Po marzenia!
Podopieczne Niny Patalon chcą sprawić niespodziankę i postawić się faworyzowanej reprezentacji Szwecji.
Nina Patalon ma plan na mecz ze Szwedkami. Fot. PAP/EPA
MISTRZOSTWA EUROPY KOBIET
Reprezentacja Polski, która debiutuje na wielkim turnieju, w pierwszym spotkaniu grupowym przegrała 0:2 z Niemkami, pozostawiając po sobie dobre wrażenie. Dzisiaj zmierzy się ze Szwecją i od rezultatu tej rywalizacji zależy, czy zobaczymy nasze reprezentantki w fazie pucharowej Euro.
Nie bójmy się marzyć
Wyjście z grupy – takiego scenariusza raczej nikt nie zakładał przed rozpoczęciem mistrzostw. Tymczasem po pierwszym meczu w Szwajcarii Polki rozbudziły apetyty kibiców, bo choć przegrały, to zagrały z odwagą i zaangażowaniem. Nie oszczędzały sił, wkładając całe serce w próbę urwania punktów Niemkom, które były oczywistymi faworytkami. Sprawiły rywalkom problemy i dzięki temu mają powody do optymizmu przed kolejnymi meczami w grupie. Tym bardziej że w teorii Szwecja, z którą zmierzą się dzisiaj wieczorem, jest słabszym zespołem od Niemiec.
To jednak nie oznacza, że nie potrafi grać w piłkę. Wręcz przeciwnie. To utytułowany zespół, który ma ogromne doświadczenie na wielkich turniejach. Występują w nim zawodniczki z najlepszych drużyn na świecie. Ponadto na poprzednich mistrzostwach Europy Szwedki dotarły aż do półfinału, w którym przegrały z Anglią, późniejszym triumfatorem zmagań. W tym roku jeszcze nie przegrały meczu, a w pierwszym spotkaniu w Szwajcarii pokonały Danię 1:0. Te wszystkie fakty sprawiają, że Polska nie jest faworytem. Nie zmienia to jednak faktu, że nikt Biało-czerwonym nie zabrania marzyć, szczególnie po tym, jak zaprezentowały się na tle Niemek.
Szybka, inteligentna, uzdolniona
Szwedzki zespół także zdaje sobie sprawę z tego, że mecz nie będzie dla prosty. Selekcjoner Peter Gerhardsson wskazał, że najtrudniejszym zadaniem dla jego podopiecznych będzie powstrzymanie napastniczki Barcelony Ewy Pajor, kapitanki reprezentacji Polski, królowej strzelców poprzedniego sezonu w lidze hiszpańskiej.
– To zawodniczka światowej klasy – stwierdził trener, a wtórowała mu Nathalie Bjoern, obrończyni na co dzień występująca w Chelsea. – Grałam przeciwko niej w półfinale Ligi Mistrzyń. Ewa jest niesamowita. Jest szybka, a do tego inteligentna i ma niesamowite umiejętności techniczne. Analizowałam wiele jej występów, żeby przygotować się do wtorkowego meczu. Polska ma też inne świetne zawodniczki. Na przykład Paulina Dudek (Paris Saint-Germain – przyp. red.) jest bardzo ważnym elementem zespołu. To drużyna, która ma wiele zalet i potrafi z nich skorzystać – stwierdziła defensorka, choć występ we wtorek wspomnianej przez nią Dudek stoi pod znakiem zapytania z powodu urazu ścięgna Achillesa.
Jak 12 lat temu!
Część Polek ma świetne wspomnienia z gry przeciwko Szwedkom. W 2013 roku reprezentacja Polski U-17 pod wodzą Zbigniewa Witkowskiego zdobyła złoto mistrzostw Europy, w finale pokonując właśnie szwedzkie piłkarki. W tamtym spotkaniu zagrało kilka Biało-czerwonych, które dziś biegają po boiskach w Szwajcarii. Są to Paulina Dudek, Sylwia Matysik, Ewa Pajor oraz Ewelina Kamczyk. Ta ostatnia zdobyła gola na wagę zwycięstwa.
– Mam dobre wspomnienia w związku z golem Eweliny. Pamiętam naszą niesamowitą radość. To był bardzo trudny mecz i takiego spodziewamy się również we wtorek. 12 lat temu zagrałyśmy w finale z reprezentacją Szwecji, a teraz zagramy z nią nasz drugi mecz na mistrzostwach. Mam nadzieję, że wynik będzie podobny – wspominała liderka reprezentacji Ewa Pajor.
Żeby życzenie snajperki się spełniło, Polska musi jednak zagrać kolejny dobry mecz, zaprezentować większą skuteczność w ataku oraz zneutralizować atuty rywalek… Zadanie nie najprostsze do wykonania.
Zachowajmy czujność
Jak dzisiejszy mecz będzie różnił się od pierwszego starcia z Niemcami? – Styl gry niemieckiego zespołu jest bardziej bezpośredni. Szwecja to drużyna doświadczona, która potrafi zarządzać meczem. To jeden z jej kluczowych atutów. To zespół poukładany i zdyscyplinowany w każdej fazie meczu. Umie przyspieszyć, szczególnie gdy wychodzi z obrony do ataku. Trzeba zachować też czujność przy stałych fragmentach – wymieniała atuty Szwedek Nina Patalon.
Analiza została więc przeprowadzona, wyciągnięte zostały wnioski i pozostaje realizacja zadań. Wszystko jest w nogach polskich zawodniczek. Po meczu z Niemcami z pewnością zyskały pewność siebie. Nie muszą czuć się gorsze od bardziej utytułowanych rywalek. Są silne, grają w mocnych europejskich klubach i mają w sobie wiarę w zwycięstwo. To powinno wystarczyć, żeby sprawić Szwedkom problemy, a polskim kibicom przynieść poczucie dumy!
Kacper Janoszka
Wtorek, 8 lipca, godz. 21.00◼ Polska - Szwecja
Sędzia Maria Sole Ferrieri Caputi (Włochy). Stadion Lucerna
Ulewa w Lucernie
W poniedziałek po popołudniowej konferencji prasowej drużyna Niny Patalon miała wyjść na oficjalny trening przedmeczowy o godzinie 18.30. Wyjście na murawę w Lucernie zostało jednak opóźnione mniej więcej o 40 minut z powodu ulewnego deszczu. Wcześniej trening przeprowadziły Szwedki, które znalazły się na boisku z półgodzinnym opóźnieniem.
Nie ma pewności
Nie wiadomo, czy we wtorek w barwach reprezentacji Szwecji zaprezentuje się Fridolina Rolfoe, zawodniczka FC Barcelony występująca na lewej obronie. 31-latka nie wzięła udziału w pierwszym meczu przeciwko Danii – przez 90 minut siedziała na ławce. Rolfoe zmagała się z drobną kontuzją, a selekcjoner Peter Gerhardsson dzień przed meczem wciąż nie był pewny, czy będzie mógł wystawić piłkarkę od pierwszej minuty w starciu z Polkami.