Ostro, bezkompromisowo
MÓJ SPORT
Piotr Płatek
Ze „Sportem” po raz pierwszy zetknąłem się na przełomie lat 70. i 80. Na przerwach między lekcjami ganiałem wtedy do pobliskiego kiosku, by kupić moją ulubioną gazetę. Czytałem o piłce, ale przede wszystkim zajmowały mnie relacje z meczów koszykówki. Chodziłem na wszystkie mecze koszykarzy Zagłębia Sosnowiec, potem czytałem w „Sporcie” co napisano o Dariuszu Szczubiale, Kencie Washingtonie czy Januszu Klimku. Jakie dostali noty? Ile zdobyli punktów? Kto prowadzi w tabeli?
W „Sporcie” uwielbiałem cotygodniowe felietony Jacka Zegadły. Dla mnie jego teksty to był prawdziwy majstersztyk. Były ostre, bezkompromisowe. Od lat Jacka mam wśród znajomych na Facebooku, teraz ostro punktuje polityczną rzeczywistość.
Po latach ja sam zostałem dziennikarzem sportowym, a od kilku lat mam przyjemność pracować w „Sporcie” z prawdziwymi tuzami tej gazety.
Piotr Płatek