Oskarżenia czy pomówienia?
Były środkowy rozgrywający reprezentacji Polski oraz m.in. Górnika Zabrza jest od kilku dni poszukiwany listem gończym. Zarzuty dotyczą m.in wyłudzenia kwot przekraczających 200 tysięcy złotych.
Fot. Norbert Barczyk/Pressfocus.pl W niezłych tarapatach znalazł się były reprezentant Polski.
Paweł Niewrzawa, były reprezentant Polski, od kilku dni jest poszukiwany listem gończym przez Wydział Kryminalny Komendy Miejskiej Policji w Sopocie. Na byłym zawodniku Górnika Zabrze, Vive Targów Kielce czy Wybrzeża Gdańsk ciąży kilkanaście zarzutów, głównie związanych z oszustwami finansowymi, o których mowa w artykułach 286 i 294 Kodeksu Karnego. O całej sprawie jako pierwszy poinformował serwis meczyki.pl.
Grał w kadrze na mundialu
Nazwisko 14-krotnego reprezentacyjnego rozgrywającego, który wystąpił nawet na mistrzostwach świata we Francji w 2017 roku, 30 czerwca pojawiło się rejestrze osób poszukiwanych przez policję. Zarzuty dotyczą wprowadzenia w błąd lub doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, a także wyłudzenia kwot przekraczających 200 tysięcy złotych. Serwis ustalił także, że Niewrzawa jako właściciel spółki Marineros, próbował przejąć firmę PayEye, posiadającej prawa do technologii opartej o fuzję biometrii oka i twarzy, wykorzystywaną w obszarze płatności. Jednocześnie sam miał być powiązany z inną firmą PayEye Poland, prowadzącą podobną działalność. Ostatecznie jednak do transakcji nie doszło, gdyż Marineros nie dysponowało środkami finansowymi zadeklarowanymi w umowie. Jak zaznaczono, nie końca wiadomo, czy taniedoszła transakcja miała bezpośredni związek z wystawieniem listu gończego.
Problemy zagrażające życiu
Sam Niewrzawa zareagował na doniesienia mediów w czwartek za pośrednictwem reprezentującej go kancelarii prawnej Jaszke & Wspólnicy. Adwokaci byłego piłkarza ręcznego wskazują właśnie jego jako stronę poszkodowaną. W przysłanym portalowi Interia oświadczeniu były piłkarz ręczny informuje, że z uwagi na stres związany z publikacjami medialnymi, z opisanymi przez nie zdarzeniami, boryka się z poważnymi problemami zdrowotnymi, które zagrażają jego życiu. „Każda taka sytuacja jest dodatkowym stresorem i wpływa negatywnie na aktualny stan mojego zdrowia” - można przeczytać. Padają m.in. także takie słowa: - „Posiadam wszelkie dowody wskazujące na rzeczywisty przebieg wydarzeń. Od kilku miesięcy jestem przedmiotem działań związanych z relacją prywatną, która szybko w związku z postawą drugiej strony przekształciła się w relację biznesową. W ramach prowadzonej działalności biznesowej wielokrotnie byłem przedmiotem gróźb karalnych i szantażu, które miały doprowadzić do zbycia nieruchomości stanowiącej moją własność. Przedmiotem ataku była również moja najbliższa rodzina, która wielokrotnie musiała mierzyć się z atakami związanymi z prowadzoną przeze mnie działalnością gospodarczą. Z tych względów przed publikacją podjęte zostały działania o charakterze prawnym w postaci skierowania zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa w związku z podejmowanymi przeciwko mnie działaniami o bezprawnym charakterze. W związku z powyższym dostrzegam koincydencję czasową związaną z publikacjami, z działaniami prawnymi opisanymi powyżej (…). Mam nadzieję, że sprawa sformułowanych wobec mnie zarzutów, mających charakter pomówień, zostanie w sposób rzetelny ponownie oceniona przez prowadzących postępowanie.
Zbigniew Cieńciała
Paweł Niewrzawa jest synem znanego w środowisku piłki ręcznej trenera Andrzeja Niewrzawy. Przygodę z piłką ręczną rozpoczynał w gdańskiej Szkole Mistrzostwa Sportowego. Następnie środkowy rozgrywający występował w Nielbie Wągrowiec, Vive Tauron Kielce, niemieckim TuS N-Lubbecke i Górniku Zabrze. Niewrzawa ma na koncie występy w reprezentacji Polski, a także powołanie do szerokiej kadry przed mistrzostwami świata 2015 r. w Katarze, na które ostatecznie nie pojechał. Jego karierę zahamowało dwukrotne zerwanie więzadeł w kolanie. W 2016 roku wrócił do rodzinnego Gdańska i zasilił Wybrzeże. W drużynie gdańskich szczypiornistów spędził niecały rok. Po rozegraniu zaledwie dwóch spotkań w kolejnym sezonie 2017/18 rozwiązał kontrakt za porozumieniem stron. Miał wyjechać za granicę, jednak słuch o nim zaginął, aż do teraz.