Po meczu o tytuł pokłóciły się o Igę
Coco Gauff pokonała w finale Arynę Sabalenkę i została pierwszą Amerykanką od dekady, która wygrała French Open. Białorusinka popełniła aż 70 niewymuszonych błędów.
21-letnia Coco Gauff została najmłodszą zawodniczką, która zdobyła tytuły wielkoszlemowe na różnych nawierzchniach od czasów Marii Szarapowej (Wimbledon 2004 i US Open 2006). Fot. PAP/EPA
Po raz pierwszy od 2013 roku w finale w Paryżu zagrały dwie najwyżej notowane zawodniczki. Wówczas numer 1 Amerykanka Serena Williams pokonała Rosjankę Marię Szarapową. Mecz o tytuł nie stał na wysokim poziomie, bo faworyzowana liderka rankingu Aryna Sabalenka, choć wygrała pierwszego seta, nie wytrzymała mentalnie. Ostatecznie Coco Gauff dzięki cierpliwej defensywie odwróciła losy pojedynku i pokonała Białorusinkę 6:7 (5-7), 6:2, 6:4. Obie tenisistki popełniły łącznie 100 niewymuszonych błędów, z czego aż 70 było dziełem Białorusinki.
- Mecz nie był piękny, ale liczy się, że wykonałam zadanie - podkreśliła 21-letnia Amerykanka, która wywalczyła drugi wielkoszlemowy tytuł w karierze. W 2023 roku wygrała US Open, pokonując w finale... Sabalenkę. Gauff jest pierwszą Amerykanką od dekady, która triumfowała w Paryżu, odkąd Serena Williams wygrała swój trzeci French Open w 2015 roku. Jest również najmłodszą Amerykanką, która wygrała Rolanda Garrosa od czasu pierwszego tytułu Sereny w 2002 roku.
Wcześniej w Paryżu trzykrotnie tamę stawiała jej Iga Świątek. Trzy lata temu w finale, w 2023 w ćwierćfinale i przed rokiem w półfinale. - Po finale z Igą przechodziłam ciężkie chwile. Bardzo w siebie zwątpiłam, bo tamten mecz kosztował mnie dużo emocjonalnie. Teraz wyszłam na mecz z nastawieniem, że dam z siebie wszystko, a cokolwiek się stanie, będę z siebie dumna - dodała Gauff. Tenisistka z Florydy grała najrówniej w tym sezonie na mączce - wcześniej doszła do finałów w Madrycie (przegrała z Sabalenką) i w Rzymie (z Jasmine Paolini).
Początek spotkania nie zapowiadał jej sukcesu. Sabalenka grała świetnie i szybko objęła prowadzenie 4:1, ale w coraz bardziej wietrznych warunkach Białorusinka zaczęła się mylić, a kolejne błędy wpędzały ją w coraz większą i trudno skrywaną frustrację. - To po prostu boli. Zwłaszcza że grałam tu świetnie, wygrałam z wymagającymi rywalkami. Byłam zbyt emocjonalna, nie radziłam sobie najlepiej mentalnie - oceniła Sabalenka, która przegrała drugi wielkoszlemowy finał z rzędu: w styczniu w Australian Open uległa innej Amerykance, Madison Keys. W dorobku ma dwa tytuły w Melbourne (2022 i 2023) oraz w US Open (2024), wszystkie na kortach twardych.
Do zgrzytu między finalistkami doszło „zaocznie” na konferencjach prasowych, gdy Sabalenka powiedziała, że przy otwartym dachu w wietrznych warunkach Iga Świątek, którą pokonała w półfinale, poradziłaby sobie lepiej. - Myślę, że gdyby Iga wygrała ze mną, to dzisiaj też by wygrała. Coco zwyciężyła nie dlatego, że grała niesamowicie, tylko ponieważ popełniłam te wszystkie błędy - wypaliła tenisistka z Mińska, co nie spodobało się Gauff.
- Mówienie takich rzeczy nie jest fair. Jakbym miała wybrać z kim chcę grać, to wybrałabym Igę, bo ostatnio ją pokonałam (w półfinale w Madrycie 6:1, 6:1 - przyp. red.), a Aryna była w formie - podsumowała Gauff.
W poniedziałkowym notowaniu rankingu Białorusinka nadal będzie prowadzić z dużą przewagą, a Amerykanka wciąż będzie druga. Polka spadnie z piątej pozycji na siódmą.
(t, PAP)
1 Coco Gauff jest pierwszą tenisistką, która wygrała finał wielkoszlemowy z numerem 1 na świecie po przegraniu pierwszego seta od 2005 roku (Venus Williams w Wimbledonie z Lindsay Davenport) i pierwszą w Roland Garros od 1999 (Steffi Graf z Martiną Hingis).
