Pogoda rozdawała karty pierwszego dnia U.S. Open
Pierwsza runda U.S. Open w legendarnym Shinnecock Hills Golf Club przyniosła dynamiczne zwroty akcji oraz chaos pogodowy.
Rory McIlroy mimo ciężkich warunków solidnie rozpoczął tegoroczny U.S. Open. EPA/SARAH YENESEL Dostawca: PAP/EPA.
Z powodu gęstej mgły poranna część gry została zawieszona na dwie godziny, co całkowicie zmieniło układ sił. Zawodnicy startujący rano musieli mierzyć się z porywistym wiatrem i ekstremalnie trudnymi warunkami. Z kolei popołudniowa faza przyniosła uspokojenie aury, co pozwoliło liderom na seryjne zdobywanie birdie. Ostatecznie gra została przerwana z powodu zapadających ciemności, a część zawodników musiał dokończyć rundę w piątek rano.
Mistrz z 2023 roku, Wyndham Clark, rozegrał genialną rundę w popołudniowej sesji i przed przerwaniem gry objął samodzielne prowadzenie z wynikiem -6. Kluczem do sukcesu okazała się niesamowita seria, w której zaliczył dwa birdie z rzędu, a następnie popisał się spektakularnym eaglem na piątce par 5, która w czwartek była jego czternastym dołkiem.
Clark docenił pomyślne warunki pogodowe, które pozwoliły mu na osiągnięcie solidnego wyniku, mimo niepewnego losowania. Podkreślił, że kluczowe było ustanie wiatru, a na resztę zawodów planuje szybką regenerację, aby utrzymać wysoką formę: „Myślę, że dzisiaj chodziło po prostu o zachowanie cierpliwości. Wszystko na polu funkcjonowało jak należy, ale zdecydowanie mieliśmy szczęście, że wiatr ucichł późnym popołudniem. Kiedy we wtorek zobaczyłem moje godziny startu, szczerze mówiąc spojrzałem na to i pomyślałem: 'Och, przy tych warunkach to może być naprawdę trudne losowanie'. Jednak to dwugodzinne opóźnienie z powodu mgły o poranku okazało się dla nas bardzo pomocne. Gdy wyszliśmy na pole, było ono nadal niesamowicie wymagające, ale to było naprawdę świetne, że wiatr się uspokoił. W tym momencie plan na wieczór jest prosty: zjeść tak szybko, jak to możliwe, wyspać się tak mocno, jak to możliwe i wrócić tutaj jutro, aby – miejmy nadzieję – nadal grać dobrego golfa”
Za plecami lidera uformowała się liczna grupa zawodników z wynikiem -2, wśród których znaleźli się byli triumfatorzy tego turnieju oraz rewelacyjny amator. Matt Fitzpatrick – zaliczył imponujący powrót, wyciągając wynik z +2 na -2 w zaledwie pięć dołków. Dustin Johnson – pokazał dawną mistrzowską formę, notując serię czterech birdie z rzędu. Jon Rahm oraz Gary Woodland – trzymali stabilny, wysoki poziom w trudnych momentach. Ryder Cowan – 21-letni amator, który stał się największą rewelacją pierwszego dnia, przez pewien czas będąc nawet na sensacyjnym prowadzeniu. Sam Stevens i Max McGreevy – zdołali ukończyć swoje rundy z bardzo solidnym rezultatem.
Jak poradzili sobie inni faworyci? Rory McIlroy i Ludvig Åberg – wycisnęli maksimum z fatalnych porannych warunków, kończąc dzień z bardzo dobrymi wynikami -1. Bryson DeChambeau – również zamknął dzień z wynikiem -1, popisując się po drodze atomowym uderzeniem z tee na odległość aż 390 metrów. Scottie Scheffler – numer jeden na świecie i jeden z głównych faworytów turnieju, stoczył ciężką walkę z polem, wiatrem i sobą kończąc rundę na +2. Obrońca tytułu J.J. Spaun przeżył prawdziwy koszmar na Shinnecock Hills, kończąc dzień z wynikiem +7.
W piątek cześć zawodników musi dokończyć rundę pierwszą, a część zawodników w tym czasie od razu rozpoczyna rundę drugą.
U.S. Open Championship nie jest transmitowany przez rzadną polską stację telewizyjną. Transmisja powinna być do znalezienia na You Tube - warto próbować. W piątek rozpoczął się turniej Ladies European Tour - Dutch Ladies Open. Gra tam Dorota Zalewska, która po pierwszych trzech dołkach była -3! Niestety nie jest on w ogóle transmitowany.
Kasia Nieciak
Czołówka po przerwaniu gry w czwartek. Grafika Facebook U.S. Open Championship
