Sport

POD NAPIĘCIEM

1. Już pod kreską, 2. Kara za zachowanie, 3. Kolendowicz na cenzurowanym

Trener Pogoni Robert Kolendowicz. Fot. Kacper Pacocha / Press Focus

1. Już pod kreską

Rok temu jedenastka z Białegostoku jako mistrz Polski znakomicie zaczęła sezon, bo w pierwszych pięciu meczach w lidze i w europejskich pucharach odniosła pięć zwycięstw! Zatrzymała się dopiero w rywalizacji z jedną z rewelacji sezonu 2024/25, Bodo/Glimt (półfinalista Ligi Europy). Teraz Duma Podlasia zaczęła w najgorszy możliwy sposób, bo od klęski u siebie z beniaminkiem z Niecieczy 0:4. Jak to mówią w piłkarskim światku, lepiej przegrać raz wysoko niż cztery razy po 0:1, ale w Białymstoku przed kolejnym meczem już świeci się czerwona lampka.  

2. Kara za zachowanie

Ostatnie derby Piasta z Górnikiem mamy jeszcze świeżo w pamięci. W chłodną sobotę 17 maja gliwiczanie przy Okrzei wypunktowali sąsiada po solidnej grze 2:0. Przed meczem pożegnano trenera Aleksandara Vukovicia, który kończył pracę w Gliwicach. Tamten mecz został zapamiętany z zadymy w wykonaniu garstki chuliganów z Zabrza (bądź Katowic). Skutkuje to tym, że Górnik ma roczny zakaz wyjazdów na mecze zorganizowanych grup, a więc piłkarze na obcych stadionach muszą sobie radzić bez zawsze solidnego wsparcia swoich fanów.

3. Kolendowicz na cenzurowanym

Jednym z najbardziej niewytłumaczalnych wyników na inaugurację rozgrywek była klęska Pogoni w Radomiu 1:5. Zaraz po tym spotkaniu trener Robert Kolendowicz zarządził… nocną analizę pogromu. Sam też musi się mieć na baczności, choć jak tłumaczy nowy właściciel klubu, kanadyjski biznesmen irańskiego pochodzenia Alex Haditaghi, to nawet przy porażce 0:8 sztab szkoleniowy może spać spokojnie. Czyżby?

(zich)