Sport

Pieńko musi się zwrócić

TRYBUNA KIBICA - Raków Częstochowa

Tomasz Pieńko został sprowadzony do Rakowa z Zagłębia Lubin za bardzo duże pieniądze. Można wręcz powiedzieć, ogromne jak na transfer przeprowadzony wewnątrz klubów ekstraklasy. Piłkarz 21-letni w naszych realiach wciąż jest młody, ale też już nie tak bardzo. Z reprezentantem młodzieżówki wiążemy w Częstochowie spore nadzieje. W zakończonych niedawno młodzieżowych mistrzostwach Europy na Słowacji wszedł na zmianę w każdym z trzech meczów: z Gruzją, Portugalią i Francją. Niestety, tam nie zdołał odwrócić losów rywalizacji. Nie oszukujmy się, różnica klas była zbyt duża. Fajnie, że mieliśmy tam też innych zawodników - Kacpra Trelowskiego oraz Ariela Mosóra. Ten ostatni zdobył nawet gola.
Skoro przychodzi do nas tak drogi zawodnik, to ciężko się spodziewać, żeby nie grał. Obstawiam, że szybciutko dostanie szansę, może nawet już w Radomiu. Musi ją też wykorzystać, bo konkurencja w Rakowie jest ogromna. Jest zawodnikiem ofensywnym, więc liczę, że dorzuci trochę goli i asyst. Znając trenera Papszuna, nie będzie też zwolniony z zadań defensywnych. U nas broni cały zespół, dzięki czemu "Trelu" zachowuje tak dużo czystych kont. Podsumowując, Pieńko musi się Rakowowi zwrócić.
Coraz głośniej mówi się też o transferze Marko Bulata z Dinama Zagrzeb, który ostatnio grał w belgijskim Standardzie. Jest też pozytywny sygnał z klubu odnośnie Iviego Lopeza, podobno nasz lider wrócił już do treningów. Byłoby super, bo ta rywalizacja będzie wszystkich tylko napędzać. Jak pokazał ostatni ligowy mecz z Wisłą Płock, który przegraliśmy w fatalnym stylu, rywalizacja o miejsce w składzie bardzo się przyda. Taki mecz w tym sezonie już nie powinien się zdarzyć, jeśli chcemy w Europie zadomowić się na dłużej. Wraca też Peter Barath. Fajnie, bo jest już ograny u nas, zna schematy Marka Papszuna. W poprzednim sezonie strzelił dwie bramki, ale też nie grał za dużo. Liczę, że w drugiej linii zrobi się teraz naprawdę ciasno, z korzyścią dla Rakowa.

Michał Cybulski