Sport

Pora na zmianę

Kacper Urbański nie może liczyć na regularną grę w Bolonii, więc może być zmuszony poszukać nowego klubu.

Wypożyczenie do Monzy to był zły ruch Urbańskiego… Fot. Luca Rossini/IPA Sport/ipa-agency.net/SIPA USA/PressFocus

WŁOCHY

20-letni pomocnik w zimowym okienku transferowym został wypożyczony do ostatniego zespołu Serie A - Monzy. Na Stadio Brianteo miał odzyskać rytm grania, który stracił po zmianie trenera w Bolonii. Thiago Motta dawał regularnie grać Polakowi, ale po przyjściu Vincenzo Italiano sytuacja się zmieniła. Urbański od czasu do czasu dostawał jednak szanse gry. Nawet w listopadzie ubiegłego roku 47-letni szkoleniowiec wypowiedział się na jego temat. – Kacper to młody chłopak, rocznik 2004, który ma jeszcze dużo przed sobą. Musi się rozwijać, pracować, uczyć. Jest częścią kadry Bolonii i musi walczyć o to, żeby zdobyć miejsce w pierwszym składzie. Musi dawać z siebie wszystko – stwierdził Italiano. Od tego momentu minęło już trochę czasu i Urbański zaczął coraz rzadziej wchodzić na boisko. 

Wygląda na to, że sam pobyt w zespole Monzy to jedna, wielka pomyłka... Nie dość, że zespół przegrywał mecz za meczem, to 20-letni pomocnik po okresie grania w pierwszym składzie, usiadł na ławce i do końca sezonu rzadko się z niej podnosił. Już w momencie ogłoszenia tego wypożyczenia, wiele głosów wskazywało, że to zły wybór, ponieważ Urbański w tym wieku powinien cieszyć się piłką i grać w ofensywnej drużynie, a nie takiej, która walczy o utrzymanie.

Monza nie zdecydowała się na wykupienie Urbańskiego po zakończeniu sezonu i był to ruch w pełni naturalny. Zespół spadł do Serie B, czeka go przebudowa, nie tylko pod kątem czysto piłkarskim, ale przede wszystkim finansowym, a sam 20-latek nie dał nic ekstra drużynie. Urbański wrócił do Bolonii, ale wiele wskazuje na to, że długo tam nie zagości. Według włoskich mediów Vincenzo Italiano miał już definitywnie skreślić pomocnika, więc Rossoblu nie wiążą z nim przyszłości na zbliżający się sezon. Polak ma nawet nie wziąć udziału w przedsezonowym zgrupowaniu i może rozglądać się za nowym klubem. Tym bardziej, że jego kontrakt wygasa w czerwcu przyszłego roku i to jest ostatnia okazja, żeby zarobić na sprzedaży. 

Jeszcze niespełna rok temu wybiegł w podstawowym składzie reprezentacji Polski na Euro 2024, ale w ostatnim czasie nie dostał nawet powołania do… kadry młodzieżowej, która pojechała na Euro U-21. Selekcjoner Adam Majewski wytłumaczył przed turniejem, dlaczego Urbański nie mógł liczyć na miejsce w kadrze. – W drużynie jest przewidywany bardziej na pozycję w środku pola niż jako cofnięty napastnik. A tu mamy konkurencję w postaci Kałuzińskiego, Kowalczyka, Łęgowskiego i Kozubala, którzy grają systematycznie i dobrze. Przede wszystkim Kacper musiałby zacząć grać. Postawiliśmy na powtarzalność i zawodników bardziej sprawdzonych w naszej drużynie – wyjaśnił Majewski w wywiadzie dla TVP Sport. To jak wspomniani zawodnicy zaprezentowali się na Słowacji, to inna kwestia, ale Urbański w ostatnich miesiącach nie miał kompletnie formy, ba, brakowało mu grania, więc nic dziwnego, że selekcjoner na niego nie postawił.

Krytyka ze strony Majewskiego, to nie był osamotniony przypadek. Podobnie o 20-latku wypowiadał się w maju były już, selekcjoner reprezentacji Polski, Michał Probierz. – Martwi mnie i rozczarowuje Kacper Urbański, który niemal wcale nie grał w Monzy– stwierdził Probierz w rozmowie z TVP Sport, podkreślając wtedy, że sprawa gry innych kadrowiczów, Jakuba Modera czy Nicoli Zalewskiego, poprawiła się. Gdzie trafi Urbański? W tej chwili trudno wskazać konkretny klub, ale wszystko powinno wyjaśnić się w najbliższych tygodniach.

Miłosz Cebo