Odra skompletowana
Na miejsce 12 zawodników, którzy odeszli z opolskiej drużyny po minionym sezonie, przyszło 6 i... to wystarczy.
Jarosław Skrobacz uznaje, że kadra Odry jest już skompletowana. Fot. Mateusz Porzucek PressFocus
Poprzedni sezon był dla działaczy Odry Opole bardzo pouczający. Jesienią Jarosławowi Skrobaczowi brakowało zawodników, żeby spokojnie dokończyć rundę i jadący na oparach zespół doczłapał na zimową przerwę, mając zaledwie 2 punkty przewagi nad strefą spadkową. Co prawda przed inauguracją wiosny kadra niebiesko-czerwonych liczebnie się powiększyła, ale o spokoju na finiszu rozgrywek nie było mowy. Przypomnijmy tylko, że dwa ostatnie mecze opolanie przegrali i utrzymali się, mając punkt przewagi nad „kreską bezpieczeństwa”. Owszem, te dwa ostatnie mecze nie miały już znaczenia, bo słabe wyniki rywali utorowały Odrze drogę do utrzymania, jednak sztab szkoleniowy od razu zapowiedział letnią rewolucję.
Do Mateusza Kamińskiego i Rafała Niziołka, pożegnanych w ostatnim meczu sezonu z honorami godnymi wieloletnich reprezentantów klubu, przez okienko transferowe dołączyło kolejnych 10 piłkarzy. W sumie 12 zawodników – czyli więcej niż pełny wyjściowy skład – wymeldowało się z Opola, a na ich miejsce przyszła szóstka nowych.
Trzy sparingi
- Teoretycznie jesteśmy skompletowani – stwierdził Jarosław Skrobacz, po informacji, że 3 lipca do drużyny dołączył Brazylijczyk Cassio, podpisując kontrakt na 2 lata z opcją przedłużenia o rok. – Już o nikogo nie zabiegamy. No chyba że trafi się jakiś „złoty strzał” na koniec okienka transferowego.
Skoro kadra jest już pełna, to można się jej przyglądać na podstawie sparingów, które opolanie mają już za sobą. Jadąc na zgrupowanie do Buska-Zdroju Odra pokonała 2:1 Widzew Łódź. W trakcie obozu przegrała 0:1 z Puszczą Niepołomice, a po powrocie do Opola na stadionie Itaka Arena - pokonała 2:1 Piasta Gliwice.
Najważniejszy sprawdzian
W tych meczach zaprezentowała się trójka ogranych w I lidze bramkarzy: Haluch, Abramowicz i Wójcik oraz trójka doświadczonych stoperów: Kendzia, Piroch, Chrzanowski, uzupełniona 18-letnim Białowąsem z zespołu juniorów. Dodajmy, że pod nieobecność Pirocha, który dostał „przepustkę” na ślub brata, w rolę stopera wcielił się także nominalny pomocnik Milosz, a do tej grupy dołączyć może Pochcioł, który w okres przygotowawczy wszedł z poślizgiem spowodowanym leczeniem urazu z końcówki poprzedniego sezonu. I właśnie do tego grona dołączył Cassio.
Brazylijczyk, który 16 lipca świętować będzie 26. urodziny, pierwszy raz kibicom Odry będzie się mógł zaprezentować już w sobotę o godzinie 19.45, w sparingu z Zagłębiem Lubin. Do dyspozycji trenera Skrobacza będzie więc już czterech nominalnych doświadczonych stoperów i jeden młokos.
Po dwóch na jedno miejsce
Do tego dochodzą dwie pary skrzydłowych: Spychała, Szkliński, Milosz, Szrek oraz 19-latek Kupczyk z zespołu juniorów. Także w środku drugiej linii są dwa komplety zawodników: Luca Ramos, Tront, Purzycki, Dudziński oraz wspomniany już Pochioł w odwodzie, a na pozycji dwóch „dziesiątek” grać mogą: Przikryl, Łyszczarz, Mida, Nowak. I na koniec została nam dwójka kandydatów do gry „na szpicy”, Muratović i Kobusiński.
Taką kadrę na dwa tygodnie przed inauguracją sezonu ma do dyspozycji Jarosław Skrobacz i do niego należy decyzja kto 20 lipca w meczu z Chrobrym w Głogowie wybiegnie w pierwszej jedenastce. Dlatego sprawdzian z Zagłębiem Lubin – poprzedzony prezentacją drużyny – będzie istotnym testem, bo od niego wiele może zależeć.
Jerzy Dusik