Pół setki Mbappe
Gwiazdor Realu Madryt jest o krok od wyprzedzenia w strzeleckiej klasyfikacji reprezentacji Thierry'ego Henry'ego. Umożliwili mu to Niemcy.
Francuzi prowadzeni przez swojego kapitana zajęli 3. miejsce w finałach Ligi Narodów. Fot. PAP/EPA
LIGA NARODÓW
Czy można gnieść przeciwnika i przegrać 0:2? Można – co pokazali wczoraj nasi zachodni sąsiedzi. Powiedzenie o tym, że Niemcy zawsze na końcu wygrywają, już dawno straciło na aktualności, a coraz częściej można mówić – że przegrywają. W półfinale Ligi Narodów prowadzili z Portugalią i... przestali grać. Z Francją zaś dominowali, wykreowali mnóstwo sytuacji, ale sami stracili bramkę.
Jak na karuzeli
Tylko w pierwszym kwadransie dogodne sytuacje na gola mieli: Nick Woltemade, Leon Goretzka, Niclas Füllkrug czy Karim Adeyemi. Po pół godzinie – i kilkuminutowej konsultacji z VAR-em – wydawało się, że Niemcy mogą liczyć na rzut karny, ale sędzia ostatecznie ukarał Adeyemiego żółtą kartką za symulowanie (uzasadnione, choć niektórzy mogliby wskazać na „wapno”). Potem w słupek strzelił jeszcze Florian Wirtz. Francuzi mogli czuć się jak na karuzeli, bo Die Mannschaft z łatwością kreował kolejne okazje, wjeżdżał w pole karne, odnajdywał się kapitalnie między liniami Trójkolorowych. Tymczasem tuż przed przerwą na 1:0 strzelił Kylian Mbappe.
Francuska gwiazda Realu Madryt przyjęła dośrodkowanie, krótką kiwką ograła Joshuę Kimmicha i mocnym strzałem wpakowała gola – jeszcze po rękawicach Marca-Andre ter Stegena. Było to 50. trafienie Mbappe w 90. występie dla kadry Francji. Więcej bramek od niego mają jużtylko Thierry Henry (51) oraz Oliver Giroud (57), który niedawno zakończył reprezentacyjną karierę. Kolejne trafienia piłkarza Królewskich są jednak tylko kwestią czasu.
Ter Stegen się upocił
Zresztą jeszcze wczoraj Mbappe mógł co najmniej zrównać się z Henrym. Druga połowa zaczęła się co prawda od trafienia Niemców, lecz Deniz Undav musiał obejść się smakiem, bo choć Adrien Rabiot zanotował fatalną stratę, był faulowany przez Füllkruga. Francuzi uszczelnili swoje szyki i zaczęli robić to, co nie za bardzo wychodziło im przed przerwą – wyprowadzać szalenie niebezpieczne kontrataki. Ter Stegen miał dużo roboty, w przeciwieństwie do Maika Maignana, który był już dużo spokojniejszy. Raz Niemców uratował słupek, gdy uderzał Marcus Thuram. Sam Mbappe dwukrotnie przegrał pojedynek z golkiperem Barcelony, ale za to zanotował asystę, gdy w 84 minucie – wskutek niedopuszczalnego błędu Robina Kocha – razem z Michaelem Olise wyszli z akcją 2 na 1. Mbappe mógł wykończyć sam, ale wystawił do pustej skrzydłowemu Bayernu – i było pozamiatane. Trójkolorowi zdobyli brązowy medal Ligi Narodów w miniturnieju na niemieckiej ziemi. Gospodarze zaś będą mieli o czym myśleć.
Piotr Tubacki
2 DEBIUTANTÓW pojawiło się wczoraj na boisku w obu drużynach. W ekipie niemieckiej z ławki wszedł pomocnik Tom Bischof, który latem zamieni Hoffenheim na Bayern Monachium. W zespole francuskim od początku zagrał stoper Sevilli Loic Bade.
◼ Niemcy – Francja 0:2 (0:1)
0:1 – Mbappe (45+1), 0:2 – Olise (84)
NIEMCY: ter Stegen – Kimmich, Koch, Tah, Raum (65. Mittelstädt) – Groß (73. Kehrer) – Adeyemi (79. Gnabry), Goretzka (65. Bischof), Wirtz – Woltemade (46. Undav), Füllkrug. Trener Julian NAGELSMANN.
FRANCJA: Maignan – Gusto, Bade, L. Hernandez, Digne – Tchouameni (69. Kone), Rabiot – Kolo Muani (69. Doue), Cherki (69. Olise), Thuram (90. Guendouzi) – Mbappe. Trener Didier DESCHAMPS.
Sędziował Ivan Krużliak (Słowacja). Żółte kartki: Raum, Adeyemi, Tah – Digne, L. Hernandez.
