Powód do dumy
Polki chcą podczas swoich pierwszych mistrzostw Europy pokazać charakter, umiejętności i zaangażowanie.
Paulina Dudek chciałaby, żeby polscy kibice byli dumni z kobiecej reprezentacji. Fot. Rafał Rusek / Press Focus
MISTRZOSTWA EUROPY KOBIET
Na start rywalizacji w mistrzostwach Europy Polki zmierzą się w piątkowy późny wieczór w Sankt Gallen z Niemkami, faworytkami do zwycięstwa w grupie. Przed Biało-czerwonymi, które debiutują na Euro, bardzo trudne zadanie. Selekcjonerka Nina Patalon podkreśliła przed meczem, jak ważne będzie przygotowanie mentalne. – Niezwykle istotne jest to, żebyśmy ten mecz rozpoczęli bardzo dobrze w naszych głowach. Musimy być właściwie przygotowani jako zespół, by było nas stać na grę z pełną determinacją i poświęceniem. To będzie niezbędne, by zrealizować nasz plan na to spotkanie – powiedziała. Planu jednak na razie nie zdradziła. Zakładamy jednak, że kluczem będzie szczelna defensywa. To oczywiście proste założenie, które towarzyszy wielu zespołom przy okazji niemal wszystkich spotkań. W tym przypadku gra obrony jest jednak niezwykle istotna, biorąc pod uwagę potencjał ofensywny Niemek.
Trudne przeciwniczki
W poprzednim roku Polki dwukrotnie mierzyły się z Niemkami i dwukrotnie przegrały. W dywizji A Ligi Narodów najpierw poniosły porażkę 1:4 na wyjeździe, a następnie 1:3 u siebie. Pomimo tego, że kadrze Niny Patalon nie udało się zdobyć punktów w rywalizacji z naszymi zachodnimi sąsiadkami, trenerka wierzy, że te spotkania dały polskim piłkarkom doświadczenie. – Dziewczyny będą wiedziały, jak przeciwko takiemu rywalowi grać – stwierdziła, choć dodała, że okoliczności spotkania będą zupełnie inne. – To nasz pierwszy mecz na tak dużym turnieju i istotne będzie odpowiednie zarządzanie emocjami.
W teorii Polki powinny sobie poradzić ze stresem. Wszystko dzięki temu, że w większości są to zawodniczki, które grają w topowych ligach w Europie i wiedzą, z czym wiąże się rywalizacja na najwyższym poziomie. Ponadto część z reprezentantek zna smak wygranej na mistrzostwach Europy – kadra U-17 pod wodzą Zbigniewa Witkowskiego zdobyła złoto w 2013 roku. W tamtym zespole grały Ewa Pajor, Ewelina Kamczyk, Sylwia Matysik czy Paulina Dudek, które teraz stanowią o sile dorosłej reprezentacji.
Motywujące emocje
– Zawsze towarzyszą mi emocje, zwłaszcza w przypadku meczów reprezentacyjnych, które są dla mnie szczególnie istotne. Umiem sobie jednak z emocjami poradzić. W kluczowych momentach są one dodatkowym bodźcem do tego, by drużyna była cały czas pod prądem – przekazała Paulina Dudek, na co dzień piłkarka Paris Saint-Germain. Widać i czuć w zespole Niny Patalon ogromną motywację. Polki będą rywalizować z reprezentacjami, które są znacznie wyżej w rankingu FIFA, o znacznie bogatszej tradycji kobiecego futbolu. To jednak podczas turnieju może mieć marginalne znaczenie. Liczyć się będzie tylko ten jeden konkretny mecz.
Sport numer jeden
Polki nie będą grać tylko po to, żeby osiągnąć sukces i wyjść z grupy. Przyświeca im jeszcze głębszy cel. – Kobieca piłka nożna w Polsce cały czas się rozwija. Chcemy, by stała się kobiecym sportem zespołowym numer jeden. Na pewno nasza dobra postawa może mieć wpływ na jej jeszcze szybszy rozwój – powiedziała selekcjonerka, choć podkreśliła, że nie chce wybiegać myślami daleko w przyszłość. – Chcielibyśmy, aby kibice mogli być z nas dumni. Jeśli tak będzie, my również będziemy z siebie dumne. Aby tak się stało, musimy wyjść na murawę z pełnym zaangażowaniem i zrobić wszystko, by zrealizować założenia na mecz. Chcemy być drużyną grającą z pasją, która nie odstawia nogi – dodała Dudek. I właśnie tego poczucia dumy życzymy sobie i reprezentantkom.
Polki, do boju!
Kacper Janoszka