Sport

Piorunujący start

W sparingowym starciu wicemistrzów Polski oraz Belgii - Raków grał jak równy z równym z Club Brugge. Udane występy zaliczyli nowi gracze drużyny Marka Papszuna.

Jonatan Brunes szybko wbił gola Brugii. Fot. Grzegorz Misiak/Press Focus

RAKÓW CZĘSTOCHOWA

W Częstochowie zadbali o to, aby jak najlepiej przygotować się do nowego sezonu ekstraklasy oraz pucharów. W Rakowie wyznają filozofię, że chcąc podejmować walkę z europejską klasą średnią, trzeba z takimi rywalami mierzyć się również w spotkaniach kontrolnych. Weryfikacją formy Czerwono-niebieskich mają być mecze z czołowymi belgijskimi klubami. - Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony tym, na jakiej intensywności się tutaj pracuje, jakie są możliwości rozwoju dla każdego zawodnika. Takie sparingi to dobre przetarcie przed startem ligi. Wiemy, jak mocne są oba kluby - mówił jeszcze przed meczem nowy nabytek częstochowian Karol Struski.

Utytułowany rywal

Po meczach z przedstawicielami drugiego szczebla, Patro Eisdel (2:1) oraz Lommel (2:0), przyszedł czas na uznane marki. W piątkowy wieczór Raków zmierzył się z Club Brugge. Aktualni wicemistrzowie Belgii zmagania w europejskich pucharach rozpoczną od 3. rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Wartość kadry Belgów wyceniana jest na ponad 183 mln euro, a więc ponad pięć razy tyle, co Rakowa. Sam Ardon Jashari według portalu Transfermarkt wart jest 32 mln euro, a więc niemalże tyle, co cały Raków.

Papszun na początku sezonu ma spory ból głowy, ponieważ wypadło mu kilku podstawowych, by nie powiedzieć kluczowych zawodników. Mowa przede wszystkim o Władysławie Koczerhinie, Jeanie Carlosie, Ivim Lopezie oraz Ericku Otieno. Przesądzone odejście do Red Bull New York Gustava Berggrena sprawia, że w Rakowie będą musieli przyzwyczaić się do zupełnie nowego środka pola. W piątek należało spodziewać się zestawienia zbliżonego do tego, jakim za tydzień Raków wybiegnie na pierwszy mecz ligowy, z GKS-em w Katowicach.

63 sekundy

Dla częstochowian lepiej ten mecz zacząć się nie mógł. Michael Ameyaw dograł piłkę do Srdjana Plavsicia, ten idealnie wrzucił na głowę Jonatana Brunesa i Norweg dał Rakowowi prowadzenie po zaledwie 63 sekundach. Idealny scenariusz sprawił, że podopieczni Papszuna mogli czekać na to, co zaoferują Belgowie. Ci przez długi czas nie mogli przedrzeć się przez środek pola, gdzie brylowali Struski z Repką. Wyrównująca bramka w 21 minucie obciążyła konto Kacpra Trelowskiego. Po uderzeniu Ludovita Reisa zza pola karnego piłka odbiła się wprawdzie rykoszetem od jednego z częstochowian, ale gdyby golkiper Rakowa był lepiej ustawiony, z pewnością poradziłby sobie z takim uderzeniem.

W przerwie trener Belgów wymienił cały skład poza bramkarzem. Trener Papszun był zdecydowanie bardziej powściągliwy. Na placu gry pojawili się Ariel Mosór, Jesus Diaz, a później jeszcze Ibrahima Seck oraz Adam Basse. Po zmianie stron tempo i emocje zdecydowanie siadły. Wygranym tego meczu z pewnością byli nowi w Rakowie: Konstantopoulos, Struski oraz Repka, a także Plavsić. Serb jeszcze niedawno był bliski odejścia z Częstochowy, a może się okazać, że dobrą formą w sparingach w połączeniu z kontuzjami kolegów wywalczy sobie miejsce w wyjściowym składzie. Na grze z tak klasowymi rywalami Raków może tylko zyskać. Na obiekcie w belgijskim Roeselare, polskim fanom znanym bardziej zapewne z drużyny siatkarskiej, mecz oglądało kilka tysięcy kibiców, a atmosfera przypominała tę z ligowych boisk.

Teraz Anderlecht

Zaledwie 16 godzin po spotkaniu z Brugge Raków zagra w sobotę z niewiele słabszym Anderlechtem (godz. 12.00). 34-krotni mistrzowie Belgii ostatnie sezony mają nieco gorsze. Poprzedni zakończyli na czwartym miejscu. Można się spodziewać, że na stadionie w Burgh-Haamstede wystąpią przede wszystkim zawodnicy aspirujący do składu.

Z rywalami pokroju Brugge czy Anderlechtu Raków będzie mógł się najwcześniej zmierzyć w decydującej fazie kwalifikacji Ligi Konferencji. Najpierw musi się tam jednak dostać, a nie będzie to zadaniem łatwym. Już pierwsza przeszkoda częstochowian, MSK Zilina, nie będzie spacerkiem. W piątek wicemistrz Słowacji poinformował, że w nowym sezonie drużynę poprowadzi doskonale znany z pracy w Polsce Pavol Stano. Ostatnio 47-latek pracował w Górniku Łęczna.

Mariusz Rajek

◼  Club Brugge - Raków Częstochowa 1:1 (1:1)
0:1 – Brunes, 2 min (głową), 1:1 – Reis, 21 min

BRUGGE : Jackers - Sabbe, Ordonez, Mechele, Seys - Sandra, Vetlesen, Reis, Vanaken - Vermant, Tzolis . II połowa: Jackers - Et Taibi, Spileers, Romero, Gomez van Hoogen - Bisiwu, Goemaere, Osuji, Lund-Jensen - Furo, Campbell. Trener Nicky HAYEN.

RAKÓW : Trelowski - Konstantapoulos, Arsenić, Svarnas - Tudor (46. Mosór), Struski, Repka (73. Seck), Plavsić - Ameyaw (46. Diaz), Makuch - Brunes (82. Basse). Trener Marek PAPSZUN.