Sport

Ofensywa młokosów

Trener Dumy Pomorza Robert Kolendowicz nie boi się stawiać na nastoletnich zawodników.

Maciej Wojciechowski cieszył się ze zdobycia gola w sparingu z Banikiem. Fot. pogonszcecin.pl

POGOŃ SZCZECIN

Szczecinianie na razie rozstrzygnęli na swoją korzyść dwa sparingi, najpierw pokonali 1:0 GKS Katowice, a potem odesłali z kwitkiem 3:1 Banika Ostrawa.

Budować mentalność

Autorem jednego z goli w potyczce z czeskim uczestnikiem Ligi Europy był 18-letni pomocnik Maciej Wojciechowski, który jest wychowankiem klubu Wełna Rogoźno. Potem przeniósł się do Lecha Poznań, zaś w sezonie 2022/23 dołączył do akademii Pogoni Szczecin. - Cieszę się, że udało mi się strzelić gola - cieszył się nastolatek. - Oby tak dalej.

Wojciechowski trafił do siatki w 37 minucie po precyzyjnym uderzeniu z dystansu. - Fajnie, bo bramka to zawsze bramka - powiedział. - Dobrze, że wygraliśmy, bo mecze sparingowe też trzeba wygrywać, żeby mentalność drużyny rosła na ligę.

Granatowo-bordowi mierzyli się w Opalenicy z silnym przeciwnikiem. Tym bardziej może cieszyć, że odnieśli okazałe zwycięstwo. - Przeciwko takiemu rywalowi każdy zawodnik ma szansę wykazać się swoimi umiejętnościami. Był to na pewno fajny przeciwnik na przetarcie, jak na ten etap przygotowań. Dobrze, że mecz skończył się w taki sposób.

Uważam, że trzeba podchodzić do wszystkiego z uśmiechem na ustach. Wiadomo, że trenujemy ciężko i ostatnie dni odczuwam już trochę w nogach, tak samo jak koledzy z drużyny. Zgrupowanie jest jednak po to, żeby jak najlepiej przygotować się do rozgrywek ligowych i te obciążenia są z tego względu niezbędne.

Może dużo więcej

19-letni Patryk Paryzek (w PKO BP Ekstraklasie rozegrał 29 meczów i strzelił dwa gole) w meczu z Banikiem Ostrawa wpisał się na listę strzelców po strzale z rzutu karnego. - Cieszą te wygrane, ponieważ to są trudne mecze, a jesteśmy na obozie i mamy ciężkie treningi – powiedział wychowanek Akademii Piłkarskiej Reissa Poznań. - W każdym takim sparingu testujemy pressing. Jeśli wygrywamy kolejny sparing, to jest to dobry prognostyk. W meczu z GKS-em Katowice byłem bliski zdobycia bramki, ale mój strzał obronił Dawid Kudła. Teraz udało mi się strzelić, ale wiem, że mogę jeszcze dużo więcej, to nie jest jeszcze mój najwyższy poziom. Mamy kolejne sparingi i też będę pracował na bramki. Grałem na skrzydle w zespołach juniorskich, to jest opcja i nie wykluczam gry na tej pozycji. Wiadomo, że brakuje nam skrzydłowego i jestem otwarty na grę na tej pozycji. To zwiększa szanse na grę i kolejne minuty na boisku. Jeżeli trener powie, że mam grać na tej pozycji, to nie mam nic przeciwko temu. Wyjdę i zrobię co mogę, aby pomóc drużynie.

Pozorny luz

Po wyczerpującej sobocie niedziela była lajtowym dniem dla Portowców, chociaż nie do końca. Podopieczni Roberta Kolendowicza mieli czas na regenerację, ale również obowiązki medialne, udzielając dziennikarzom wywiadów w ramach „Media Day”. Do zajęć na pełnych obrotach wrócili w poniedziałek. W środę Portowcy rozegrają zaś dwa ostatnie mecze kontrolne podczas obozu w Opalenicy - z Arką Gdynia i drugoligową Chojniczanką.

Na zakończenie informacja, że decyzją Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy Ekstraklasy SA w skład  rady nadzorczej na najbliższy rok wszedł wiceprezes i dyrektor generalny Pogoni, Tan Kesler. Oprócz niego w tym gremium zasiądą Karol Klimczak z Lecha Poznań, Wojciech Cygan reprezentujący Raków Częstochowa, Wojciech Strzałkowski z Jagiellonii Białystok, Mateusz Dróżdż z Cracovii i Paweł Jeż z Zagłębia Lubin.

Bogdan Nather