Powiało optymizmem
Polki w Mielcu rozbiły Ukrainę. Był to ich ostatni sprawdzian przed rozpoczynającymi się 2 lipca mistrzostwami Europy.
Mimo towarzyskiego charakteru Polki i Ukrainki walczyły twardo. Fot. PAP/Darek Delmanowicz
Już za kilka dni podopieczne Niny Patalon czeka ogromne wyzwanie, mistrzostwa Europy, które rozpoczną się 2 lipca w Szwajcarii. Do zawodów przygotowują się na zgrupowaniu w Arłamowie. W jakiej są formie, kibice mogli zobaczyć w piątek. W Mielcu w ostatnim sparingu przed wylotem do Szwajcarii zmierzyły się z Ukrainą. Dla trenerki naszej drużyny, nie była to jednak „próba generalna”, lecz okazja sprawdzenia piłkarek, które ostatnio były kontuzjowane bądź wracają do kadry po dłuższej nieobecności. Stąd na ławce rezerwowych zasiadły nasze najlepsze zawodniczki: Paulina Dudek, Natalia Padilla-Bidas i przede wszystkim liderka Ewa Pajor. Szansę dostały za to m.in. Nadia Krezyman, Oliwia Woś czy Sylwia Matysiak. - Rozgrywamy tylko jeden mecz przed mistrzostwami i chcemy go dobrze potraktować pod kątem praktycznym i organizacji gry, bo za chwilę mamy trzy spotkania na Euro. Ten sparing nie jest więc po to, by odkrywać to, co będziemy chcieli stworzyć na boisku. Natomiast jest bardzo ważny w aspekcie rytmu meczowego zarówno dla zawodniczek, które miały przerwę spowodowaną kontuzjami, jak również dla tych, które bardzo wcześnie skończyły sezon - tłumaczyła Nina Patalon.
Polki od początku przejęły inicjatywę. Gola mogły zdobyć już w 1 minucie, ale Paulina Tomasiak, zbyt słabo podała do nadbiegającej koleżanki i szansa przepadła. Potem gra siadła. Polki miały przewagę, lecz sporo było chaosu i niecelnych podań. Zdołały jednak zdobyć bramkę. W 18 minucie Klaudia Jedlińska wykorzystała sytuację sam na sam z Daryną Bondarczuk.
Po przerwie Biało-czerwone grały dokładniej. Prowadzenie podwyższyła Tomasiak, która przymierzyła z 15 metrów. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się wynikiem 2:0, nasze zawodniczki zdobyły jeszcze dwie bramki. - Mecz był nam potrzebny, aby odpowiednio zamknąć dwa mikrocykle szkoleniowe przeprowadzone w Arłamowie. Było sporo zmian, więc zabrakło trochę płynności w grze. Będziemy mieli jednak dużo materiału do analizowania, na przykład na temat przejścia z obrony do ataku czy asekuracji. Wynik spotkania jest w porządku, ale są rzeczy, nad którymi jeszcze musimy popracować - oceniła Patalon.
Spotkanie było szczególne dla Eweliny Kamczyk. 29-latka, zawodniczka francuskiego FC Fleury 91, po raz 100. wystąpiła w biało-czerwonych barwach. Przed meczem odebrała okolicznościową koszulkę od sekretarza generalnego PZPN Łukasza Wachowskiego oraz prezesa Podkarpackiego ZPN Mieczysława Golby.
Turniej kobiet UEFA Euro 2025 odbędzie się w dniach 2-27 lipca. Polki w fazie grupowej zmierzą się kolejno: z Niemkami (4 lipca w St. Gallen), Szwedkami (8 lipca w Lucernie) i Dunkami (12 lipca w Lucernie).
(mic)
◼ Polska - Ukraina 4:0 (1:0)
1:0 - Jedlińska 18 min, 2:0 - Tomasiak 64 min, 3:0 Adamek 94 min, 4:0 - Kokosz 96 min
POLSKA: Szemik - Matysiak, Szymczak (46. Dudek), Woś, Wiankowska (76. Zawistowska) - Achcińska (61. Kokosz), Słowińska (76. Mesjasz), Kamczyk (46. Grabowska) - Jedlińska (46. Adamek), Tomasiak, Krezyman (46. Zieniewicz). Trenerka Nina PATALON.
UKRAINA: Bondarczuk - Radionowa (73. Hołowacz), Olchowa, Kotyk, Szajniuk - Pancułaja (73. Kupiak), Chimicz (53. Tril), Semkiw, Iwkowa (83. Hrystiuk) - Mołodiuk (46. Hłuszczenko), Kozłowa. Trenerka Natalia ZINCZENKO.
Sędziowała Patrycja Turczyn (Polska).
Żółte kartki: Słowińska - Pancułaja.