Sport

Pogačar kontra Vingegaard: starcie piąte!

Słoweniec i Duńczyk to zdecydowani faworyci 112. wyścigu Tour de France, który dzisiaj zaczyna się w Lille. Kto z nich wygra tym razem?

Tadej Pogačar i Jonas Vingegaard – taki obrazek na Wielkiej Pętli towarzyszy nam od lat i teraz zapewne będzie podobnie. Fot. IMAGO / Press Focus

W ostatnich pięciu edycjach tylko oni triumfowali. Tadej Pogačar (UAE Team Emirates-XRG) ma na koncie trzy zwycięstwa (2020, 2021 i 2024), jego wielki rywal, Jonas Vingegaard (Team Visma-Lease a Bike), dwa (2022 i 2023). Kiedy Słoweniec w wieku niespełna 22 lat wygrywał tu po raz pierwszy (pamiętna sierpniowo-wrześniowa pandemiczna Wielka Pętla), o dwa lata starszego od niego Duńczyka nie było wtedy na starcie. Ale już rok później, jako stosunkowo mało znany kolarz, w swoim debiutanckim Tour de France zajął drugie miejsce, przegrywając – i to znacząco – tylko z Pogačarem. Chyba nikt nie zdawał sobie wówczas sprawy, że to początek nowego rozdziału w kolarstwie, bo właśnie ci dwaj zawodnicy w najbliższych latach zdominowali najważniejszy wyścig świata. Następne dwie edycje należały do Vingegaarda. W 2022 zamęczył Słoweńca na alpejskim etapie, przejął od niego żółtą koszulkę lidera i utrzymał ją do końca. Rok później znokautował go podczas górskiej jazdy indywidualnej na czas i z wielką przewagą obronił tytuł. Za to ostatnia Wielka Pętla zakończyła się zdecydowanym zwycięstwem Pogačara, który po wygraniu Giro d'Italia zdominował także francuski wyścig, notując aż sześć etapowych triumfów! 

Francuzi za Duńczykiem?

Od tego czasu zmierzyli się tylko raz, w czerwcu na Criterium du Dauphine, gdzie górą znowu był Słoweniec. Tak bardzo dominował wtedy nad duńskim rywalem, że – jak oceniła agencja AFP – graniczyło to z bezczelnością. I choćby z tego powodu Pogačar będzie faworytem zaczynającej się w sobotę imprezy. Jak podchodzi do tej roli? - Zawsze czuję presję związaną z Tour de France – każdego roku trochę wzrasta, z każdą edycją jest trudniej. Oczywiście, do tej pory mam idealny sezon, co z jednej strony w pewien sposób łagodzi presję, ale z drugiej trochę ją zwiększa. To wszystko zależy od dnia, od tego, jak się obudzę – zaznaczył z uśmiechem w swoim luźnym stylu Słoweniec. – Nawet jeśli nie odniosę sukcesu w Wielkiej Pętli, to i tak dalej będę miał dobry sezon. Widząc to właśnie tak, mogę być zrelaksowany, jadąc do Francji – zakończył aktualny mistrz świata, który w tym roku stawał na podium w każdym wyścigu (!), w którym brał udział (dwie kilkuetapówki i siedem klasyków), a aż sześć z nich wygrał. 

Pogačar ma w dorobku 99 zwycięstw, najwięcej wśród czynnych kolarzy, w tym 17 wygranych etapów Wielkiej Pętli w pięciu startach (Vingegaard cztery w czterech). W takim tempie 26-letni Słoweniec może śmiało myśleć o pobiciu rekordu brytyjskiego sprintera Marka Cavendisha – 35 triumfów w 15 startach.

Kibice chcą wierzyć, że na Tour de France zobaczą kolejny emocjonujący pojedynek. Komu będą kibicować? Wydaje się, że sympatia Francuzów będzie po stronie Duńczyka. Słoweńcowi zapamiętano bowiem wypowiedź sugerującą, że start we Francji jest dla niego raczej obowiązkiem zawodowym niż wyborem serca. – Chcę doświadczać nowych rzeczy, aby nie popaść w rutynę i się nie nudzić. To jest główny powód, dla którego lubię zmieniać swój harmonogram startów. Niestety, co roku blokuje mnie Tour de France – powiedział niedawno.

Tylko jeden Polak

Kto może włączyć się do rywalizacji o podium? Na pewno trzeci rok temu Remco Evenepoel (Soudal Quick-Step). 25-letni Belg, który po zimowym wypadku późno wrócił do rywalizacji, był mocno sfrustrowany swoją postawą na Criterium du Dauphine, gdzie Pogačar i Vingegaard zostawiali go na podjazdach, ale postawa na mistrzostwach kraju (złoto w czasówce i srebro w wyścigu ze startu wspólnego) wskazuje, że jego dyspozycja idzie w górę. Po nieudanym Giro d'Italia, którego nie ukończył, z dobrej strony będzie się także chciał pokazać Primož Roglič (Red Bull-BORA-hansgrohe). 35-letni Słoweniec, zwycięzca pięciu Wielkich Wyścigów (cztery razy Vuelta a Espana, raz Giro), liczy, że tym razem – po trzech kolejnych edycjach, w których się wycofywał – wreszcie dojedzie do mety i to wśród najlepszych. 

Na liście startowej są także mający świetny sezon Portugalczyk Joao Almeida i Brytyjczyk Adam Yates (obaj UAE Team Emirates-XRG) oraz jego brat bliźniak Simon, który w kapitalnym stylu wygrał tegoroczne Giro i Amerykanin Matteo Jorgenson (obaj Team Visma-Lease a Bike). Każdy z nich mógłby powalczyć o podium, tyle że we Francji przez trzy tygodnie ich zadaniem będzie pomaganie swoim liderom, Pogačarowi i Vingegaardowi. Ten ostatni może także liczyć na wsparcie niezwykle wszechstronnego Belga Wouta van Aerta.

