Sport

Pogrom mistrza

Lech w fatalny sposób zaczął sezon. Cracovia obnażyła słabości mistrza Polski.

Ajdin Hasić ogrywał Michała Gurgula (z prawej) jak chciał. Fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Gościem przy Bułgarskiej był Jan Urban. Był to pierwszy ligowy mecz, który obserwował jako selekcjoner reprezentacji. Niestety, wiele do oglądania nie miał. Wprawdzie w wyjściowym składzie mistrza kraju było „aż” pięciu Polaków, ale w ekipie „Pasów”, jak to w ostatnich latach, ledwie dwóch.

Błędy obrońców

Zaczęło się sensacyjnie, jak w innym piątkowym meczu w Białymstoku, gdzie gospodarze oddali pole przyjezdnym. Fatalna strata w środku pola Michała Gurgula, piłkę przejął pozyskany przez „Pasy” latem Filip Stojilković i świetnie rozegrał futbolówkę z Ajdinem Hasiciem, żeby potem samemu ładnym uderzeniem pokonać bezradnego Bartosza Mrozka. Świetny początek w wykonaniu krakowian, a zaraz potem… kilkanaście minut przerwy z powodu zadymienia stadionu przez kibiców. Pierwsza połowa została przedłużona aż o 14 minut!  

Przed upływem drugiego kwadransa było 2:0 dla Cracovii! Kolejna świetna kontra zespołu Luki Elsnera i znowu w głównej roli duet Stojilković – Hasić. Tym razem to ten pierwszy zagrywał, a Bośniak ładnym technicznym uderzeniem umieścił piłkę w siatce. Kibice Lecha na trybunach, jak w niedzielnym, przegranym Superpucharze Polski z Legią, tylko łapali się za głowy. Piłkarze Kolejorza popełniali szkolne błędy w tyłach, grając jak nie obrażając nikogo trampkarze. Przy pierwszym straconym golu zawalił Gurgul, przy drugim biernie zachował się Alex Douglas. Nie wiedzieć dlaczego, reprezentant Polski Mateusz Skrzypczak siedział na ławce… Na boisku pojawił się dopiero w II połowie.  

Na przerwę zespół z Wielkopolski schodził z jednobramkowym mankiem. W polu karnym piłka przypadkowo uderzyła o rękę Gustava Henrikssona, interweniował VAR, a po obejrzeniu sytuacji na monitorze arbiter wskazał na „jedenastkę", którą na gola pewnie zamienił Mikael Ishak – gol numer 74 w ekstraklasie w 133. meczu.

Kolejne straty

Początek drugiej części to wściekłe ataki mistrza Polski i… trzecia bramka dla Pasów! Znowu po znakomitej akcji szalejącego na boisku 23-letniego Hasicia. Świetną asystę piętką popisał się w tej sytuacji Dominik Piła. Po godzinie gry było 4:1 dla krakowian! To co wyprawiali piłkarze Lecha wołało o pomstę. Tym razem fatalna strata w środku Gisila Thordarsona, piłkę przejął Martin Minczew, pognał na bramkę i kolejnym uderzeniem z dystansu pokonał Mrozka. Pogrom tragicznie grającego mistrza Polski, którego przecież już we wtorek wieczorem czeka mecz w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów z Breidablik. W takiej dyspozycji to trudno będzie nawet z mistrzem Islandii…     

(zich)

OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐ ⭐

◼  Lech Poznań – Cracovia 1:4 (1:2)

0:1 – Stojilković, 2 min (asysta Hasić), 0:2 – Hasić, 26 min (asysta Stojilković), 1:2 – Ishak, 45+1 min (karny), 1:3 – Hasić, 52 min (asysta Piła), 1:4 – Minczew, 60 min (bez asysty)   

LECH: Mrozek 3 – Gumny 3, Douglas 2 (46. Skrzypczak 4), Milić 4, Gurgul 3 – Pereira 3, Thordarson 2 (62. Szymczak 2), Kozubal 4, Jagiełło 4, Bengtsson 3 (76. Fiabema niesklas.) – Ishak 5 (85. Lisman niesklas.). Trener Niels FREDERIKSEN. Rezerwowi: Bąkowski, Salamon, Mońka, Dudek, Andersson.

CRACOVIA: Ravas 7 – Kakabadze 7, Henriksson 6, Wójcik 7 – Piła 7, Al-Ammari 6, Maigaard 6, Hasić 9 (70. Atanasov 3), Minczew 7 (62. Knap 4), Olafsson 6 – Stojilković 8 (84, Biedrzycki niesklas.). Trener Luka ELSNER. Rezerwowi: Madejski, Golonka, Janasik, Skovgaard, Perković, Jugas, Praszelik.

Sędziował Damian Sylwestrzak (Wrocław) - 6. Asystenci: Paweł Sokolnicki (Warszawa) i Adam Karasiewicz (Wrocław). Czas gry 107 min (59+48). Widzów 29 123. Żółte kartki: Skrzypczak (78. faul) - Olafsson (24. faul), Atanasov (74. faul).  

 

MÓWIĄ LICZBY
LECH   CRACOVIA
74  posiadanie piłki 26
2  strzały celne 5
8  strzały niecelne  2
5  rzuty rożne 0
3  spalone 1
10  faule  11
1 żółte kartki 2