nie zdobył z drużyną żadnego trofeum (poza Superpucharem UEFA po wygranym meczu z Atalantą). Co prawda zdobył Złotego Buta, został królem strzelców La Liga z 31 bramkami, ale to za mało, żeby walczyć o najważniejsze indywidualne osiągnięcie za sezon 2024/25.

Czy to był błąd?

I choćby z tego powodu francuski snajper podejdzie do rywalizacji z PSG z ogromną motywacją. Będzie chciał udowodnić, że jego transfer do Realu nie był błędem, bo patrząc przez pryzmat wygranej w tym roku Ligi Mistrzów przez PSG, tak może być postrzegany. Będzie także chciał pokazać, że jest lepszym piłkarzem od Ousmane’a Dembele, jednego z faworytów do zdobycia Złotej Piłki. Problem w tym, że nie wiadomo, czy Mbappe zagra z paryżanami w pierwszym składzie, bo od początku Klubowych Mistrzostw Świata zmagał się z ostrą grypą żołądkową. Dlatego podczas turnieju zagrał tylko dwa mecze, z Juventusem w 1/8 finału oraz z Borussią Dortmund w ćwierćfinale (w tym meczu zdobył nawet bramkę), w obu przypadkach wchodząc z ławki na ostatnie 20 minut. Dlatego trudno ocenić, czy jest w pełni gotowy na to, żeby stanąć naprzeciw PSG, żeby walczyć o awans do finału. Ponadto, pod jego krótką nieobecność, w Realu narodziła się nowa gwiazda linii ofensywnej, Gonzalo Garcia.

Nowa gwiazda

Trener Realu Xabi Alonso wyczarował hiszpańskiego snajpera z kapelusza. 21-latek do tej pory zagrał zaledwie 70 minut w 5 meczach w Primera Division, a na klubowym mundialu stał się nieodłączną częścią Królewskich. W każdym spotkaniu miał miejsce w wyjściowej jedenastce i w każdej rywalizacji przyczyniał się do zdobycia gola. Strzelał przeciwko Al-Hilal (1:1), RB Salzburg (3:0), Juventusowi (1:0) oraz BVB (3:2). Ponadto w starciu z Pachucą (3:1), gdy Real grał w osłabieniu, asystował przy golu Ardy Guelera. Trenerowi Alonso trudno będzie zrezygnować z takiego napastnika, choć z drugiej strony trudno też będzie mu trzymać na ławce Mbappe, jednego z najlepszych piłkarzy na świecie, jeśli tylko będzie w pełni sił i gotowy do meczu przeciwko swojemu byłemu klubowi.

Nie zagrają

Linia ofensywna Realu w teorii powinna mieć ułatwione zadanie, ponieważ w ćwierćfinale dwóch defensorów PSG zobaczyło czerwone kartki i w meczu z Los Blancos nie wystąpią Willian Pacho oraz Lucas Hernandez. Brakuje też kontuzjowanego Presnela Kimpembe. Trener Luis Enrique będzie więc zmuszony do postawienia na Lucasa Beraldo. To solidny defensor, ale problem pojawi się, jeśli hiszpański szkoleniowiec będzie musiał dokonać zmiany w obronie. Przez absencję trzech ważnych piłkarzy nie będzie miał na ławce ani jednego zmiennika w defensywie.

Do roszady w obronie dojdzie też w Realu, ponieważ czerwoną kartkę zobaczył Dean Huijsen. Jego miejsce obok Antonio Ruedigera powinien zająć Raul Asencio, odkrycie poprzedniego sezonu.

Kacper Janoszka