Sport

Ostra reakcja

W drugim sparingu beniaminek ekstraklasy z Niecieczy przegrywał 0:2 z Wisłą, ale szybko odrobił straty.

Julius Ertlthaler (z prawej) był gwiazdą GKS-u Tychy. W Wiśle też widzą w nim jednego z liderów. Fot. Bartek Ziółkowski/wislakrakow.com

Drużyny Słoni i Białej Gwiazdy trenują na obozie w Woli Chorzelowskiej niedaleko Mielca. Trenerzy i piłkarze Bruk-Betu śpią w domkach, a krakowianie w hotelu. Codziennie mijają się kilka razy w drodze na posiłki i treningi. Wczoraj rozegrali między sobą sparing. Beniaminek ekstraklasy w swojej drugiej próbie znów, tak jak w pierwszym meczu kontrolnym z Puszczą Niepołomice, zremisował 2:2. Dla Wisły była to pierwsza próba.

Pierwszoligowiec lepszy

Do przerwy zasłużenie prowadzili Wiślacy. Szymon Kawała, napastnik rezerw – jeden z kilku zaproszonych na obóz, by miał kto trenować po dziewięciu odejściach z drużyny – miał dwie stuprocentowe sytuacje i wykorzystał drugą. Na początku meczu nie zamienił na gola bardzo dobrego podania Wiktora Staszaka, ale w ostatnim kwadransie zrobił już użytek z zagrania hasającego po prawej stronie Filipa Baniowskiego. Kawała miał grać tylko 45 minut, jednak niedługo po przerwie zastąpił Staszaka, który po zderzeniu z przeciwnikiem nabawił się urazu kostki. Był jednym z dwóch debiutantów w zespole Mariusza Jopa, bo w pomocy wystąpił także Julius Ertlthaler. Obaj pokazali się z dobrej strony.

Zły Brosz

Marcin Brosz ostro zrugał zawodników wyjściowego składu, który zbudował głównie z mniej grających w poprzednim sezonie. W przerwie na uzupełnienie płynów postanowił zastosować terapię szokową. – Co to w ogóle jest? Albo się bierzecie do roboty, albo to będzie wasz ostatni mecz tutaj – grzmiał i porównywał ich grę do występu oldbojów. Poprosił sędziego o dodatkową minutę, bo tak wiele miał im do zarzucenia. Wskazywał, że nie zawodzi go jedynie Wojciech Jakubik, który nie grał przez... 11 miesięcy po zerwaniu więzadła krzyżowego. Mówił po polsku, dlatego trudno powiedzieć, czy był niezadowolony również z postawy rumuńskiego prawego obrońcy Radu Boboca, dotąd jedynego letniego transferu.

Wystarczyło kilka minut

Reprymenda Brosza nieco pobudziła graczy Słoni, ale po zmianie stron ich strata jeszcze urosła, bo mocniejszy w drugiej połowie skład Wisły podwyższył za sprawą Angela Rodado. Wkrótce jednak na murawie zameldowała się mocna jedenastka z Niecieczy i zdominowała niedawnego rywala z 1. ligi. Ładnego gola z okolic linii pola karnego zdobył Igor Strzałek, a sześć minut później Kamil Zapolnik wywalczył „jedenastkę” (faulował Joseph Colley) i następnie pokonał Patryka Letkiewicza – trzeciego bramkarza drużyny z Krakowa, który zaliczył występ w tym sparingu. Po utracie dwóch bramek podopieczni trenera Jopa się poderwali – nieźle uderzył Jakub Krzyżanowski, jednak nie zaskoczył Adriana Chovana.

Wczoraj Wisła ogłosiła podpisanie dwuletniego kontraktu (z opcją przedłużenia) z prawym obrońcą z Holandii, Julianem Lelieveldem, który w poprzednim sezonie zagrał w 29 meczach na poziomie Eredivisie w barwach RKC Waalwijk.

Michał Knura

◼  Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Wisła Kraków 2:2 (0:1)

0:1 – Kawała, 37 min, 0:2  Rodado, 59 min, 1:2 – Strzałek, 66 min, 2:2 – Zapolnik, 72 min (karny)

BRUK-BET: Mleczko (59. Chovan) – Boboc (59. Hilbrycht), Deisadze (59. Isik), Dombrowskij (59. Kopacz), Putiwcew (59. Kasperkiewicz), Jakubik (46. Mrosek, 59. Wolski) – Nowakowski (59. Ambrosiewicz), Różycki (59. Kubica) – Wróbel (59. Trubeha), Fassbender (59. Zapolnik), Biniek (59. Strzałek). Trener Marcin BROSZ

WISŁA: Broda (31. Cziczkan, 61. Letkiewicz) – Jaroch (46. Szot), Biedrzycki (46. Colley), Woś (70. Skała), Ziarko (46. Krzyżanowski) – Staszak (51. Kawała), Carbo (46. Dziedzic), Baniowski (70. Kuziemka), Ertlthaler (46. Rodado), Kuziemka (46. Duarte) – Kawała (46. Zwoliński). Trener Mariusz JOP

Sędziował Tomasz Musiał (Kraków). Żółta kartka Mrosek.