W stawce 184 kolarzy z 23 zespołów wystartuje doświadczony 34-letni Kamil Gradek, który będzie pełnić funkcje pomocnicze w ekipie Bahrain-Victorious. Dla jedynego Polaka w tegorocznej edycji będzie to drugi start w Tour de France (wcześniej brał udział w 2022) i szósty w Wielkich Wyścigach (wszystkie dotychczasowe ukończył). Na wstępnej liście startowej w drużynie INEOS Grenadiers był Michał Kwiatkowski, ale ostatecznie nie znalazł się w składzie. Mistrz świata z Ponferrady (2014), zwycięzca dwóch etapów TdF (2020, 2023), nie ściga się od połowy marca, gdy po wypadku wycofał się z wyścigu Tirreno-Adriatico. Na występ we Francji liczył także mistrz Polski Rafał Majka, który jednak pozostał pierwszym rezerwowym w ekipie Pogačara.

Emocje na Montmartre?

Trasa, która liczy w sumie 3339 km i tym razem w całości prowadzi przez terytorium Francji, została podzielona na 21 odcinków – siedem płaskich, sześć pagórkowatych, sześć górskich oraz dwie jazdy indywidualne na czas. Pierwsza część wyścigu będzie łatwiejsza, z kilkoma etapami dla sprinterów, którzy będą rywalizować o drugą najważniejszą w hierarchii, zieloną koszulkę dla najlepszego w klasyfikacji punktowej. O nią powinni powalczyć Belgowie Jasper Philipsen (Alpecin-Deceuninck), Tim Merlier (Soudal Quick-Step) i Jordi Meeus (Red Bull-BORA-hansgrohe) oraz Erytrejczyk Biniam Girmay (Intermarche-Wanty), Włoch Jonathan Milan (Lidl-Trek) czy Holender Dylan Groenewegen (Jayco AlUla). 

Dopiero po półmetku kolarzy czekają górskie odcinki. Pierwszy z nich (12. etap) zakończy się na Hautacam w Pirenejach. W tych górach metę na wzniesieniu wyznaczono także na Luchon-Superbagneres, a potem jeszczena legendarnym Mont Ventoux w Prowansji oraz w Courchevel-Col de la Loze i na La Plagne w Alpach. Rywalizacja zakończy się 27 lipca w Paryżu, gdzie kolarze będą się ścigać po roku przerwy (ze względu na igrzyska ubiegłoroczny wyścig wyjątkowo kończył się w Nicei). Teraz ostatni etap znów zagości w stolicy Francji, ale po kapitalnych doświadczeniach olimpijskich i pasjonującej walce o medale nie będzie to tylko tradycyjna wycieczka po centrum Paryża, gdyż przed finiszem na Polach Elizejskich kolarze wjadą na wzgórze Montmartre. Czy towarzyszyć temu będą takie emocje jak rok temu na igrzyskach, czy też wszystko rozstrzygnie się już wcześniej?

Grzegorz Kaczmarzyk

Trasa 112. edycji Tour de France

5.07: 1. etap , Lille - Lille (185 km) 
6.07: 2. etap , Lauwin-Planque - Boulogne-sur-Mer (212 km) 
7.07: 3. etap , Valenciennes - Dunkierka (172 km) 
8.07: 4. etap , Amiens - Rouen (173 km) 
9.07: 5. etap , Caen - Caen (jazda. ind. na czas, 33 km) 
10.07: 6. etap , Bayeux - Vire Normandie (201 km) 
11.07: 7. etap , Saint-Malo - Mur-de-Bretagne (194 km) 
12.07: 8. etap , Saint-Muen-le-Grand - Laval (174 km) 
13.07: 9. etap , Chinon - Chuteauroux (170 km) 
14.07: 10. etap , Ennezat - Le Montu Doru (163 km) 
15.07: dzień odpoczynku w Tuluzie 
16.07: 11. etap , Tuluza - Tuluza (154 km) 
17.07: 12. etap , Auch - Hautacam (181 km) 
18.07: 13. etap , Loudenvielle - Peyragudes (jazda ind. na czas, 11 km) 
19.07: 14. etap , Pau - Luchon-Superbagneres (183 km) 
20.07: 15. etap , Muret - Carcassonne (169 km) 
21.07: dzień odpoczynku w Montpellier 
22.07: 16. etap , Montpellier - Mont Ventoux (172 km) 
23.07: 17. etap , Bollene - Valence (161 km) 
24.07: 18. etap , Vif - Courchevel-Col de la Loze (171 km) 
25.07: 19. etap , Albertville - La Plagne (130 km) 
26.07: 20. etap , Nantua - Pontarlier (185 km) 
27.07: 21. etap , Mantes-la-Ville - Paryż (120 km) 


Polskie sukcesy w Wielkiej Pętli

◼  klasyfikacja generalna 
1987 Lech Piasecki (lider po 1. i 2. etapie – obydwa rozegrano 2 lipca w Berlinie Zachodnim) 

1993 Zenon Jaskuła – 3. miejsce w klasyfikacji końcowej 

◼  klasyfikacja górska 

Rafał Majka – 1. miejsce w 2014 i 2016 

◼  etapowe zwycięstwa
1993 (Saint-Lary-Soulan) Zenon Jaskuła 
2014 (Risoul) Rafał Majka 
2014 (Saint-Lary-Soulan) Majka 
2015 (Cauterets) Majka 
2017 (Marsylia) Maciej Bodnar (jazda ind. na czas) 
2020 (La Roche-sur-Foron) Michał Kwiatkowski 
2023 (Grand Colombier) Kwiatkowski