Okradzeni Albicelestes
Wczorajsze zwycięstwo dało Biało-czerwonym 1. miejsce w grupie 1 i oznacza, że od czwartku będą rywalizować w Arenie Sosnowiec o 17. miejsce. Na początek z Islandczykami.
Faworyci dosłownie przepchali wygraną z Argentyną. Fot. Łukasz Laskowski/PressFocus
MISTRZOSTWA ŚWIATA U-21
W niecałe 24 godziny po zwycięstwie nad Brazylią (31:26) Polacy rozgrywali ostatnie grupowe spotkanie drugiej serii o Puchar Prezydenta IHF. Zwycięstwo lub remis z Argentyńczykami przybliżało ich do wywalczenia 17. lokaty, a więc... najwyższego z możliwych miejsc. Dodajmy, że Argentyna to aktualnie najlepsza drużyna Ameryki Południowej i Centralnej w tej kategorii wiekowej, a więc trochę silniejszy przeciwnik niż Canarinhos.
Znów ta skuteczność
Początek spotkania był bardzo udany. Po 10 minutach prowadziliśmy czterema bramkami i o czas poprosił argentyński szkoleniowiec, dziwiąc się dlaczego Polacy tak łatwo przedostają się przez obronę. Nic ta przerwa nie pomogła, bo po chwili Adam Witkowski obronił rzut karny, a kolejnego gola dorzucił Marcin Pepliński. Od tego momentu osłabł impet Polaków, znów zaczęła szwankować skuteczność, zaczęły pojawiać się znane z poprzednich meczów niewymuszone błędy, za to Argentyńczycy zaczęli lepiej bronić i trafiać. Powoli odrabiali straty, a kilka razy skórę kolegom ratował Witkowski (43% skuteczności do przerwy). - Brakuje komunikacji, nie rozmawiamy ze sobą - denerwował się w przerwie na żądanie trener Bartosz Jurecki i... po kolejnym błędzie jego drużyna straciła bramkę.
Dziura w siatce
W końcówce premierowej odsłony doszło do kuriozalnej sytuacji. Przy stanie 14:12 Argentyńczycy zdobyli kontaktową bramkę, ale w siatce była dziura, piłka trafiła od wewnątrz w metalowe obramowanie i wróciła, czego nie zauważyli sędziowie i - mimo ogromnych protestów Biało-błękitnych - gola nie uznali. To był olbrzymi błąd niemieckich arbitrów, którzy nie skorzystali z VAR-u, bo wideorejestracji w Pucharze Prezydenta nie ma. A że nieszczęścia chodzą parami, za moment rywale stracili bramkę po dobrze wykonanym rzucie karnym Patryka Wasiaka - wcześniej zmarnowaliśmy dwie „siódemki” - więc na przerwę udali się mocno zdegustowani ze stratą trzech trafień.
Niestety, drugą połowę rozpoczęliśmy rozkojarzeni, zdekoncentrowani. Nasi przeciwnicy to wykorzystywali, a nasz selekcjoner nie zdzierżył, szybko prosząc o minutową przerwę. Po niej nastąpił lepszy fragment gry Polaków, którzy w 40 minucie wrócili do bezpieczniejszej przewagi. Teraz wściekł się, dosłownie, selekcjoner Albicelestes, rugając ostro swoich podopiecznych, co szybko poskutkowało pierwszym remisem w meczu!
Przeprowadzka do Sosnowca
Ostatni kwadrans zwiastował emocje, ale po wymianie ciosów wreszcie ponownie udało się zbudować 3-bramkową „górkę”. To już była w miarę komfortowa sytuacja i już nie wypuściliśmy zwycięstwa, choć ostatnie 90 sekund zagraliśmy jak juniorzy. Uff, odetchnęliśmy, bo gdyby Albicelestes nie zostali okradzeni z bramki...
Środa jest dniem przerwy. Polacy opuszczają gościnne progi płockiej Orlen Areny i przenoszą się do Areny Sosnowiec, gdzie zostaną do końca mundialu. Wtorkowy wynik oznacza, że zajęli 1. miejsce w grupie 1 Pucharu Prezydenta IHF i od czwartku będą rywalizować o 17. miejsce. Kolejnym rywalem Polaków będzie pierwsza drużyna grupy 3, czyli Islandia. Przeciwnik z Europy, losowany z tego samego koszyka co Polacy i dużo mocniejszy niż ograne w ostatnich dniach reprezentacje z Ameryki Południowej...
Zbigniew Cieńciała
◼ Polska - Argentyna 33:32 (15:12)
POLSKA: Witkowski, Wysocki - Pinda 1, Wasiak 7/5, Kamiński, Wierzbicki, Czertowicz 3, Luksa, Siekierka 1, Pepiliński 3, Wielgucki 3, Grzesik 2, Sladkowski 2, Kozłowski 3, Mielczarski 6/5, Martyn 2. Kary: 8 min. Trener Bartosz JURECKI.
ARGENTYNA: Suarez, L. Rodriguez - Laborde 4, Maya 4, Gull 3, Obregon 6, Fuentes 1, Ortmann, Basualdo, N. Rodriguez 4/1, Guerrero, Garcia 3, Ojea 5/3, Lozano 1, Maidana, Tavella 1. Kary: 10 min. Trener Martin JUNG.
Sędziowali: Ramesh Thiyagarajah i Suresh Thiyagarajah (Niemcy). Widzów 200.
Przebieg meczu: 2:0 (3), 2:1 (3), 7:2 (12), 10:5 (17), 11:8 (20), 12:11 (25), 14:11 (26), 15:12 (30), 15:13 (31), 17:14 (33), 17:16 (36), 21:17 (41), 22:22 (45), 24:22 (48), 28:25 (52), 31:29 (58), 33:29 (59), 33:32 (60).