Sport

Ostre słowa trenera

Wojciech Łobodziński po klęsce z Arką dał do zrozumienia, że nie wszyscy piłkarze zasługują na to, żeby grać w Miedziance.

Piłkarze Miedzi sparing z Arką chcą jak najszybciej wymazać z pamięci. Fot. Paweł Sasiela / miedzlegnica.eu

MIEDŹ LEGNICA

Po kompromitującej porażce (0:5) w sparingu Arką Gdynia trener Zielono-niebiesko-czerwoni Wojciech Łobodziński nie przebierał w słowach. Początkowo niespełna 43-letni szkoleniowiec zachowywał olimpijski spokój, ale potem już nie owijał w bawełnę. – Nasz ostatni sparing z Arką podzieliłbym na dwa mecze – rozpoczął „Łobo”. – Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była bardzo dobra, z naszą przewagą i kontrolą meczu. Natomiast w drugiej połowie ogromna dysproporcja i kompromitacja. Piłkarze na takim poziomie nie mogą, wręcz nie mają prawa popełniać takich błędów, bez względu na to, jak trenujemy, czy ciężko, czy trochę lżej  grzmiał szkoleniowiec.  W pierwszej połowie potrafiliśmy, po przerwie wyszła na boisko druga jedenastka i kompromitacja, bo inaczej tego nazwać nie można. Nie możemy tego tak zostawić, bo nie po to trenujemy i otrzymujemy założenia, by dawać takie plamy. W pierwszej połowie wyglądało to bardzo dobrze, natomiast w drugiej zapomnieliśmy, jak się gra w piłkę. To jest rywalizacja i zarazem odpowiedź dla wielu moich piłkarzy, na jakim poziomie w tej chwili się znajdują i czy zasługują na to, żeby grać w Miedzi.

Radość i złość

Mieszane uczucia miał po wpadce z Niebiesko-żółtymi 25-letni obrońca Mateusz Grudziński, z którym Miedzianka kilka dni wcześniej przedłużyła umowę. Nowy kontrakt wychowanka MOSiR-u Mińsk Mazowiecki będzie obowiązywał do 30 czerwca 2028 roku. – Cieszę się, że klub już teraz zdecydował się przedłużyć moją umowę – powiedział zawodnik po złożeniu autografu. – Dziękuję za zaufanie i docenienie. Wierzę, że w nadchodzących rozgrywkach wspólnie zrealizujemy cel, do którego niewiele zabrakło w poprzednim sezonie.

W zupełnie innym nastroju piłkarz był po klęsce z beniaminkiem PKO BP Ekstraklasy. – Pierwsza połowa wyglądała dobrze, na początku drugiej mieliśmy kilka sytuacji, a następnie po prostu skompromitowaliśmy się – przyznał Mateusz Grudziński. – Więcej takich sytuacji na pewno nie będzie, to mogę obiecać. Z Arką to, co się wydarzyło, to był dramat i nie ma miejsca na takie sytuacje, nawet w sparingu. W piątek zagramy w Wałbrzychu z Wisłą Płock i tam chcemy się zrehabilitować. Tak naprawdę mamy tylko trzy tygodnie do startu ligi, więc musimy być gotowi.

Po zgrupowaniu w Gniewinie Miedź wróciła do Legnicy, gdzie trenuje na własnych obiektach i przygotowuje się do meczów kontrolnych z Wisłą Płock (4 lipca), Widzewem Łódź (10 lipca) oraz Górnikiem Polkowice (12 lipca).

Więcej światła

Tymczasem na Stadionie Miejskim im. Orła Białego w Legnicy trwa modernizacja oświetlenia. Tamtejszy Ośrodek Sportu i Rekreacji wymieni konwencjonalne lampy na płycie głównej stadionu na energooszczędne oświetlenie LED. Przetarg na modernizację wygrała firma ADA-Light z Gostynia, a koszt inwestycji wyniesie ponad 2,4 miliona złotych. W ramach prac zostaną zdemontowane stare oprawy oświetleniowe, a w ich miejsce zamontowane zostaną nowoczesne projektory LED, w tym również pod zadaszeniem trybun. Nowe oświetlenie zapewni lepszą jakość oświetlenia, zgodną z wymaganiami PKO BP Ekstraklasy, a także umożliwi transmisje telewizyjne w jakości HDTV 4K.

Bogdan Nather