Sport

POD NAPIĘCIEM

1. Lider z outsiderem, 2. Trenerskie doświadczenie, 3. Aktor na trybunach

Jacek Zieliński i Leszek Ojrzyński (z prawej) czyli szkoleniowe doświadczenie w ekstraklasie. Fot. Pressfocus.pl

1. Lider z outsiderem

Kiedy drużyna z samej góry tabeli gra z zespołem, który jest „czerwoną latarnią” i wiadomo, że tam zostanie, to wynik wydaje się przesądzony. Niekoniecznie tak jednak musi być, co pokazują rezultaty wielu meczów z pierwszych dwóch kolejek, kiedy murowani, wydawałoby się, kandydaci z kretesem przegrywali. Lechii z Cracovią na jej terenie będzie piekielnie trudno, ale już poprzedni mecz ekipy z Trójmiasta z Lechem pokazał, że stać ją na wiele. Trener John Carver ma w talii skutecznego Tomasa Bobcka, więc kto wie, jak skończy się sobotnia rywalizacja przy Kałuży? 

2. Trenerskie doświadczenie

Na początek trzeciej serii gier w Lubinie czeka nas rywalizacja zespołów, które marnie rozpoczęły sezon. Zagłębie rzutem na taśmę uratowało ekstraklasę, z kolei Korona była rewelacją wiosny, kiedy w 18 meczach zdobyła aż 27 punktów i tylko mistrz Lech, wicemistrz Raków, brązowy medalista Jagiellonia i Pogoń były w tym względzie lepsze. Teraz kielczanie nie strzelili nawet gola. W Zagłębiu z kolei żarzy się światełko po remisie na Nowej Bukowej, ale zadowolenia nie ma, bo było przecież dwubramkowe prowadzenie. Pojedynek w Lubinie to też starcie trenerskiego doświadczenia. Z jednej strony Leszek Ojrzyński, a z drugiej Jacek Zieliński (obaj na zdjęciu). Będzie ciekawie!  

3. Aktor na trybunach  

Dość niespodziewanie na hit 3. kolejki urasta spotkanie Radomiaka z Rakowem. Niespodziewanie, bo przecież radomianie z przytupem zaczęli sezon, od rozgromienia Pogoni 5:1. Tamten mecz mógł się różnie potoczyć, bo szczecinianie - przy stanie 0:0 - mieli znakomite okazje (słupek, sam na sam). Wynik poszedł jednak w świat i na razie drużyna prowadzona przez Portugalczyka Joao Henriquesa jest przed Rakowem. Medaliki z kolei są pod kreską po niespodziewanej porażce z płocczanami u siebie. Trener Marek Papszun na pewno nie będzie tolerował takich zjazdów. Ostatnio Zielonym szczęście przyniósł, siedzący na trybunach w towarzystwie prezesa Sławomira Stempniewskiego, popularny aktor Karol Starsburger. Może i tym razem przyjdzie na rosnący z każdym tygodniem stadion przy Struga, zobaczy mecz, a przy okazji rozbawi kilkoma kultowymi dowcipami.

(zich)