Pierwsza jaskółka
Po spadku krakowianie jeszcze tak dobrze nie zaczęli sezonu. Jedna jaskółka jednak wiosny nie czyni.
Mariusz Jop w otoczeniu piłkarzy Wisły. Fot. Krzysztof Porębski / PressFocus
WISŁA KRAKÓW
Biała Gwiazda rozpoczynała trzy poprzednie sezony od remisów. W Mielcu zaczęła nerwowo, ale po strzeleniu pierwszego gola zawodnicy odbudowali pewność siebie i wraz z lepszą grą przyszły kolejne trafienia.
Po przerwie dużo lepiej
W 2022 roku wiślacy bezbramkowo zremisowali z Sandecją Nowy Sącz, a dwa lata temu i przed rokiem dzielili się punktami z Górnikiem Łęczna (2:2) i z Polonią Warszawa (0:0). Warto tu przypomnieć, że w poprzednim sezonie wiślacy inaugurowali zmagania o ligowe punkty w 2. kolejce, a było to spowodowane przełożeniem meczu z ŁKS-em Łódź z powody występów w eliminacjach europejskich pucharów. – Pierwsza połowa, szczególnie jak jest to pierwszy mecz, to pewnego rodzaju niepewność. Jeszcze ta sytuacja z początku dodała nam niepotrzebnej nerwowości. I faktycznie sytuacje jakoś się nam specjalnie nie kleiły. Zbyt szybko traciliśmy piłkę, byliśmy za bardzo niecierpliwi. Natomiast w drugiej to już było to, co byśmy chcieli. Dużo, dużo lepiej to wyglądało, szczególnie z piłką – tłumaczył trener Mariusz Jop. Zawodnicy zaczęli kontrolować przebieg wydarzeń po strzeleniu pierwszego gola w 29 minucie. Wcześniej nie wyglądali najlepiej, po zbyt krótkim zagraniu Bartosza Jarocha do bramkarza i upadku Pawła Kruszelnickiego sędzia podyktował rzut karny i go odwołał, a potem Kamil Broda wybronił sam na sam z tym napastnikiem.
Jop pozytywnie ocenił debiutantów. Od początku występował Julis Ertlthaler i jeżeli będzie zdrowy, to długo nie powinien oddać miejsca w wyjściowej jedenastce. miał udział w akcjach, po których padły gole, a także pracował na całej długości boiska. – To piłkarz, który zna tę ligę, daje nam dobrą intensywność w zespole, jest bardzo inteligentny taktycznie – ocenił szkoleniowiec krakowian. Na drugą połowę w miejsce ukaranego kartką Jakuba Krzyżanowskiego wyszedł Julian Lelieveld, a w końcówce szansę dostał Ardit Nikaj.
Ponad 2,0
Wczoraj minęło 300 dni od przejęcia Wisły przez Jopa. Szkoleniowiec przejął Wisłę 24 września 2024 roku, zastępując swojego przełożonego – Kazimierza Moskala. W debiucie jako pełnoprawny pierwszy trener Jop zaliczył zwycięstwo 5:0 z Odrą Opole. W ciągu dziesięciu miesięcy prowadził drużynę w 32. meczach. W 28. ligowych zespół zdobył 59 punktów, co daje bardzo dobrą średnią 2,1. Mimo to krakowianie nie awansowali z nim do ekstraklasy, ulegając w poprzednim sezonie Miedzi Legnica w półfinale baraży. Jop prowadził drużynę także w dwóch spotkaniach Pucharu Polski (zwycięstwo i porażka) oraz w przegranym o Superpuchar. Niedzielne 4:0 dobrze wróży na przyszłość. Biała Gwiazda miała mocno zacząć ten sezon, by nie powtórzyć błędów z trzech poprzednich. Wówczas jesienią traciła sporo punktów, który ostatecznie brakło do bezpośredniego awansu lub baraży. Taki start w Mielcu musi cieszyć drużynę i kibiców, natomiast za wcześnie jest, by popadać w euforię. Sezon 2021/22 krakowianie zaczęli od pokonania 3:0 Zagłębia Lubin, a zakończyli go spadkiem z ekstraklasy. Było to pierwsze z zaledwie pięciu zwycięstw w tamtej kampanii.
Michał Knura