Sport

Patrzymy w górę

Waldemar Wspaniały, trener 25-lecia Polskiej Ligi Siatkówki

Fot. Piotr Matusewicz / Press Focus

Zdaniem eksperta

Gdzie żyjemy i mieszkamy? W Polsce i kibice oczekują tylko zwycięstw oraz medalu, najlepiej złotego. Taka jest prawda i całe środowisko siatkarskie musi się z tym pogodzić. Zresztą ekipa reprezentacyjna zdaje sobie z tego sprawę i też myśli o wygrywaniu. Pojechaliśmy do Chin w roli jednego z faworytów, a może nawet głównego kandydata do złota. Oczywiście, że nasi rywale – Francuzi, Włosi czy Brazylijczycy, myślą o tym samym. Wszystkie zespoły na finał Ligi Narodów przyjeżdżają w najsilniejszych składach i na pewno będzie ciekawie. Wierzę w naszą reprezentację, ale najpierw musimy się uporać z Japończykami; żywiołowymi, spontanicznymi, robiącymi wiele zamieszania i.... nieobliczalnymi. Nie wyobrażam sobie, byśmy opuszczali Ningbo po jednym meczu... Wcale nie martwię się występem reprezentacji w Gdańsku, bo trener eksperymentował i na pewno wyciągnął odpowiednie wnioski. Zespół ma taki potencjał, że może sobie na to pozwolić. Oczywiście, turniej finałowy to zupełnie inny rozdział i w nim wszyscy wszystko traktują poważnie. Na naszej drodze do podium mamy solidnych rywali. Mamy do nich ogromny szacunek, ale jestem przekonany, że sobie poradzimy. Nasi siatkarze lubią grać pod presją i dobrze sobie z nią radzą.